Jan Mucha nie zagra w Bordeaux

Najlepszy bramkarz polskiej ekstraklasy, Jan Mucha znalazł się na liście życzeń francuskich pierwszoligowców. Golkiper warszawskiej Legii - przynajmniej na razie - nie zmieni jednak pracodawcy.

Reprezentant Słowacji był przymierzany do gry w Bordeaux i Tuluzie. - W Bordeaux byłem drugi na liście życzeń tego klubu. Oni byli w stanie za mnie zapłacić tyle, ile oczekuje Legia i pewnie by to zrobili - podkreśla Mucha.

Reklama

Klub za stolicy za swojego asa oczekiwał 2 milionów euro. Włodarze Bordeaux zdecydowali się jednak zapłacić trzy razy więcej za Cedrica Carrasso z Tuluzy. - Po tym transferze zainteresowała się mną Tuluza, ale ostatecznie pozyskali bramkarza, który dysponował swoją kartą w zawodniczą i nie trzeba było za niego płacić - dodaje legionista.

Mucha do Legii trafił w 2005 roku. Należy do najlepszych golkiperów polskiej ekstraklasy ostatnich lat. W sezonie 2007/08 zanotował imponującą serię 575 minut bez straty gola. Dobra postawa na polskich boiskach zaowocowała powołaniem do reprezentacji Słowacji.

Dowiedz się więcej na temat: Bordeaux | mucha | "Bordeaux"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje