Borussia - Benfica 4-0. Aubameyang hat-trickiem odkupił winy

Pierre-Emerick Aubameyang przyznał, że miał coś do udowodnienia, po tym jak "ustrzelił" pierwszego hat-tricka w Lidze Mistrzów, dzięki któremu Borussia Dortmund pokonała na własnym stadionie Benficę Lizbona 4-0 i awansowała do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Środowym występem reprezentant Gabonu odkupił winy z pierwszego spotkanie, które portugalski klub wygrał 1-0. Trzy tygodnie temu Aubameyang zmarnował na Estadio da Luz cztery wyśmienite okazje, w tym nie wykorzystał rzutu karnego. Po "jedenastce" trener Thomas Tuche zdjął go z boiska, a świat obiegły zdjęcia, jak napastnik siedzi zmartwiony na ławce rezerwowych.

Reklama

Tym razem jednak "Auba" okazał się najlepszym zawodnikiem spotkania w Dortmundzie i po meczu nie opuszczał go uśmiech.

"Byłem bardzo smutny po pierwszym meczu, popełniłem w nim wiele błędów i nie mogłem być z niego zadowolony" - mówił napastnik Borussii.

"Dlatego chciałem pokazać kolegom z drużyny, że potrafię grać o wiele lepiej, dlatego cieszę się, że wygraliśmy i awansowaliśmy do kolejnej rundy" - dodał.

Swojego podopiecznego pochwalił także Tuchel.

"To był rewelacyjny występ" - przyznał trener BVB.

"Gole, które strzela dla nas praktycznie co tydzień, są bardzo ważne dla zespołu. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy takiego napastnika" - stwierdził z kolei obrońca Erik Durm.

Aubameyang jest liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi (21 trafień), o dwie bramki wyprzedzając Roberta Lewandowskiego.

Pawo

Zobacz zestaw par 1/8 finału Ligi Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje