Liga Mistrzów: Real Madryt - APOEL Nikozja 3-0

Broniący tytułu Real Madryt na inaugurację Ligi Mistrzów pokonał w grupie H cypryjski APOEL Nikozja 3-0. Dwa gole dla "Królewskich" strzelił niezawodny Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ma na koncie już 107 trafień w historii swoich występów w Champions League.

Liga Mistrzów - sprawdź wyniki, terminarz i tabelę!

Reklama

Do składu Realu, który jest bezapelacyjnym faworytem do wygrania grupy H Ligi Mistrzów, wrócił największy gwiazdor Cristiano Ronaldo. W rozgrywkach ligowych Portugalczyk jest zawieszony za obrażenie i odepchnięcie sędziego.

Pod nieobecność kontuzjowanego Karima Benzemy, CR7 został ustawiony na szpicy, wybiegając na pozycji klasycznej "dziewiątki" w zespole Zinedine'a Zidane'a. Czterokrotny zdobywca Złotej Piłki rozpoczął potyczkę z APOEL-em z dorobkiem 105 bramek w Champions League.

W zespole "Los Blancos" zabrakło Marco Asensio, któremu na przeszkodzie stanął prozaiczny, acz bolesny problem w postaci... pryszcza na lewej łydce.

Skazywani na pożarcie Cypryjczycy rozpoczęli spotkanie w ustawieniu 1-4-4-2, w ataku z Belgiem Igorem De Camargo i Lorenzo Ebecilio. Czy APOEL-owi może stać się taka krzywda, jak w meczu młodzieżowej Ligi Mistrzów, w którym zespół z Nikozji został rozbity w Madrycie 10-0?

Od pierwszych minut nie było niespodzianki i "Królewscy", zgodnie z oczekiwaniami, nadawali ton wydarzeniom na boisku, zamykając na własnej połowie gości z Nikozji.

Pierwszy zryw przyjezdnych miał miejsce w 10 min. Po faulu rozegrali kombinacyjnie rzut wolny, krótkie podanie trafiło do Roberto Lago, a lewy obrońca mocno kopnął z dystansu. Piłka leciała na wysokości poprzeczki i Keylor Navas na wszelki wypadek przeniósł ją nad poprzeczkę.

1-0! W 12. min gospodarze objęli prowadzenie, a w rolę egzekutora wcielił się niezawodny Ronaldo. Kluczowym podaniem popisał się Isco, dograł na lewą flankę do Garetha Bale’a, a Walijczyk obsłużył asystą Portugalczyka, który zamykając akcję uprzedził interweniującego Boya Watermana.

Trzy minuty później Real był bliski, by podwyższyć prowadzenie. Kolejnym dośrodkowaniem z lewej strony błysnął Bale, lecz minimalnie przeciągnął wrzutkę i strzał głową CR7 wylądował na bocznej siatce.

W 19 min. siarczysty pech dopadł Mateo Kovacicia. 23-letni Chorwat doznał kontuzji i musiał opuścić plac gry, a w jego miejsce do jedenastki madrytczyków wszedł Niemiec Toni Kroos.

Po kwadransie niemalejącej przewagi Real przeprowadził akcję, będącą wierną kopią poprzednich. Z lewej strony podawał Bale, Ronaldo zamykał akcję, ale wślizgiem uderzył obok prawego słupka. Powtórki pokazały, że Portugalczyk był na minimalnym spalonym.

W 38. min nonszalancko przy własnym polu karnym zagrał Sergio Ramos. Kapitan "Królewskich" stracił piłkę na rzecz zawodnika APOEL-u, ale zdołał naprawić swój błąd, okupując akcję ratunkową lekkim urazem stopy.

Każdy, kto oczekiwał, że Real będzie forsował tempo, po pierwszej połowie mógł być mocno rozczarowany. Przewaga "Królewscy" wprawdzie nie podlegała dyskusji, ale to nie był tak nastawiony zespół, który za wszelką cenę chciałby rozbić przeciwnika już do przerwy.

Po zmianie stron od razu przed wyborną szansą stanął Ronaldo. Portugalczyk otrzymał kapitalną wrzutkę z prawego skrzydła za plecy obrońców, popisał się idealnym timingiem i z 5 metrów kropnął lewą nogą. Piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole, a CR7 pieklił się, że piłka przeszła linię bramkową. Technologia goal-line dowiodła, że rację mieli sędziowie, bo futbolówka właściwie całym obwodem spadła na linię bramkową.

2-0! W 51. min sędzia podyktował problematyczny rzut karny dla Realu. Pechowcem okazał się Lago, który zdaniem arbitra odbił piłkę ręką, tyle że futbolówka bardziej trafiła obrońcę w ramię. Piłkę na "11" metrze ustawił Ronaldo, bramkarz wyczuł jego intencje, ale Portugalczyk uderzył mocno i precyzyjnie przy prawym słupku.

Mecz nieco się zaostrzył, w odstępie minuty żółte karki ujrzeli Daniel Carvajal (Real Madryt) i Roland Sallai (APOEL).

Wyborną szansę w 53. min na bramkę zmarnował Isco, oddając strzał wprost w ręce Watermana.

3-0 w 61. min! Real stawał się coraz skuteczniejszy, tym razem na listę strzelców wpisał się Sergio Ramos. "Królewscy" przechwycili piłkę w środku pola, ta trafiła na lewe skrzydło do Marcelo. Brazylijczyk dośrodkował na głowę Bale’a, doszło do przebitki, ale futbolówka trafiła do Ramosa. Kapitan Realu z najbliższej odległości efektowną przewrotką trafił do siatki.

Na kwadrans przed końcem meczu wreszcie do skóry rywalowi próbowali dobrać się Cypryjczycy. De Camargo ładnie odnalazł się w polu karnym, obsłużony precyzyjnym podaniem autorstwa Efstathiosa Aloneftisa, ale z 5 metra uderzył słabo, a w dodatku obok lewego słupka.

W 82. min na placu gry, w meczu Bale’a, zameldował się jedyny klasyczny snajper w kadrze meczowej "Królewskich" 20-letni Borja Mayoral.

Bliski ustrzelenia hat-tricka był Ronaldo, ale w 85 min. trafił do siatki z ewidentnej pozycji spalonej i jego gol słusznie nie został uznany. W doliczonym czasie na CR7 ponownie został odgwizdany ofsajd.

Real rozpoczął marsz po trzeci z rzędu puchar Ligi Mistrzów niezbyt efektownie, niemniej od mocnego uderzenia!

Real Madryt - APOEL Nikozja 3-0 (1-0)


Bramki: Ronaldo (12., z podania Bale'a), Ronaldo (51., z karnego), Ramos (61.).

Art

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | APOEL Nikozja | Liga Mistrzów | Cristiano Ronaldo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje