Ruch Chorzów. Maciej Urbańczyk: Każda seria buduje

Piłkarze Ruchu mają się z czego cieszyć. Jeśli wziąć pod uwagę kilka ostatnich kolejek, to w I lidze nie ma mocnych na jedenastkę z Chorzowa. - Cieszymy się, że ostatnie spotkania idą po naszej myśli, ale dalej trzeba zbierać punkty – podkreśla kapitan "Niebieskich" Maciej Urbańczyk.

Ruch z początku sezonu, a Ruch obecnie, to dwa zupełnie inne zespoły. Przypomnijmy, wielkie kłopoty finansowo-organizacyjne sprawiły, że chorzowianie do rozgrywek przystąpili z minus 5 punktami na koncie. Na początku drużynie kompletnie nie szło. Wspólnymi siłami działaczy, trenerów i piłkarzy, krok po kroku udało się jednak odbudować wartość zasłużonego dla polskiej piłki zespołu.

Duże słowa uznania należą się też Krzysztofowi Warzysze. Kiedy widział, że nie idzie, to o pomoc poprosił swojego przyjaciela Juana Ramona Rochę. Doświadczonego trenera z Argentyny, który od lat mieszka i pracuje w Grecji, a który razem z "Guciem" pracował w Panathinaikosie. Z przyjściem Rochy gra "Niebieskich" uległa kompletnej odmianie. Z ośmiu ligowych spotkań pod jego kierunkiem chorzowianie wygrali pięć razy, raz zremisowali i zaznali tylko dwóch porażek. Dalej, z 14 punktami na koncie, są wprawdzie na ostatnim miejscu w tabeli Nice I ligi, ale rywale są już na wyciągnięcie ręki. W dwóch ostatnich meczach Ruch pokonał silne jedenastki GKS Katowice (2-1) i w niedzielę Odry Opole (3-1).   

- Po wygranym przed tygodniem spotkaniu z GKS Katowice mówiliśmy sobie, że to zwycięstwo będzie miało swoją wartość, kiedy wygramy u siebie z Odrą. Cel udało się osiągnąć z czego jesteśmy bardzo zadowoleni - podkreśla pomocnik "Niebieskich" Maciej Urbańczyk.

Z ekipą z Opola chorzowianie prowadzili, żeby w drugiej połowie stracić gola. W końcówce piłkarze Ruchu pokazali jednak, że są ostatnio w bardzo dobrej formie.  - Całej drużynie należą się gratulacje. W ciężkim momencie, kiedy przeciwnik zdobył bramkę, nie poddaliśmy się, a usilnie walczyliśmy o zdobycie zwycięskiego trafienia, co się udało. Zagraliśmy dobre spotkanie, jako drużyna. Utrzymywaliśmy się przy piłce, solidnie zagraliśmy też w defensywie. Akurat co do straconej bramki, to trudno tutaj kogoś winić, bo było to ładne uderzenie piłkarza Odry z dystansu. Trzeba pochwalić zespół za dobrą grę w defensywie i za to, że w trudnym momencie udało się nam podnieść i strzelić dwie bramki - podkreśla kapitan jedenastki z Chorzowa.

Teraz przed ekipą prowadzoną przez Juana Ramona Rochę kolejny ważny mecz w piątek wieczorem z Zagłębiem w Sosnowcu. Jak będzie na Stadionie Ludowym?

- Każda seria buduje. Cieszymy się bardzo, że te ostatnie spotkania idą po naszej myśli, ale nie chcemy się zachłysnąć  tym co jest dobre i się rozluźnić, ale dalej dążyć do tego, żeby zbierać punkty w kolejnych nadchodzących meczach, bo wiadomo, chcemy dogonić rywali, którzy są przed nami, a potem dalej piąć w tabeli - mówi Urbańczyk.

Michał Zichlarz, Chorzów

Reklama

Wyniki, terminarz i tabela I ligi


Dowiedz się więcej na temat: Maciej Urbańczyk | Ruch Chorzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje