Lech - Pogoń: Rekord frekwencji w Poznaniu?

Po raz siódmy od momentu oddania do użytku Stadionu Miejskiego frekwencja na meczu Lecha Poznań przekroczy 30 tysięcy widzów. Ma się to stać podczas niedzielnego meczu z Pogonią Szczecin, gdy Lech zaatakuje pozycję lidera, a jego fani przyjdą przywitać Piotra Reissa.

Zobacz wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Jeśli Lech pokona dzisiaj Pogoń, awansuje na pierwsze miejsce. Pozostanie na nim przynajmniej do poniedziałku, gdy swój mecz z Górnikiem Zabrze rozegra łódzki Widzew.

To właśnie dobre wyniki sprawiają, że frekwencja na stadionie w Poznaniu znów jest imponująca. Gdy "Kolejorz" odpadł z Pucharu Polski i Ligi Europejskiej, na mecz z Ruchem Chorzów przyszło ledwie 15 tys. kibiców. Gdy jednak Lech wygrał dwa pierwsze mecze, na pojedynku z Górnikiem Zabrze było już ponad 27 tys. widzów.

Kolejne wyjazdowe zwycięstwo w Bełchatowie zachęciło następnych sympatyków futbolu do wizyty na stadionie przy Bułgarskiej - do soboty klub rozprowadził blisko 30 tys. wejściówek. Zwykle Lech nie otwiera górnego piętra trybun, bo do rozgrywek zgłosił obiekt na nieco ponad 30 tys. miejsc (reszta formalnie jest zamknięta), ale teraz może zrobić wyjątek.

Co ciekawe, na spotkaniach "Kolejorza" frekwencja przekroczyła barierę 30 tysięcy widzów tylko sześć razy - podczas trzech pojedynków fazy grupowej Ligi Europejskiej w sezonie 2010/11, dwóch ligowych meczach z Legią Warszawa, a także towarzyskiego starcia z Borussią Dortmund w maju 2011 roku. Pogoń to jednak także atrakcyjny rywal dla kibiców z Poznania.

- Zdaję sobie sprawę, że takie mecze jak z Pogonią czy legią mają dla kibiców specjalny wymiar, ale my się do nich przygotowujemy podobnie jak do innych. Nie ma to więc wpływu na przygotowanie sportowe piłkarzy, ale może mieć na ich psychikę. Moja w tym głowa, by emocje nie wymknęły im się spod kontroli - mówi trener Lecha Mariusz Rumak.

Dodatkowym smaczkiem, a także magnesem dla poznańskich kibiców jest powrót na boisko Piotra Reissa. 40-letni zawodnik po raz pierwszy po podpisaniu kontraktu znalazł się w meczowej kadrze "Kolejorza". Jeśli zagra, będzie to jego 400. oficjalny mecz w Lechu Poznań, a 320. w ekstraklasie. Reiss zawsze lubił grać z Pogonią - jej strzelił swojego ostatniego hat-tricka, a stało się to w kwietniu 2007 roku.

Lech wygrał wtedy 3-0, a ówczesny kapitan Lecha wkrótce zdobył koronę króla strzelców. Nawet w poprzednim sezonie Reiss strzelił gola Pogoni na Stadionie Miejskim - jako piłkarz Warty Poznań w meczu pierwszej ligi. Czy zagra w niedzielę? Jest to bardziej prawdopodobne w sytuacji, gdy zwycięstwo Lecha nie będzie pewne lub zagrożone.

- Każdy z wariantów jest prawdopodobny, także ten, gdy prowadzimy. Ta ostatnia opcja nie jest jednak komfortowa, bo łatwiej jest poszukać takiego zawodnika, gdy zespół go potrzebuje w trudnym momencie. W łatwych momentach lepiej postawić na młodego, który szuka doświadczenia i ogrania - twierdzi trener Lecha Mariusz Rumak, który przyznaje, że Reiss jest gotowy do gry w jednej połowie. - Nie wiem na ile minut, czy 15, 30 a może 45. Jedne mecze są bardziej dynamiczne, inne mniej. Trudno to więc określić - dodaje.

W składzie Lecha dojdzie zapewne do jednej zmiany w porównaniu do poprzedniego spotkania - na lewej obronie zagra wypoczęty Luis Henriquez. - Musimy zagrać lepiej niż w Bełchatowie, bo tam po prostu spisaliśmy się słabo. Sztuką jest jednak wygrać wtedy, gdy nie idzie. Teraz zagramy na swoim stadionie, tu jest nasz dom, nasi kibice. Piłkarzy nie trzeba dodatkowo motywować, a nawet tonować w niektórych momentach - przyznaje Rumak.

W Pogoni jest jednak niewiadoma - czy trener Artur Skowronek postawi w środku na Japończyka Akahoshiego czy Wojciecha Gollę. Ten pierwszy pojawia się wtedy, gdy Pogoń zamierza grać ofensywniej, Golla to defensywny pomocnik. Jego ewentualny występ w Poznaniu też będzie miał smaczek - pochodzący z północnej Wielkopolski zawodnik przez sześć lat występował w młodzieżowych drużynach "Kolejorza", wyjeżdżał na zgrupowania z pierwszym zespołem, ale nie doczekał się ligowego debiutu.

Gdy kończył mu się kontrakt, odrzucił ofertę kolejnego i przeniósł się do Szczecina. - Podjął ważną decyzję i chyba dobrze zrobił, bo miał pewne miejsce w pierwszej lidze, a teraz też dostaje szansę. U nas miał opcję podpisania umowy i wypożyczenia do innego klubu, jak teraz Kamil Drygas. Nie skorzystał z niej - przypomina Rumak.

Niedzielny mecz Lech - Pogoń rozpocznie się w Poznaniu o godz. 17. Lech - Pogoń NA ŻYWO w INTERIA.PL! Zapraszamy!

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Pogoń Szczecin | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje