Nice I liga: Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2-1

Na otarcie łez piłkarze Zagłębia Sosnowiec wygrali ostatnie spotkanie na Stadionie Ludowym z GKS Tychy 2-1. Awansu do Ekstraklasy jednak nie wywalczyli, bo Górnik Zabrze pokonał w Puławach Wisłę 1-0 i to on wywalczył awans. Sosnowiczanom zabrakło jednego punktu. Drużyna Dariusza Banasika zajęła trzecie miejsce w rozgrywkach Nice I ligi.

Nice I liga - sprawdź wyniki oraz tabelę!

Reklama

Przed ostatnią kolejką sosnowiczanie mieli matematyczne szanse na awans. Potrzebne było im jednak nie tylko zwycięstwo, ale także potknięcia Górnika Zabrze i Chojniczanki.

W stosunku do przegranego przed tygodniem meczu z Chrobrym, trener Dariusz Banasik dokonał w zespole rewolucji, wymieniając połowę składu. Po części wynikało to jednak z pauzy za kartki Arkadiusza Najemskiego i Wojciecha Łuczaka. Z kolei trener Jurij Szatałow od pierwszej minuty dał zagrać Markowi Igazowi, dla którego był to dopiero drugi ligowy występ w tym sezonie. Dotychczasowy nr 1 Paweł Florek tym razem usiadł na ławce rezerwowych.  

"Tylko zwycięstwo! Zagłębie tylko zwycięstwo!" skandowali ultrasi gospodarzy, zanim jeszcze sędzia dał sygnał do gry. W 6. minucie dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Żarko Udovicić. Na szczęście dla przyjezdnych dobra interwencja Radosława Pruchnika zapobiegła stracie gola. Trzy minuty później dobrze prawą stroną urwał się Mateusz Grzybek, ale kapitan Marcin Radzewicz nie trafił w piłkę. W odpowiedzi z dystansu celnie strzelił Tomasz Nowak. Igaz zdołał jednak sparować piłkę.

Tyszanie celny strzał oddali w 13. minucie, kiedy zza pola karnego uderzał Grzybek. Wojciech Skaba był jednak na miejscu. W chwilę potem celnie uderzał Eugen Zasavitchi, ale i tym razem dobrze interweniował bramkarz gospodarzy. W 20. minucie z wolnego ponad poprzeczką uderzał z kolei walczący o koronę króla strzelców pierwszoligowych rozgrywek Jakub Świerczok. 

Goście atakowali. W 29. minucie z prawej strony dośrodkowywał Radzewicz, a głową, niecelnie, uderzał Maciej Mańka. Ofensywne nastawienie przyjezdnych i kolejne próby ataku opłaciły się. W 35. minucie doświadczony Radzewicz ograł na prawej stronie niczym juniora Roberta Bartczaka i w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Skaby. To drugie trafienie 36-letnie skrzydłowego w tym sezonie.

Zdenerwowani nieporadną grą swego zespołu fani gospodarzy, niewybrednymi okrzykami zaczęli domagać się aktywniejszej gry Zagłębia. W końcu, w 39. minucie dał o sobie znać starający się walczyć na całej długości i szerokości boiskach Michał Fidziukiewicz. Przyjął piłkę 20 metrów przed bramką GKS i przymierzył tak dokładnie, że Igazowi nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć futbolówkę z siatki. Trzy minuty później przed szansą stanął Udovicić, ale z kilku metrów fatalnie przestrzelił. 

Druga połowa rozpoczęła się od strzału szukającego swojego gola Świerczoka, ale piłka minęła cel. W 51. minucie znowu dał o sobie znać aktywny Radzewicz. Po jego trafieniu piłka minimalnie minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez Skabę. Goście ponownie atakowali. W 53. minucie bramkarz Zagłębie dobrą interwencją przerwał dwójkową akcję w wykonaniu "Radzy" i Świerczoka. Miejscowi odpowiedzieli chwilę później, w polu karnym skiksował jednak Fidziukiewicz.   

Potem na boisku niewiele się działo, a składne akcje policzyć można było na palcach jednej ręki. Niewiele wnosiły też zmiany przeprowadzane przez obu szkoleniowców. Dopiero w 69. minucie trybuny ożyły, gdy tuż zza pola karnego dokładnie przymierzył Tomasz Nowak. Piłka odbiła się jednak od poprzeczki. W odpowiedzi składną akcję, po raz kolejny, przeprowadził duet Radzewicz - Świerczok. Po dośrodkowaniu tego pierwszego najskuteczniejszy zawodnik GKS jednak chybił.

W 74. minucie sędzia Paweł Raczkowski, ku zaskoczeniu wielu, podyktował "jedenastkę" dla gospodarzy. W tej sytuacji żółtą kartkę zobaczył obrońca tyszan Tomasz Boczek. Z jedenastu metrów nie pomylił się Nowak i Zagłębie objęło prowadzenie 2-1.

W 80. minucie znowu główkował Świerczok, ale ponownie niecelnie. Goście starali się odrobić straty, ale sosnowiczanie umiejętnie się bronili. W 86. minucie celnie uderzał Świerczok, ale Skaba złapał piłkę. W samej końcówce gola mógł zdobyć rezerwowy Dawid Ryndak, lecz w sytuacji sam na sam trafił w Igaza. 

Sosnowiczanie kończą sezon na trzecim miejscu w I lidze. Tyszanie już wcześniej zapewnili sobie utrzymanie.

Z Sosnowca Michał Zichlarz

Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Marcin Radzewicz (35.) 1-1 Michał Fidziukiewicz (39.) 2-1 Tomasz Nowak (74. karny).

Żółte kartki: Tomasz Nowak, Konrad Budek - Zagłębie. Eugen Zasavitchi, Tomasz Boczek, Wojciech Szumilas - GKS.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 3000.

Zagłębie: Wojciech Skaba - Robert Bartczak, Konrad Budek, Kamil Wiktorski, Żarko Udovicić - Konrad Michalak (66. Marcin Sierczyński), Łukasz Boguslawski, Sebastian Milewski (88. Łukasz Matusiak), Tomasz Nowak, Martin Pribula (56. Dawid Ryndak) - Michał Fidziukiewicz.

GKS: Marek Igaz - Tomasz Boczek, Daniel Tanżyna, Remigiusz Szywacz, Maciej Mańka (66. Jakub Kowalski)- Mateusz Grzybek, Radosław Pruchnik (63. Mateusz Bukowiec), Eugen Zasavitchi (58. Wojciech Szumilas), Mateusz Mączyński, Marcin Radzewicz - Jakub Świerczok. 

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie Sosnowiec | GKS Tychy | Nice I liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje