Furtok: Instynkt strzelecki i już

O godzinie 20.00 w Ostrowcu Świętokrzyskim po raz czwarty w historii spotkają się reprezentacje Polski i San Marino.

Dotąd wszystkie mecze wygrywali nasi, nie tracąc nawet gola, ale chyba do dziś pamiętamy gol Jana Furtoka, który dał nam zwycięstwo 1:0 28 kwietnia 1993 roku na stadionie Widzewa.

Reklama

- Tyle bramek w życiu strzeliłem, a wy ciągle o tej jednej. To chyba niesprawiedliwe - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Furtok, którego ręka pomogła nam wówczas pokonać San Marino.

- Zadziałał instynkt strzelecki i już - wyjaśnił Furtok. - Chęć zdobycia pierwszego gola była tak duża, że przesłoniła okoliczności towarzyszące decydującej o wyniku spotkania akcji.

Były napastnik reprezentacji nie przewiduje takich kłopotów dla obecnych kadrowiczów. - Myślę, że sobie poradzą bez większych kłopotów, a przynajmniej bez takich problemów jakie stały się udziałem ekipy trenera Andrzeja Strejlaua - dodał piłkarz.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: San Marino | Instynkt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama