Zagłębie Sosnowiec - Ruch Chorzów. Mello ma rachunki do wyrównania

W jednym z najciekawiej zapowiadających się meczów 16. kolejki Nice I ligi Zagłębie zmierzy się u siebie jutro o 20.45 z Ruchem. To szczególne spotkanie dla brazylijskiego pomocnika chorzowian Mello, który latem był na testach w klubie z Sosnowca, gdzie mu jednak podziękowano.

Jeśli wziąć pod uwagę pierwszoligową tabelę, to i Zagłębie, i Ruchu są w niej daleko z tyłu. Jeśli jednak wziąć pod uwagę ostatnich kilka kolejek, to jest już inaczej.

Reklama

W sześciu ostatnich ligowych spotkaniach na Ruch nie ma mocnych. Drużyna prowadzona przez doświadczonego szkoleniowca z Argentyny, Juana Ramona Rochę, wygrała pięć razy i tylko raz przegrała. Dobrze radzi sobie też jedenastka prowadzona przez Dariusza Dudka, która w sześciu ostatnich grach zgromadziła dziewięć punktów.

Na razie sosnowiczanie są na 10 miejscu w tabeli. Jutro o godzinie 20.45 oba zespoły zmierzą się na Stadionie Ludowym. Jak będzie w tym spotkaniu?

- Musimy punktować, bo nasza sytuacja nadal, mimo kilku wygranych, jest trudna. Trzeba walczyć, to jest najważniejsze - podkreśla Mello.

Brazylijczyk trafił do Polski latem. Najpierw był na sprawdzianach w Zagłębiu, ale w klubie z Sosnowca mu podziękowano. Potem wylądował w Ruchu i teraz, z meczu na mecz, ten były zawodnik słynnego brazylijskiego Botafogo, jest mocnym punktem "Niebieskich". W ostatnim, wygranym 3-1 spotkaniu z Odrą Opole, zanotował dwie asysty. Wcześniej strzelił gola w starciu z Puszczą Niepołomice (1-2).

- Więcej walczymy, jest więcej pressingu z naszej strony. Widać, że drużyna się zgrała i dobrze rozumie. To teraz inny zespół niż na początku rozgrywek - mówi 24-letni Brazylijczyk.   

Jak piłkarz podchodzi do jutrzejszego meczu w Sosnowcu? - Byłem tam latem na sprawdzianach, ale powiedziano mi, że mnie nie potrzebują. Dla mnie nie było problemu, pożegnałem się i trafiłem do Ruchu. Cieszę się, że tak się stało, bo w klubie z Chorzowa czuję się bardzo dobrze - zaznacza.

Czy w takim razie w piątkowym spotkaniu będzie miał ekstramotywację do udowodnienia i pokazania działaczom Zagłębia, jak bardzo się pomylili nie dając mu szansy?

- Nie podchodzę do tego w ten sposób. Znam swoje zadania, wiem czego oczekują ode mnie szkoleniowcy. Jedziemy tam walczyć, jedziemy po kolejne punkty. Mam tam przyjaciela, Portugalczyka Nuno Malheiro, mamy tego samego menedżera. Wiem, że czeka nas tam trudny mecz, ale to spotkanie jak każde inne w tej lidze, tak, że jedziemy tam zdobyć punkty - podkreśla.

Michał Zichlarz, Chorzów

1. liga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Zagłębie Sosnowiec | I liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje