Bojarski nie zachwycił Rosjan

Marcin Bojarski raczej nie zostanie piłkarzem Tomu Tomsk, zespołu grającego w rosyjskiej ekstraklasie. - Polak nie zrobił na mnie wrażenia - tak Walerij Pietrakow, trener tego zespołu, ocenił występ skrzydłowego w towarzyskim meczu z hiszpańskim Elche CF.

Rozegrany w Hiszpanii sparing zakończył się bezbramkowym remisem, a polski pomocnik pojawił się na boisku zaraz po przerwie.

Reklama

"Bojar" od kilku dni przebywał na zgrupowaniu rosyjskiego zespołu, chcąc swoją osobą zainteresować tego kontrahenta. "Z jednej strony kibicowałem jego staraniom o angaż w Tomsku, bo jednym kontraktem mógłby sobie zabezpieczyć przyszłość, ale jako szkoleniowiec Cracovii muszę powiedzieć tak: bardzo bym się cieszył, gdyby wrócił. Dla nas jest wiodącym zawodnikiem, który nie unika odpowiedzialności i czasem w pojedynkę decyduje o losach meczu. Co będzie jeśli do transferu jednak dojdzie? Klub nieźle zarobi, a u nas do dobrze przemyślanych wzmocnień dojdzie latem" - stwierdził w "Gazecie Krakowskiej" Albin Mikulski, trener "Pasów".

Ewentualne odejście Bojarskiego to nie jedyny problem w Cracovii. Na wtorkowym treningu kontuzji oka nabawił się obrońca Krzysztof Radwański i nie będzie mógł wystąpić piątkowym spotkaniu Orange Ekstraklasy z Górnikiem Zabrze. Piłkarz jest wykluczony z gry na trzy tygodnie. Biorąc pod uwagę, że urazy leczą także dwaj inni defensorzy - Tomasz Wacek i Marek Baster, sytuacja nie wygląda obiecująco. "Chyba będę musiał sięgnąć po młodego Łukasza Uszalewskiego albo przerobić na defensora jakiegoś pomocnika" - powiedział Mikulski.

Z krakowskiego klubu odchodzi Piotr Wrześniak, który był trenerem bramkarzy Cracovii. Na jego miejsce przyjdzie albo Włodzimierz Kwiatkowski, albo Sergiej Szypowski.

INTERIA.PL/Gazeta Krakowska
Dowiedz się więcej na temat: Rosjanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje