Olympique Lyon - Besiktas Stambuł 2-1. Mecz opóźniła zadyma pseudokibiców

Bojówka Besiktasu Stambuł zaatakowała na stadionie w Lyonie kibiców Olympique. Doszło do poważnych walk, z użyciem przedmiotów. Tłumy kibiców salwowały się ucieczką na murawę Stade de Lyon! Mecz ćwierćfinałowy Ligi Europejskiej Olympique Lyon - Besiktas, który miał rozpocząć się o 21.05, sędzia rozpoczął dopiero o godz. 21:50. Na boisku gospodarze wygrali 2-1.

Kibice Besiktasu zaatakowali sektory gospodarzy. Najpierw z górnych sektorów, na których ich usadzono, rzucali zapalonymi racami rożnymi i innymi przedmiotami w stronę fanów gospodarzy. Później doszło do walki wręcz. 

Reklama

Francuzi, w obawie o swoje życie opuścili zajmowane miejsca i wtargnęli na murawę.

Sytuacja wróciła do normy dopiero po interwencji policji. Kibice wrócili na swoje miejsca.

O godzinie 21:40, z opóźnieniem 35 minut, drużyny wyszły na murawę. Potrzebny był jednak czas na dodatkową rozgrzewkę. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmiał dopiero o godz. 21:50.

Już w 4. min na listę strzelców mógł się wpisać, znany z występów w Wiśle Kraków, stoper gości - Marcelo, który - stojąc tyłem do bramki - oddał strzał z 13 m, ale Anthony Lopes sparował piłkę na rzut rożny.

Na trybunach było nadal nerwowo, w kierunku piłkarzy Besiktasu Francuzi rzucali papierowe kulki.

W 15. min goście dopięli swego: z rzutu wolnego, po ziemi, podał w pole karne Anderson Talisca, a Ryan Babel, zostawiony bez opieki, kopnął z 15 m w lewy róg i Lopes był bez szans!

W 20. min gospodarze bliscy byli wyrównania. Corentin Tolisso podał z lewej strony do Mathieu Valbueny, a ten trafił w poprzeczkę!

Na początku drugiej połowy błąd popełnił bramkarz OL Anthony Lopes, który źle obliczył lot piłki. Z prezentu powinien skorzystać Anderson Talisca, ale jego "główka" okazała się minimalnie niecelna.

W 64. minucie indywidualną akcją popisał się Valbuena. 32-letni pomocnik "wypalił" zza linii pola karnego. Do szczęścia zabrakło mu paru centymetrów.

W 71. min Marcelo popełnił koszmarny błąd! Będąc ostatnim obrońcą gości stracił piłkę i Alexandre Lacazette wyszedł sam na bramkarza, minął go, lecz nie trafił do pustej bramki!

Nieco wcześniej Nabil Fekir wpadł na Marcelo i wyłożył się w polu karnym Besiktasu i oczekiwał odgwizdania rzutu karnego, jednak sędzia Antonio Mateu Lahoz pokazał mu słusznie żółtą kartkę za symulowanie.

W 79. min kibice gospodarzy i trener Bruno Genesio złapali się za głowę, nie mogąc uwierzyć, że nie doszło do wyrównania! Po podaniu z rzutu rożnego Tolisso zagłówkował z trzech metrów w słupek, a dobijający Emanuel Mammama wypalił z siedmiu metrów nad poprzeczką!

W 83. min, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Valbueny, Tolisso zewnętrzną częścią buta wyrównał z siedmiu metrów. Piłka do niego dotarła przypadkowo, po odbiciu się od uda Marcelo.

Za minutę oszalał bramkarz gości - Fabricio, który zabawił się w kiwanie i stracił piłkę na korzyść Jeremy'ego Morela, a ten z bliska wpakował ją do pustej bramki!

Reprezentanta Polski Macieja Rybusa zabrakło w składzie gospodarzy. Nie zmieścił się do kadry meczowej.

Eks-wiślak Marcelo zarobił żółtą kartkę, która eliminuje go z rewanżu.

Ćwierćfinał Ligi Europejskiej

Olympique Lyon - Besiktas Stambuł 1-2 (0-1)

Bramki:

0-1 Babel (15. z podania Taliski),

1-1 Tolisso (83. z podania Valbueny)

1-2 Jeremy Morel (84.).

MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Olympique Lyon | Besiktas Stambuł | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje