Wisła Płock przed rundą wiosenną

W styczniu piłkarze Wisły Płock przebywali na obozie kondycyjnym w Wiśle. Wśród trenujących zawodników znaleźli się dwaj gracze z zespołu juniorów oraz testowani Marcin Zając i Emmanuel Ekwueme.

Przerywnikiem w ciężkiej pracy treningowej był dla nich udziałw w turnieju zorganizowanym z okazji jubileuszu 75. lat powstania Unii Tarnów.

Reklama

Piłkarze Wisły zostali "skoszarowani" w ośrodku "Start", z którego chętnie korzystają sportowcy różnych klubów (i dyscyplin) przygotowujący swoją formę. Nic więc dziwnego, że również płocczanie zdecydowali się skorzystać z usług renomowanego ośrodka usytuowanego w Wiśle. Piłkarze mają do dyspozycji na miejscu pełne zaplecze socjalno - bytowe oraz wszystko, co potrzebne jest im do odnowy biologicznej po wyczerpujących treningach w terenie. Nad solidnym wykonywaniem obowiązków przez wszystkich piłkarzy czuwają trenerzy - Mieczysław Broniszewski, Dariusz Janowski oraz Witold Słabkowski, znany w Płocku ze swojej doskonałej kondycji biegowej. Można być więc niemal w stu procentach pewnym, że nasi piłkarze wrócą do Płocka z maksymalnie "naładowanymi akumulatorami".

Sympatyczny przerywnik

Niewielkim przerywnikiem dla ciężko pracujących płockich piłkarzy był udział w turnieju halowej piłki nożnej, zorganizowanym w Tarnowie z okazji 75-lecia tamtejszej Unii. W imprezie - oprócz gospodarzy - udział wzięło czterech pierwszoligowców - Wisła Płock, Odra Wodzisław, Polonia Warszawa i Garbarnia Jaworzno. Zwycięzcą turnieju została ekipa Garbarni, a o jej końcowym triumfie zadecydowała mała tabelka. Z takim samym dorobkiem punktowym imprezę zakończyły bowiem Wisła i Unia. Płocczanie w swoim pierwszym meczu zremisowali z Odrą 3:3, następnie ulegli 0:6 Garbarni, po czym, pokonali Polonię 8:4 i Unię 3:2. Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrany został Grażvidas Mikulenas.

Badania przed wyjazdem

Zanim płoccy piłkarze wyjechali do Wisły, przeszli bardzo szczegółowe badania wydolnościowe. Jak twierdzą nasi szkoleniowcy, badania wypadły nadspodziewanie dobrze, dowodząc, że piłkarze Wisły to profesjonaliści doskonale wiedzący, że nawet podczas urlopu należy dbać o utrzymanie sportowej formy. W badaniach nie uczestniczył jedynie Ariel Jakubowski, który w jednym z halowych turniejów w Niemczech doznał kontuzji.

Wzmocnienia i osłabienia

Najwięcej emocji tuż po zakończeniu rundy jesiennej wywołała wypowiedź trenera Mieczysława Broniszewskiego o konieczności wzmocnienia lewej strony naszego zespołu. W tym kontekście wymieniano Zbigniewa Grzybowskiego, Rafała Grzelaka i Rafała Lasockiego. Ostatecznie okazało się, że Grzybowski woli podnosić swe sportowe umiejętności (czytaj "nabijać kasę") w jednym z beniaminków drugiej ligi niemieckiej, walczących o utrzymanie się, Grzelak wciąż trenuje z Widzewem (chociaż nie wyklucza się jego przejścia do Piotrcovii, jeśli Antoni Ptak zechce budować tam zespól walczący o pierwszą ligę), natomiast Lasocki pozostanie w KSZO, bo Polski Związek Piłki Nożnej nie zgodził się na rozwiązanie jego kontraktu z tym klubem z winy pracodawcy. W tej sytuacji jedynymi wzmocnieniami będą prawdopodobnie grający w ataku Marcin Zając (z Rakowa Częstochowa) i Emmanuel Ekwueme (Polonia Warszawa), którego trener Bronisszewski widzi jako kandydata do gry na lewej stronie pomocy. Wśród kandydatów do gry w pierwszym zespole Wisły są również dwaj gracze drużyny juniorów naszego klubu - Sławomir Peszko oraz Michał Lemanowicz.

Znacznie więcej nazwisk znajdowało się na liście zawodników, którzy prawdopodobnie opuszczą Wisłę. Nerjus Vasilauskas i Artur Kapela przymierzani są do gry w Polonii Warszawa, Maciej Pastuszka, Piotr Soczewka i Artur Sejud prawdopodobnie zasilą Górnika Łęczna. Kontrakt z Widzewem podpisali już Piotr Mosór, Jerzy Podbrożny i Przemysław Boldt. Wśród nowych twarzy Groclinu wymieniany był Radosław Sobolewski chociaż sytuacja tego zawodnika wciąż nie jest do końca jasna. Klubu szuka także inny rekonwalescent - Marcin Rogalski.

Przegrany sparring

1 lutego po raz pierwszy w tym roku przed płocką publicznością zaprezentowali się piłkarze Wisły, prowadzeni przez trenera Mieczysława Broniszewskiego. Konfrontacja ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki zakończyła się wygraną lidera drugiej ligi 2:0.

Płoccy kibice mieli okazję obejrzeć w akcji nowych graczy naszego zespołu - Marcina Zająca i Emmanuela Ekwueme oraz dawno nie widzianego Ikema Sudyego (zdjęcie poniżej). Wprawdzie, płocczanie ulegli drugoligowcom 0:2, ale niektórzy kibice wychodzili ze stadionu zadowoleni, bo wzbogacili swoją kolekcję autografów.

Wisła: Kapsa - Łobodziński, Jurkowski, Janus - Jakubowski, Wasilewski, Ekwueme, Preiksaitis, Nazaruk - Jeleń, Mikulenas oraz (po przerwie) Wyłupski, Holc, Romuzga, Maciej Lemanowicz, Michał Lemanowicz, Sudy, Vileniskis, Bonk, Vasilauskas, Maćkiewicz, Zając

Dmoszyński - Sobolewski, Mosór 2:0

Wisła Płock rozstrzygnęła na swoją korzyść toczące się w organach dyscyplinarnych Polskiego Związku Piłki Nożnej sprawy z Radosławem Sobolewskim i Piotrem Mosórem.

- PZPN oddalił wniosek Radosława Sobolewskiego o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Werdykt oznacza, że zawodnik ten nadal pozostaje piłkarzem Wisły i powinien podjąć treningi w naszym klubie. - powiedział nam rzecznik prasowy płockiej Wisły - Maciej Wiącek, komentując na gorąco decyzję Związku w sprawie Radosława Sobolewskiego. - Jeżeli jakiś klub będzie zainteresowany pozyskaniem Sobolewskiego przed upływem jego kontraktu (w czerwcu 2003 r.), będzie musiał negocjować finansowe warunki transferu, bądź wypożyczenia.

Pozyskaniem Radosława Sobolewskiego najbardziej zainteresowany był Groclin Grodzisk Wlkp, który zdecydował się na roczne wypożyczenie "Sobola".

Polski Związek Piłki Nożnej rozpatrzył też wniosek złożony przez Wisłę Płock w sprawie Piotra Mosóra.

- Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN-u rozwiązała kontrakt z winy zawodnika. To pierwszy taki przypadek w historii polskiej piłki - skomentował Maciej Wiącek. - Zgodnie z werdyktem NKO kontrakt został rozwiązany z datą wsteczną, a Mosór nie ma prawa rościć jakichkolwiek pretensji w stosunku do klubu. Mosór jest wolnym zawodnikiem, a Wisła nie ma w stosunku do niego jakichkolwiek zobowiązań finansowych.

W tej chwili Piotr Mosór (podobnie, jak Jerzy Podbrożny i Przemysław Boldt) trenuje w Widzewie i wszystko wskazuje na to, że zostanie zawodnikiem tego klubu.

Wygrane przez płocką Wisłę sprawy z Radosławem Sobolewskim i Piotrem Mosórem to bardzo dobry przypadek dla całej polskiej piłki. Dowodzi bowiem, że nie należy popuszczać zawodnikom, a polityka twardej ręki wobec nich może być opłacalna. Kluby nie mogą stawać się niewolnikami zawodników, bo to pracodawca powinien dyktować warunki. Jeszcze do niedawna kluby były stawiane pod ścianą przez "graczy z nazwiskami", którzy żądali dla siebie warunków finansowych często niewiele mających wspólnego z ich rzeczywistymi umiejętnościami. Być może płocki precedens każe niektórym piłkarzom zweryfikować swe przesadnie wysokie żądania finansowe. Tym bardziej, że działające także w Polsce Prawo Bosmana - wbrew pozorom - działa nie tylko na korzyść zawodników, ale również ich pracodawców. Jeśli klub nie jest zadowolony z postawy jakiegoś piłkarza, może po prostu nie odnowić z nim kontraktu, co staje się równoznaczne z koniecznością szukania przez niego nowego miejsca pracy. Może więc piłkarze wreszcie zrozumieją, że ich również obowiązuje zasada "najpierw praca, później płaca". Jeśli nie, spotka ich taki sam los, jak Piotra Mosóra.

Nieplanowany sparing

Chociaż piłkarze Wisły nie mieli w swoich planach meczu kontrolnego z Jagielonką, jednak sztab szkoleniowy płockiego zespołu postanowił wykorzystać fakt, że w Płocku trenowała ekipa z Nieszawy. Zorganizowany naprędce mecz zakończył się remisem 2:2.

Na placu gry panowały iście syberyjskie warunki. Boisko pokrywała spora warstwa kopnego śniegu, a dodatkowym utrudnieniem były stałe, nieprzerwane opady.

Żaden z zespołów jednak nie zamierzał rezygnować z pokazania swoich piłkarskich umiejętności. Już w siódmej minucie Nerijus Vasilauskas, którego transfer do Polonii Warszawa ostatecznie nie doszedł jednak do skutku, egzekwował rzut karny. Litwin próbował zaskoczyć golkipera rywali technicznym uderzeniem, ale jego uderzenie było stanowczo za bardzo czytelne.

Niespełna cztery minuty później Vasilauskas otrzymał precyzyjne podanie od Grzegorza Bonka i tym razem nie zmarnował okazji. Kolejna akcja, w której główną rolę odgrywał Bonk powinna zakończyć się podwyższeniem rezultatu. Okazało się jednak, że po główce Marcina Zająca piłka zatrzymała się na jednym z obrońców gości.

Goście doprowadzili do remisu w 38. minucie. Krzysztof Drobkowski poradził sobie w polu karnym z naszymi obrońcami i zagrał do zamykającego akcję Mariusza Gawrońskiego, który mocnym strzałem ulokował piłkę w siatce.

Początek drugiej połowy stał pod znakiem aktywnej gry Wahana Geworgiana. Najpierw czekający na polskie obywatelstwo Ormianin popisał się efektownym rajdem lewą stroną boiska i dośrodkowaniem do Zająca (testowany w Płocku częstochowanianin i tym razem nie zdołał wpisać się na listę strzelców, trafiając wprost w bramkarza), później zaś osobiście próbował zdobyć gola, ale i tym razem golkiper z Nieszawy nie dał się zaskoczyć.

W 54. min na listę strzelców wpisał się Ahmed Aliu. W ten sposób prowadzenie uzyskała Jagiellonka, bo niewysoki gracz z Nigerii testowany jest w zespole z Nieszawy i wszystko wskazuje, że ma szansę zadomowić się w tej ekipie.

Trzy minuty po stracie bramki przez gospodarzy doskonałej szansy na wyrównanie nie wykorzystał Grzegorz Bonk. Jeden z najbardziej aktywnych graczy Wisły znalał się w sytuacji "sam na sam", jednak - zamiast zdecydować się na strzał - próbował minąć bramkarza i stracił piłkę. Kilka minut później w podobnej sytuacji znalazł się Raimondas Vileniskis. Niestety, on również nie zdołał doprowadzić do wyrównania. Chociaż płocczanie uzyskali dość wyraźną przewagę, nie potrafili udokumentować jej bramkowymi zdobyczami. Kiedy wydawało się, że ekipa z Nieszawy będzie miała powody do radości, niespełna dwie minuty przed końcem meczu jego wynik ustalił Wahan Geworgian. Akcję zainicjował

Wojciech Łobodziński, który zacentrował w "szesnastkę", a Geworgian zdołał sobie poradzić z obrońcą Jagiellonki i uderzeniem z dziesięciu metrów pokonać bramkarza rywali.

W spotkaniu z Jagiellonką trener Mieczysław Broniszewski testował w bramce 23-letniego Piotra Domanieckiego, który wcześniej bronił barw rezerwowych zespołów Legii i Polonii. Młody golkiper popisał się wprawdzie kilkoma udanymi interwencjami, ale trudno na razie oceniać jego przydatność do zespołu.

Wisła Płock - Jagiellonka Nieszawa 2:2 (1:1)

Bramki: Vasilauskas (11.) i Geworgian (87.) dla Wisły oraz Drobkowski (38.) i Aliyu (54.) dla Jagiellonki

Wisła: Domaniecki, Sudy, Wojnecki, Łobodziński, Kapela, Geworgian, Bonk, Vileniskis, Marcin Lemanowicz, Zając, Vasilauskas (46. min Michał Lemanowicz).

Benefis Jelenia

Ireneusz Jeleń był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Wisły w kontrolnym meczu z MKS-em Mława. Nie tylko zdobył efektowną bramkę, ale wypracował też idealną sytuację Jarosłąawowi Maćkiewiczowi.

Gospodarze do konfrontacji z MKS-em przystąpili w składzie bardzo zbliżonym do tego, jaki powinniśmy oglądać na ligowych boiskach. Poważne podejście do rywala zaowocowało bramką zdobytą przez Grażvydasa Mikulenasa już w drugiej minucie gry. Niestety, gol nie został uznany, bo arbiter dopatrzył sie pozycji spalonej.

Swoją przewagę płocczanie udokumentowali wreszcie w 25. minucie. Dariusz Romuzga zagrał na prawo do Marcina Wasilewskiego. Zawodnik kadry Pawła Janasa obsłużył dokładnie młodzieżowca - Ireneusza Jelenia, który technicznym uderzeniem zaskoczył bramkarza przyjezdnych.

Jeleń po raz kolejny dał pokaz swoich nieprzeciętnych umiejętności w 37. minucie, kiedy minął trzech mławian i zagrał do Jarosława Maćkiewicza, ten zaś nie mógł zmarnować idealnej okazji.

W drugiej połowie jako pierwsi cieszyli się goście. Siedem minut po wznowieniu gry Jarosław Szmyt zdobył z rzutu karnego (po faulu Wasilewskiego w polu karnym) kontaktową bramkę .

Trzecią bramkę dla Wisły zdobył głową - po precyzyjnym dośrodkowaniu Aidasa Preiksaitisa - Maćkiewicz.

Wynik meczu ustalił Grażwidas Mikulenas, który w 83. minucie został idealnie obsłużony przez Emmanuela Ekwueme. Wprawdzie bramkarz gości odbił przed siebie pierwsze uderzenie Litwina, jednak wobec dobitki był już bezradny.

Wisła mogła wygrać wyżej, ale sędzia nie uznał jeszcze jednej bramki zdobytej przez Mikulenasa.

Wisła Płock - MKS Mława 4:1 (2:0)

Bramki: Jeleń (25.), Maćkiewicz 2 (37. i ) i Mikulenas ( ) dla Wisły oraz Szmyt (52. - karny) dla MKS-u

Wisła: Kapsa, Jurkowski, Wasilewski, Janus, Romuzga, Ekwueme, Nazaruk, Jakubowski, Preksaitis, Jeleń, Mikulenas oraz Wyłupski, Holc, Maćkiewicz.

Kolejne zwycięstwo w meczu kontrolnym piłkarze Wisły okupili bezpardonową grą swoich przeciwników.

Podobnie, jak dwa wcześniejsze sparringi, również i sobotnie spotkanie rozegrane zostało w warunkach dalekich od ideału. Zawodnicy mieli wiele problemów z utrzymaniem równowagi, ale nie zamierzali oszczędzać swoich kości.

Pierwszą okazję do wpisania się na listę strzelców miał w dziesiątej minucie Marcin Janus, ale po jego strzale z dystansu piłka przeleciała nad poprzeczką. Podobnie było dziesięć minut później, gdy rzut wolny z 24 metrów wykonywał Dariusz Romuzga.

Szansy na zdobycie gola nie wykorzystał również Jarosław Maćkiewicz. Świetnie obsłużony przez Romuzgę napastnik Wisły trafił z kilku metrów wprost w bramkarza gości.

Minutę przed końcem pierwszej połowy Emmanuel Ekwueme nieczysto odebrał piłkę jednemu z przyjezdnych we własnym polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę". Paweł Kapsa wyczuł jednak intencje Daniela Rembisza, dzięki czemu pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę Wisła rozpoczęła z kompletnie przemeblowanym składem, bo trener Mieczysław Broniszewski postanowił wprowadzić na plac gry dziesięciu nowych zawodników.

Wisła zdobyła bramkę już w 47. minucie. Ireneusz Jeleń precyzyjnie zagrał do wbiegającego między obrońców rywali Aidasa Preiksaitisa. Litwin zdołał uprzedzić defensorów Okęcia i ulokować piłkę w siatce.

Pierwszy kwadrans tej części gry należał wprawdzie do miejscowych, ale później goście również wypracowali sobie kilka niezłych sytuacji podbramkowych. Żadnej z nich nie zdołali jednak wykorzystać. Najbliżej szczęścia byli w 63. minucie, ale żaden z warszawian nie zdołał zamknąć akcji po dośrodkowaniu z lewej strony.

Ostatni kwadrans ponownie upłynął pod znakiem dominacji Wisły. W 75. minucie na listę strzelców mógł wpisać się Ariel Jakubowski, który znalazł się sam przed bramkarzem gości, jednak nie zdołał go pokonać.

Piłkę w siatce umieścił natomiast Grażvydas Mikulenas, jednak faulował przy tym bramkarza.

W końcowych fragmentach meczu nerwy nieco zawiodły Preiksaitisa, który wdał się w niepotrzebną przepychankę z jednym z graczy Okęcia.

Wisła Płock - Okęcie Warszawa 1:0 (0:0)

Bramka: Preiksaitis (47.)

Wisła: Kapsa, Jurkowski, Sudy, Janus, Romuzga, Ekweueme, Wasilewski, Łobodziński, Maćkiewicz, Zając oraz (w drugiej połowie): Wyłupski, Wojnecki, Maciej Lemanowicz, Holc, Preksaitis, Vileniskis, Jakubowski, Geworgian, Jeleń, Mikulenas, Vasilauskas

Podczas weekendu przebywający na Cyprze piłkarze Wisły rozegrali dwa mecze kontrolne, pokonując rosyjskiego pierwszoligowca Dynamo Briańsk 5:1 i remisując z Piotrcovią 3:3. Wcześniej płocczanie zremisowali 2:2 ze Spartą Trnava.

W konfrontacji z rosyjskim pierwszoligowcem (w Rosji najwyższą klasą rozgrywkową jest tzw. "Wyższaja Liga") na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Jarosław Maćkiewicz, natomiast po jednej bramce zdobyli Marcin Zając, Grażwidas MIkulenas i Dariusz Romuzga.

Wisła: Kapsa - Jurkowski, Janus, Wojnecki - Wasilewski, Sudy, Vileniskis, Nazaruk, Geworgian - Maćkiewicz, Mikulenas oraz: Wyłupski, Romuzga, Łobodziński, Preiksaitis, Ekwueme, Holc, Jeleń, Zając

Dzień później rywalem Wisły był inny przebywający na Cyprze zespół - Piotrcovia. Tym razem podopieczni trenera Mieczysława Broniszewskiego musieli zadowolić się remisem 3:3. Bramki dla Wisły zdobyli Ireneusz Jeleń (dwie) i Jarosław Maćkiewicz. Swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że jedną z bramek dla Piotrcovii zdobył ex-widzewiak, przymierzany również do gry w Wiśle Rafał Grzelak - zawodnik, którego kartą zawodniczą dysponuje Antoni Ptak.

Wisła: Wyłupski - Wasilewski, Jurkowski, Romuzga, Holc - Bonk, Ekwueme, Vileniskis, Geworgian - Maćkiewicz, Jeleń oraz: Kapsa, Sudy, Wojnecki, Mikulenas, Preiksaitis, Łobodziński, Nazaruk, Zając.

W pierwszym meczu rozegranym podczas zgrupowania na Cyprze Wisła zremisowała ze Spartą Trnava 2:2 po bramkach Wojciecha Łobodzińskiego i Dariusza Romuzgi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje