Ruch Chorzów ma licencję!

Jak dowiedziała się INTERIA.PL - Ruch Chorzów dostał licencję na grę w I lidze! Tak postanowiła Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN.

Równie dobre wieści dotyczą Polonii Bytom. Klub z Bytomia został dopuszczony do ekstraklasy, po tym jak sprecyzował umowy dotyczące wynajęcia stadionów, z których będzie korzystał. Stadion Polonii nie nadaje się do I ligi. Dlatego bytomianie korzystać będą z obiektów Ruchu i stadionu Śląskiego. Jak podała Ekstraklasa SA, wbrew terminarzowi, Polonia pierwszy mecz sezonu zagra jednak na wyjeździe z Jagiellonią w Białymstoku.

Reklama

W zeszłym tygodniu piłkarska centrala odmówiła dopuszczenia "niebieskich" do Orange Ekstraklasy w związku z długami. Działacze z ul. Miodowej podkreślali, że to decyzja ostateczna.

Ruch nie dał jednak za wygraną. Przy ogromnym poparciu kibiców (ponad podziałami) i władz lokalnych (apel prezydent Chorzowa do prezesa PZPN-u Michała Listkiewicza) klub wymusił na PZPN-ie ponowne rozpatrzenie wniosku licencyjnego. Kilkanaście minut po godz. 16 PZPN - po ponownym rozpatrzeniu dokumentów - przyznał mu ją.

Aby przyczynić się do przywrócenia Ruchu do ekstraklasy, kibice "niebieskich" prowadzili akcję zbierania podpisów, mającą unaocznić PZPN-owi, jak wielkie poparcie ma klub z ul. Cichej. W krótkim czasie zebrano 10 tysięcy podpisów!

- Dokumenty, które przedstawił nam Ruch dzisiaj to jaskółka poprawy. Przyznanie klubowi licencji, to dowód na to, że trzeba jednak profesjonalnie prowadzić dokumentację i w taki sam sposób przedkładać ją do procedur licencyjnych - mówił nam Zbigniew Sadowski, przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji PZPN.

To, co w zeszłym tygodniu zaprezentował Ruch we wniosku, Sadowski nazwał "wielkim dziadostwem". - Klub przedłożył wtedy niekompletne materiały i liczy się na to, że odwołaniami do ducha sportu, groźbami, strajkami wymusi przyznanie mu licencji - dowodził przewodniczący. - Przecież to nie o to chodzi! Ale decyzja komisji licencyjnej PZPN pierwszej instancji była błędna. Mam nadzieję, a tak przynajmniej pani prezes Ruchu zapowiada, że klub wyciągnie konsekwencje natury personalnej w stosunku do winowajcy całego zamieszania.

- Jest mi bardzo miło, że praca, jaką włożyliśmy w ciągu ostatnich dni i nocy nie poszła na marne - triumfowała prezes Ruchu, Katarzyna Sobstyl. - Cieszy mnie ta decyzja. Zgadzam się ze Zbigniewem Sadowskim, że popełniliśmy błąd, dostarczyliśmy niepełną dokumentację. Dziękuję całej komisji, że dała nam jeszcze jedną szansę i pozwoliła dzisiaj wejść na posiedzenie, wyjaśnić tę całą sytuację. I najważniejsze, że przychyliła się do naszej prośby!

Prezes Sobstyl odebrała telefon od dyrktora sportowego klubu. - Dzięki temu telefonowi mogłam usłyszeć, co się dzieje na stadionie - kibice głośno krzyczą "Ruch!" - opowiadała prezes.

Poprzez INTERIA.PL pani prezes podziękowała też fanom. - Dziękuję kibicom, że są z nami. I to nie tylko naszym kibicom, bo nasi, że są wspaniali, to wiemy od samego początku. Okazało się jednak, że w trudnych chwilach kibice potrafią się zjednoczyć, w sytuacji kryzysowej potrafią działać razem - dodała Sobstyl. - Nie myślałam nawet o tym co by się stało, gdyby Ruch nie dostał licencji. Nie miałam chwil zwątpienia, tylko chwile strasznego zmęczenia - mówiła.

- Dobrze, że tak się skończyło, bo Ruch zasługuje na to, żeby grać w ekstraklasie. Wywalczył awans w sportowej walce na boisku i ma oddanych kibiców - powiedział portalowi INTERIA.PL o decyzji PZPN-u Mariusz Śrutwa, żywa legenda chorzowskiego klubu.

Wzruszenia nie krył trener Ruchu, Słowak Duszan Radolsky: - Czekaliśmy na tą decyzję, jak na narodziny pierwszego dziecka - powiedział w rozmowie z INTERIA.PL. - Muszę powiedzieć, że byłem optymistą. Nawet w środę, gdy podobno ostatecznie odmówiono nam tej licencji. Przeczuwałem, że to się jeszcze da zmienić.

Paweł Amarowicz, Warszawa, mirosz, mibi

Dowiedz się więcej na temat: kibice | PZPN | klub | Chorzów | Ruch Chorzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama