Marcin Robak wściekły na Nenada Bjelicę

Marcin Robak wspólnie z Marco Paixao sięgnął po koronę króla strzelców Ekstraklasy w sezonie 2016/17. Mimo to napastnik sezon zakończył wściekły, a gdy opuścił boisko nie podziękował za grę trenerowi Nenadowi Bjelicy, rzucając agresywnie w jego stronę kilka gorzkich słów.

Robak już wcześniej miał pretensje do Bjelicy, a kością niezgody stała się liczba minut, spędzana na boisku przez napastnika. Czarę goryczy przelało posadzenie go na ławce rezerwowych podczas arcyważnego spotkania 34. kolejki z Legią Warszawa.

Reklama

Kosztem Robaka zagrał wówczas Dawid Kownacki. W kuluarach mówiło się, że decyzja ta nie była podyktowana względami sportowymi, a chęcią promocji 20-letniego napastnika, którego obserwować przyjechała siatka europejskich skautów. Szefowie Lecha niewątpliwie mają nadzieję zarobić na Kownackim spore pieniądze.

W ostatnim meczu, w którym rywalem "Kolejorza" była Jagiellonia Białystok, Robak wyszedł w podstawowym składzie. Z boiska został zdjęty w 86. minucie, a jego miejsce zajął Nicki Bille Nielsen. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2.

Napastnik opuścił boisko wyraźnie zdenerwowany. Ostentacyjnie minął stojącego przy linii bocznej trenera Bjelicę, a gdy ten zawołał go, chcąc uściskiem dłoni podziękować za spotkanie zareagował ironicznym komentarzem.

"Chociaż raz zagrać cały mecz... Raz!" - rzucił agresywnym tonem, nim udał się na ławkę.

Jeszcze przed kilkoma kolejkami wydawało się, że Robak pewnie i samodzielnie sięgnie po koronę króla strzelców. W ostatnich czterech kolejkach nie powiększył jednak swojego dorobku strzeleckiego, w przeciwieństwie do Marco Paixao. Napastnik Lechii Gdańsk "załadował" po trzy bramki Jagiellonii Białystok i Pogoni Szczecin, dzięki czemu zrównał się liczbą strzelonych goli z Robakiem.

W ostatniej kolejce żaden z nich nie powiększył swojego dorobku strzeleckiego i z dorobkiem 18. goli ex aequo zajęli pierwsze miejsce wśród najlepszych strzelców. Na trzecim miejscu uplasował się Konstantin Wasiljew z 13. bramkami. Co ciekawe, tylko jedną bramkę mniej od Estończyka zdobył Nemanja Nikolić, który z Polski wyjechał zimą.

W XXI wieku tylko trzykrotnie zdarzało się, by do zdobycia korony króla strzelca wystarczyła mniejsza liczba strzelonych bramek.

WG

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje