Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

W 24. kolejce rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy padło kilka niespodziewanych rezultatów. Porażki Odry Wodzisław i Groclinu Grodzisk Wielkopolski pomogły Wiśle Kraków w powiększeniu przewagi na czele tabeli.

W derbowym meczu w Warszawie lepsza była Legia, a Marek Saganowski wyrasta na czołowego strzelca mistrzów Polski. Oto cotygodniowe podsumowanie ligowej kolejki.

Reklama

ASY

Marek Saganowski (Legia Warszawa)

Bez wątpienia bohater niedzielnych derby naszej stolicy. Jego gol w 66. minucie nie dość, że zapewnił podopiecznym Dragomira Okuki 3 punkty, to jeszcze był wyjątkowej urody. Napastnik Legii otrzymał piłkę na lewej stronie, wpadł w pole karne i uderzył pod poprzeczkę, nie do obrony.

Brawa należą się też temu doświadczonemu przez los piłkarzowi za skromność. - Cała drużyna walczyła, ja tylko zdobyłem gola - powiedział Saganowski, który wraca do formy i potwierdził to trzecią bramką w dwóch ostatnich meczach.

Marek Matuszek (Ruch Chorzów)

Walka "Niebieskich" o utrzymanie ligowego bytu staje się coraz bardziej dramatyczna, a każdy punkt jest na wagę złota. Tak też należy ocenić "oczko" zdobyte (0:0) przez Ruch w Poznaniu. Zespół z Chorzowa może tę zdobycz zawdzięczać przede wszystkim Markowi Matuszkowi. Golkiper gości przez cały mecz imponował pewnością interwencji, a w 84. minucie "zamknął" lechitom szansę na zwycięstwo, broniąc jedenastkę egzekwowaną przez Reissa.

Na koniec ostrzeżenie dla Ruchu: sam Matuszek, nawet As nad Asy, nie uratuje zespołu przed degradacją.

Piotr Włodarczyk (Widzew Łódź)

Napastnik Widzewa zdobył w rundzie wiosennej już pięć goli, a w ubiegłą sobotę jego dwa trafienia przesądziły o zwycięstwie podopiecznych Franciszka Smudy nad Zagłębiem Lubin 2:0. Włodarczyk, strzelając dwa gole zrobił sobie wspaniały prezent urodzinowy, my dołączamy miejsce wśród Asów.

Marek Motyka (trener Szczakowianki Jaworzno)

- Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem - powiedział po wygranym przez swój zespół meczu we Wronkach (2:1) Marek Motyka. Szkoleniowiec Szczakowianki ma do tego prawo, bowiem udało mu się dobrze przygotować zespół do ważnego meczu i wywalczyć pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie w momencie najbardziej potrzebnym.

Motyka usunął także, przynajmniej na chwilę, chmury znad swojej głowy. Jednak zespół z Jaworzna wciąż jest zagrożony spadkiem i zobaczymy jak długo trener Garbarnii będzie mógł spokojnie pracować.

Adam Kompała (Górnik Zabrze)

Napastnik Górnika był wyróżniającą się postacią w pojedynku z Odrą w Wodzisławiu. Zabrzanie wygrali ten mecz 3:1, a Kompała zdobył gola na 2:1. Dodajmy ładnego, bo obsłużony przez Kaczmarczyka napastnik Górnika pięknym lobem wrzucił piłkę za plecy wybiegającego Bębna.

CIENIASY

Piotr Reiss (Lech Poznań)

Napastnik "Kolejorza", ku rozpaczy 14-tysięcznej widowni, nie wykorzystał rzutu karnego. Owszem, każdemu może się zdarzyć wpadka z "jedenastki", ale chodzi też o styl spartaczenia. Chwilę przed strzałem do Reissa podszedł Matuszek i coś powiedział napastnikowi Lecha. "Reksio" uderzył dokładnie tam, gdzie wskazał mu bramkarz Ruchu i oczywiście Matuszek obronił "jedenastkę". Jak remis to remis...

Amica Wronki

- Kilku piłkarzy przeszło obok meczu - podsumował występ swojej drużyny Stefan Majewski. Delikatnie powiedziane i pięknie ubrane w słowa. Dla kibiców, komentujących ligę w naszym serwisie, porażka Amiki (tydzień wcześniej remis w Krakowie) z Garbarnią (pierwsze wyjazdowe zwycięstwo), to pierwsza z sobót (niedziel) cudów. Oczywiście nikt nikogo za rękę nie złapał i można grać dalej. Polski futbol jest jak Titanic, zatonął i leży na dnie, a wyciągnąć go to rzecz omal niemożliwa - napisał w komentarzu GASTRIC JUICE

Marcin Kuźba (Wisła Kraków)

Rzadko się zdarza, aby zawodnik zwycięskiej drużyny wylądował na liście Cieniasów. Jednak trudno o inną ocenę nieskuteczności krakowskiego napastnika. W spotkaniu z KSZO, Kuźba nie trafiał nawet do pustej bramki Dymanowskiego. Próbował głową, prawą i lewą nogą, a piłka jak zaczarowana mijała ostrowiecką bramkę. Reprezentacyjny napastnik musi szybko zapomnieć o tym meczu i na treningu wykonać ze 100 strzałów do pustej bramki.

Defensywa Groclinu

Zadyszka Groclinu musiała przyjść - była ona tylko kwestią czasu. Podopiecznych Bogusława Kaczmarka dopadła ona w Płocku, a chyba najbardziej uwzięła się na obrońców. Solidni w poprzednich meczach, tym razem mieli bardzo poważne kłopoty z pilnowaniem szybkiego Jelenia i Ekwueme. I właśnie akcja tych piłkarzy, przyczyniła się do pierwszej porażki zespołu z Grodziska w rundzie wiosennej. Czy ostatniej? Jeśli obrońcy popracują nad szybkością, to raczej tak.

Odra Wodzisław

- Jestem zaskoczony naszą bezradnością - powiedział po przegranym meczu z Górnikiem, obrońca Odry Robert Górski. Chyba każdy, kto widział ten mecz, był zaskoczony. Dwie ostatnie bramki dla Górnika to też zaskoczenie dla obrońców Odry, że w polskiej lidze są tacy "technicy" jak Kompała i Piegzik, którzy mijają ich jak slalomowe tyczki. Zaskoczony był bramkarz Bęben, że Kaczmarczyk strzela karne jak Brazylijczyk. Zaskoczeni byli piłkarze, kibice i działacze. Porażka Odry nie dziwi, natomiast ...zaskakuje.

Dowiedz się więcej na temat: remis | mecz | Legia Warszawa | bramki | Saganowski | napastnik | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje