Bez kompromisu w KSZO

Wczorajaj odbyły się negocjacje między zawieszonymi piłkarzami KSZO Ostrowiec, a zarządem klubu. Pośrednikiem między stronami był wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator.

Rozmowy trwały blisko trzy godziny, piłkarze byli "wspomagani" przez wynajętą przez nich prawniczkę, ale ostatecznie nie doszło do żadnych ustaleń.

Reklama

Zawodnicy zaproponowali w pierwszej kolejności odwieszenie dyskwalifikacji nałożonych przez klub, następnie zrzeczenie się przez nich 20% zaległości finansowych od zarządu (pod warunkiem, że reszta zostanie wypłacona do czerwca), przy czym nie padła deklaracja, że piłkarze zagrają w pozostałych meczach rundy wiosennej.

Klub z oczywistych względów nie mógł przyjąć warunków piłkarzy i obie strony rozeszły się nie osiągając kompromisu. Po spotkaniu prezes Kolator spotkał się z ostrowieckimi kibicami, którzy nie szczędzili ostrych słów wobec zawieszonych zawodników. Wydaje się więc, że zdyskwalifikowani piłkarze nie osiągną już kompromisu z zarządem, a prezes Kolator, który miał być "ostatnią deską ratunku", nie przełamał impasu w negocjacjach.

Tomasz Stefanowicz,

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje