Robert Lewandowski wraca. Na Real Madryt padł blady strach

We wtorek odbędzie się rewanżowy mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów Real Madryt - Bayern Monachium. Do składu Bawarczyków wraca Robert Lewandowski, który opuścił pierwsze starcie z powodu kontuzji barku. Początek spotkania na Santiago Bernabeu o godz. 20.45. Transmisja w Canal+. Relacja minuta po minucie w Interii.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Real Madryt - Bayern Monachium!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Kapitan reprezentacji Polski trenuje już z pełnym obciążeniem i - jak zapewnił - będzie gotowy na bój w stolicy Hiszpanii. Powrót Lewandowskiego sprawił, że na rywali padł blady strach. Dziennik "AS" podał wprost, że Cristiano Ronaldo i spółka najbardziej powinni obawiać się właśnie "Lewego". "Polak stanowi połowę siły Bayernu. Bez niego Bawarczycy strzelili tylko jednego gola w dwóch ostatnich meczach. Przy czym nie był on autorstwa ani Arjena Robbena, ani Thomasa Muellera, ani Francka Ribery'ego" - czytamy w gazecie.

Lewandowski nabawił się kontuzji barku w spotkaniu z Borussią Dortmund (4-1) w Bundeslidze. Sztab medyczny Bayernu robił co mógł, żeby "Lewy" był zdolny do gry przeciwko Realowi w Monachium. Nie udało się. Trener Bawarczyków Carlo Ancelotti nie zaryzykował i Polak nie usiadł nawet na ławce rezerwowych. Mistrz Niemiec przegrał z "Królewskimi" 1-2. Bayern prowadził od 25. minuty po golu Arturo Vidala. Druga połowa to popis Realu, a zwłaszcza CR7. As "Królewskich" strzelił dwa gole. Podopiecznym Zinedine'a Zidane'a zadanie ułatwiła czerwona kartka dla Javiego Martineza.

Kapitan reprezentacji Polski stracił też ligowe spotkanie z Bayerem Leverkusen ponieważ pauzował za żółte kartki. Lewandowski od kilku dni trenował indywidualnie, a w niedzielę dołączył do drużyny. "Czuję się dobrze. Wszystko jest w porządku" - zapewnił "Lewy".

Lewandowski w tym sezonie jest w znakomitej formie. W Bundeslidze polski napastnik strzelił już 26 goli i razem z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem prowadzą w klasyfikacji strzelców. W Champions League "Lewy" ma na koncie siedem trafień.

Na Santiago Bernabeu dobrze pamiętają Lewandowskiego. Cztery lata temu "Lewy" był katem Realu w półfinale Ligi Mistrzów, kiedy bronił barw Borussii Dortmund. Na Signal Iduna Park BVB wygrała 4-1, a wszystkie gole dla niemieckiego zespołu strzelił Lewandowski. W rewanżu "Los Blancos" wygrali tylko 2-0 i do finału awansowała Borussia. "Walec przetoczył się przez Real. "Królewscy" nigdy nie zapomną polskiego napastnika" - napisała wówczas "Marca".

Zobacz materiał wideo:

Wyniki i terminarz 1/4 finału Ligi Mistrzów


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje