Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Przedostatnia, 29. kolejka naszej piłkarskiej ekstraklasy przyniosła najważniejsze rozstrzygnięcie sezonu. Wisła Kraków, po zwycięstwie nad Widzewem 1:0, została mistrzem Polski sezonu 2002/03.

Zbliżyliśmy się też do kolejnych ważnych odpowiedzi. Miejsc gwarantujących udział w Pucharze UEFA najbliżej są GKS/Dospel i Groclin/Dyskobolia.

Reklama

Do zdegradowanych już Pogoni i KSZO prawdopodobnie dołączy 14-krotny mistrz Polski - chorzowski Ruch.

ASY

Henryk Kasperczak (trener Wisły Kraków)

Wyróżnienie mniej za dokonania w ostatniej kolejce, bardziej za całokształt osiągnięć z Wisłą. Świetny występ w europejskich pucharach, zdobycie Pucharu i mistrzostwa Polski ma swoją wymowę. Wisła grała widowiskowo i ofensywnie, co najczęściej przynosiło efekt. Jeszcze raz gratulujemy panu Henrykowi Kasperczakowi pierwszego tytułu mistrza Polski w roli trenera!

Marek Saganowski (Legia Warszawa)

Napastnik Legii wraca do formy, jaką prezentował jeszcze przed wypadkiem motocyklowym. Imponuje szybkością, zdecydowaniem i przebojowością, a cechy te podpiera skutecznością. Dwa gole strzelone na Łazienkowskiej uratowały Legii remis i dają jeszcze cień nadziei na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów.

Ruch Chorzów

Po porażce z Zagłębiem Lubin oraz karach nałożonych przez PZPN wydawało się, że "Niebiescy" już się nie podniosą. Tymczasem na Łazienkowskiej zaskoczyli Legię determinacją i konsekwencją. Nie załamali się po stracie dwóch bramek w ciągu dwóch minut i wywalczyli punkt, który daje nadzieję...

Andrzej Niedzielan (Dyskobolia)

Napastnik Groclinu Dyskobolii wciąż imponuje dobrą formą strzelecką. W meczu z Zagłębiem zdobył pierwszą i najważniejszą bramkę, a w klasyfikacji najskuteczniejszych ma już 21 trafień, tyle samo co Maciej Żurawski i Marcin Kuźba.

Albin Mikulski (trener Szczakowianki)

Zmieniać trenera na trzy kolejki przed końcem rozgrywek? Okazało się, że to miało sens. Pod wodzą Mikulskiego Szczakowianka zremisowała z Legią i wygrała z Pogonią w Szczecinie.

Imponuje poważne podejście do tego ostatniego meczu. Garbarnia wyjechała do Szczecina trzy dni przed meczem, by spokojnie potrenować, odpocząć i przygotować się do walki. Trud się opłacił i ekstraklasa raczej zostanie w Jaworznie.

CIENIASY:

Wojciech Olszowiak Zagłębie Lubin)

Obrońca Zagłębia swoją brutalną grą przyczynił się do wysokiej porażki swojego zespołu w Grodzisku Wielkopolskim. Przy stanie 0:1, za bezmyślny faul na Kriżanacu arbiter spotkania nie mógł postąpić inaczej jak wyrzucić piłkarza z Lubina z boiska.

Działo się to zaledwie pięć minut po wejściu Olszowiaka na murawę! Osłabiona defensywa z Lubina szybko uległa napastnikom Groclinu i skończyło się na 0:4, po którym piłkarze Zagłębia mogą już myśleć o grze ... w barażach.

Niezidentyfikowany kibic GKS-u

Tradycją jest na stadionach Europy i świata, że po ostatnim spotkaniu w sezonie kibice drużyny otrzymują od swoich piłkarskich idoli pamiątkowe fanty w postaci koszulek, a nawet spodenek. Przyzwoitość nakazuje jednak poprosić o zgodę piłkarza na zdarcie z niego tych szat. Tymczasem, gdyby nie pomoc jednego z dziennikarzy, niezidentyfikowany kibic z Katowic w tunelu prowadzącym do szatni, po krótkim "Dawaj koszulkę!" niemal zadusił Mirosława Sznaucera, bo piłkarz nie chciał mu jej sprezentować. - To było bardzo nieprzyjemne zajście. Mieliśmy rozdać koszulki dopiero po meczu z Polonią. W żółtym kolorze dobrze nam się wiedzie i niewykluczone, że podziałała jakaś magia kolorów... - odpowiednio skomentował zdarzenie obrońca drużyny z Katowic.

KSZO Ostrowiec

Drużyna z Ostrowca już od pięciu kolejek jest w drugiej lidze, ale ma wielką szansę zakończyć rundę wiosenną z kompletem ... porażek! Na pożegnanie z ligą podopieczni Wojciecha Małowiejskiego jadą do Łodzi i trudno oczekiwać tam jakiegoś cudu, tym bardziej, że Widzew w przypadku wygranej uniknie nerwowych baraży.

Defensywa Legii

Doświadczeni Marek Jóźwiak, Jacek Zieliński oraz perspektywiczny Tomasz Jarzębowski mieli powstrzymać w sobotę walczących o przetrwanie piłkarzy chorzowskiego Ruchu. Obrońcy Legii wypadli jednak blado, bowiem wielokrotnie dali się wywieźć w pole świetnie dryblującej parze Bizacki - Gorawski. Całe szczęście dla stołecznej drużyny, że skończyło się tylko na trzech bramkach dla "Niebieskich".

Polski Związek Piłki Nożnej

Znów dostaje się związkowi. Może tym razem "wyróżnienie" jest na wyrost, ale naprawdę przy dzisiejszej technice nie jest trudno tak pokierować arbitrami we wszystkich miastach, by mecze rozpoczęły się o tej samej porze. Inaczej nie ma sensu wyznaczać obligatoryjnej godziny rozpoczęcia pojedynków, bo i po co?

Fakt, że późniejsze wyjście na murawę w Krakowie piłkarzy Widzewa skomplikowało nieco sytuację i że próbowano później naprawić sytuację - II połowa meczu w Katowicach rozpoczęła się już równo z II częścią pod Wawelem.

Miejmy nadzieję, że trudna sztuka zsynchronizowania rozpoczęcia wszystkich spotkań uda się już we wtorek.

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Wisła | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje