Liga Mistrzów. Chelsea - Atletico 1-1, Roma - Karabach 1-0. Boniek na trybunach

Skromna wygrana Romy z Karabachem Agdam 1-0 (0-0) i remis Chelsea z Atletico Madryt 1-1 (0-0) pozwoliła piłkarzom Eusebio di Francesco zakończyć zmagania grupy C Ligi Mistrzów na pozycji lidera. "The Blues" do fazy pucharowej awansowali z 2. miejsca, a "Los Rojiblancos" na osłodę zostaną rozgrywki Ligi Europy. Drużyna z Azerbejdżanu z Jakubem Rzeźniczakiem kończy piękną przygodę.

Chociaż Chelsea miała zapewniony awans do fazy pucharowej przed spotkaniem, cały czas to piłkarze Antonia Contego byli w natarciu na bramkę Atletico. Goście z Madrytu byli w sytuacji krytycznej, gdyż nie dość, że musieli wygrać, to jeszcze potrzebowali dobrego wyniku w meczu Romy z Karabachem. Od pierwszych minut inicjatywę mieli gospodarze, a w roli głównej występował Alvaro Morata. Hiszpan dał o sobie znać w 17. minucie, gdy niepilnowany strzelił sprzed pola karnego, ale nie zdołał dokręcić piłki. Hiszpan przypomniał o sobie w dwóch akcjach z rzędu, kolejno w 23. i 24. minucie dobrze strzelał, ale "Los Rojiblancos" mieli w bramce świetnego Jana Oblaka.

Reklama

W środku pola dzielił i rządził Cesc Fabregas. Dobrą okazję "The Blues" mieli w 33. minucie, gdy na indywidualną akcję zdecydował się Eden Hazard. Belg najpierw stracił piłkę w polu karnym na rzecz Antoine’a Griezmanna, ale odzyskał ją Tiemue Bakayoko i podał do Moraty. Na posterunku ponownie był Oblak. Przed końcem pierwszej połowy aktywny tego wieczora Davide Zappacosta minął Thomasa Parteya i strzelił tuż przy bliższym słupku, Słoweniec pracował jednak na tytuł gracza meczu. Do przerwy bez bramek ze zdecydowaną przewagą gospodarzy.

Być może w szatni padły ostre słowa argentyńskiego trenera, bo goście zaczęli z animuszem. Faulowany był Griezmann i sam wykonał rzut wolny, ale piłka wpadła wprost w ręce Thibaut Courtois. Atletico nie zamierzało zwalniać. Na strzał z dystansu w 52. minucie zdecydował się Filipe Luiz, ale trafił w słupek, a z dobitką Saula poradził sobie belgijski bramkarz Chelsea. Co nie udało się wówczas, stało się faktem cztery minuty później. Po rzucie rożnym piłkę przedłużył Fernando Torres, a główką strzelił Saul.

Gospodarze nie zmierzali złożyć broni. Rezerwowy Pedro próbował zaskoczyć Oblaka, ale dwukrotnie nieskutecznie. Blisko strzelenia gola po krótkim rozegraniu rzutu rożnego był Christensen, jednak on także nie znalazł sposobu na słoweńskiego golkipera.

Jak się okazało, drogę do bramki, niestety dla gości, znalazł Stefan Savić w 75. minucie. Rzut rożny wykonał Fabregas, piłka wróciła do niego, a błysnął Hazard, który mocno wbił piłkę wzdłuż linii bramkowej. Na nieszczęście gości jej lot przeciął Czarnogórzec.

Podrażnieni mistrzowie Anglii próbowali zdobyć trzy punkty, ale na nic się to zdało. Remis z Atletico oznaczał, że "The Blues" zakończyli rozgrywki grupowe na drugim miejscu.

Chelsea - Atletico Madryt 1-1 (0-0). Raport meczowy

Bramki:

0-1         Saul Niguez (56.)

0-2         Stefan Savić (75. samobój)

W drugim meczu grupy C Roma potrzebowała wygranej z Karabachem lub braku zwycięstwa Atletico z Chelsea. Od początku to piłkarze Eusebio di Francesco dyktowali warunki. W 14. minucie groźnie było po strzale Konstantinosa Manolasa, który został w polu karnym gości po krótko rozegranym rzucie rożnym i podaniu Stephana El Shaarawy’ego. Piłka trafiła wprost w ręce Ibrahima Sehicia. Gracze z Azerbejdżanu próbowali sił w kontrach. Po jednej z nich, w 22. minucie, strzał sprzed "szesnastki" Dina Ndlovu fantastycznie obronił Alisson. Podopieczni Gurbana Gurbanowa grali jedynie dla kibiców, gdyż pewnym było, że rywalizację w grupie C zakończą na ostatnim miejscu.

W Londynie najgroźniejszy był Morata, a w Rzymie Edin Dżeko. Rosły napastnik z Bośni zaledwie w odstępie minuty miał dwie szanse, ale nie potrafił pokonać bramkarza przyjezdnych.

W doliczonym czasie gry znakomitą paradą popisał się Sehić. Piłka po rzucie rożnym i zamieszaniu spadła przed pole karne wprost pod nogi Radji Nainggolana, który zamknął oczy i huknął. Roma mogła czuć się sfrustrowana przy ośmiu celnych strzałach, a tylko dwóch Karabachu, nie potrafiła prowadzić do przerwy. Przyglądający się z trybun Stadio Olimpico meczowi prezes PZPN-u Zbigniew Boniek mógł mieć mieszane uczucia. Z jednej strony jego "Giallorossi" nie potrafili strzelić gola, z drugiej Polak Jakub Rzeźniczak grał na zero z tyłu.

Gospodarze dopięli swego w 53. minucie po koronkowej akcji, strzale Dżeko i dobitce Diega Perottiego. Roma chciała podwyższyć rezultat, ale mimo prób i aktywności Nainggolana nie udało się tego zrobić. Wynik remisowy ze Stamford Bridge oznaczał, że to rzymianie zajęli pierwsze miejsce w grupie C.

AS Roma - Karabach Agdam 1-0 (0-0). Raport meczowy

Bramka: Perotti (53.)

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Dowiedz się więcej na temat: Chelsea Londyn | Atletico Madryt | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje