Sporting Braga - Hoffenheim 3-1 w LE. ​Komedia! Bramkarz jak rozgrywający! Kuriozalny gol!

Czasem śmiejemy się z błędów bramkarzy w Ekstraklasie, jak ostatnio np. z potknięcia Seweryna Kiełpina w meczu z Lechia - Wisła Płock. Tymczasem to małe piwo, przy tym, co zdarzyło się bramkarzowi Hoffenheim Oliverowi Baumannowi.

Był doliczony czas meczu Sporting Braga - TSG Hoffenheim. Niemcom zależało na wyrównaniu, gdyż przegrywali 1-2.

Reklama

Baumann wyprawił się na 30. metr od swojej bramki,  by pomóc kolegom w wyprowadzeniu ataku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jego zachowanie po podaniu na prawe skrzydło, gdzie gospodarze zakładali pressing. Widząc to, Baumann zamiast w te pędy wracać między słupki, wyszedł na pozycję, przy linii bocznej.

Nikt mu jednak nie podał, bo doszło do straty piłki. Portugalczycy spokojnie ją rozegrali, a Fransergio kopnął z 30 m do pustej bramki. Wracający w panice Baumann był bezradny.

Zobacz szczegóły z meczu! 

MB

Dowiedz się więcej na temat: Oliver Baumann | TSG Hoffenheim | Sporting Braga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje