FC Barcelona - PSG 6-1. Emery: To zły moment dla wszystkich

- Decyzje sędziego nas skrzywdziły - nie ukrywał szkoleniowiec PSG Unai Emery. Podkreślił jednak, że klęska 1-6 z FC Barcelona to przede wszystkim rezultat fatalnej postawy jego zespołu.

Po zwycięstwie u siebie 4-0, Paris Saint-Germain był o krok od awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Na Camp Nou Barcelona dokonała jednak cudu.

Reklama

- Sędzia gwizdał karne tylko dla Barcelony. To nas skrzywdziło i miało wpływ na wynik - mówił po meczu Unai Emery.

W drugiej połowie meczu niemiecki sędzia Deniz Aytekin podyktował dwa wątpliwe karne dla Barcy. Nie zauważył też faulu na Angelu di Marii w polu karnym gospodarzy. W całym meczu wątpliwości było więcej.

Szkoleniowiec PSG nie zamierzał jednak winić za klęskę tylko arbitra, bo jak przyznał, jego zespół rozegrał fatalne spotkanie, zwłaszcza w pierwszej połowie.

- Przeciwnik zmusił nas do obrony blisko bramki, dzięki czemu stwarzał sytuacje bramkowe - analizował Emery. - W drugiej części dopiero zagraliśmy lepiej i potrafiliśmy odpowiedzieć rywalom - mówił.

- Wszystko, na co zapracowaliśmy, straciliśmy w ostatnich minutach. To zły moment dla wszystkich - powiedział trener PSG.

- Wyszliśmy na boisko z nieodpowiednim nastawieniem. Nie graliśmy tak, jak w pierwszym meczu - podkreślił.

- To negatywne doświadczenie, straciliśmy ogromną szansę - mówił załamany szkoleniowiec.

WS

Liga Mistrzów: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Unai Emery | FC Barcelona | Paris Saint-Germain

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje