Fornalik: Cieszymy się z punktów

Po kilku ładnych, ale przegranych meczach Górnik Zabrze wreszcie wygrał. Zabrzanie zdobyli "twierdzę" "Ostrowiec, która do soboty była niezdobyta.

- Górnikowi było bardzo potrzebne to zwycięstwo, bo po dobrych recenzjach w meczach z Amiką i Wisłą, które jednak przegraliśmy, nie mieliśmy punktów - powiedział po meczu trener Górnika, Waldemar Fornalik.

Reklama

Oto wypowiedzi trenerów z konferencji prasowej:

Waldemar Fornalik, trener Górnika Zabrze: Byliśmy świadkami ciekawego spotkania. Górnikowi było bardzo potrzebne to zwycięstwo, bo po dobrych recenzjach w meczach z Amiką i Wisłą, które jednak przegraliśmy, nie mieliśmy punktów. Przed tym spotkaniem, jak było widać, drużyna była bardzo skoncentrowana, chciała to spotkanie wygrać. Oczywiście, punkt także przyjęlibyśmy z zadowoleniem, ale było widać, że każdy chce w Ostrowcu wygrać. Górnik zagrał naprawdę dobre spotkanie, stworzył kilka dogodnych sytuacji, szkoda tylko, że w końcówce wkradło się trochę nerwowości. To była zasługa trenera Batugowskiego, który dokonał takich zmian, że KSZO ruszył i grając nawet w dziesiątkę zagrażał naszej bramce. Cieszymy się z punktów, brawo dla drużyny, że odniosła zwycięstwo w tak ważnym spotkaniu.

Janusz Batugowski. trener KSZO: W piłce nożnej jest tak jak w życiu, czyli z jednej skrajności przechodzi się w drugą. Niedawno w tym samym miejscu cieszyliśmy się z dobrego rezultatu z warszawską Legią, wszyscy byli pełni entuzjazmu. Ja zawsze chodzę po ziemi i mówiłem, że przyjdą takie czasy, gdzie zespół będzie w jakimś dołku. Trudno mi powiedzieć, czy teraz jest w dołku, ale po dzisiejszym meczu muszę stwierdzić, że chyba musimy zaczynać grać w dziesiątkę i ewentualnie wtedy gra może być taka, jaką widzieliśmy w ostatnich dwudziestu minutach, czyli po zejściu Arka Bilskiego. To trochę ordynarne, ale powiem szczerze, że miałem ochotę zmienić w przerwie, jak w Szczecinie, trzech zawodników z linii środkowej. W dwóch ostatnich meczach, przy mniejszym trochę szczęściu, widać było, że nasza druga linia, która wyszła do przerwy, grała i gra słabo. Zmiany, które chciałem zrobić w przerwie, miały być właśnie pod tym kątem. Akurat w międzyczasie, kiedy miało wejść dwóch zawodników, czyli Grębowski i Zajączkowski, Górnik strzelił drugą bramkę. Nigdy nie jest za późno, aby ta drużyna zaczęła grać trochę wyżej, jeśli chodzi o krycie. Często sytuacja wyglądała tak, że w dziesięciu lepiej się prezentowaliśmy, niż w jedenastu do przerwy. Trzeba się nad tym zastanowić i na pewno w dwóch najbliższych meczach z Wisłą w Krakowie i w pucharowym z Wisłą w Płocku należy spróbować trochę innego ustawienia, polegającego na bardziej agresywnej grze i lepszym kryciu w środku pola. Do tej pory to ustawienie było skuteczne i trzeba się było czegoś trzymać. W obecnej sytuacji, na pewno jest w drużynie i w kadrze wielu zawodników, którzy zechcą walczyć i biegać po boisku. Jestem optymistą przed meczem z Wisłą w Krakowie.

Dowiedz się więcej na temat: Zabrze | Waldemar Fornalik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje