Każda stadionowa pieśń ma swoją historię

Gdy mówimy o wielkich klubach, to na myśl przychodzą nam piłkarze, trenerzy, tytuły przez nie zdobyte, ale jest jeszcze jedna rzecz, z którą na pewno mogą się nam one kojarzyć - piosenkami puszczanymi przed każdym spotkaniem.

Wystarczy wymienić "You'll Never Walk Alone", "Roma, Roma, Roma", czy "I'm Forever Blowing Bubbles", żeby wszyscy wiedzieli, z jaką drużyną je połączyć.

Reklama

Historia klubowych hymnów jest różna. Jedne powstawały specjalnie, żeby kibice mieli, co śpiewać, inne zostały zaimportowane z list przebojów, a nawet hollywoodzkich filmów.

Najbardziej rozpoznawalnym utworem na piłkarskich boiskach jest "You'll Never Walk Alone". Przede wszystkim kojarzy się on z Liverpool FC, ale potem ten motyw wykorzystało jeszcze wiele innych klubów.

"The Reds" są na tyle związani ze swoim hymnem, że tytuł trafił nawet do klubowego herbu, który piłkarze gospodarzy zawsze poklepują wychodząc na murawę, a także znalazł się na bramie prowadzącej na Anfield Road.

Wszystko zaczęło się w 1963 roku. Jak opowiedział były piłkarz Liverpoolu Tommy Smith, w czasie letniego obozu przedsezonowego do legendarnego menedżera Billa Shankly'ego przyszedł Gerry Marsden (z Gerry and the Pacemaker) ze swoją wersją "You'll Never Walk Alone".

"Shanks był wstrząśnięty tym, co usłyszał... Dziennikarze lokalnych mediów, którzy z nami podróżowali, spragnieni jakieś historii między meczami wysłali do swoich wydawców kopie z tym utworem, z informacją, że mieliśmy go przyjąć jako hymn klubowy" - stwierdził Smith.

Sam Marsden opowiedział z kolei BBC, jak w latach 60. na Anfield Road przed meczem odgrywano 10 najlepszych piosenek z listy przebojów, z numerem jeden prezentowanym na końcu tuż przed pierwszym gwizdkiem. Kibice śpiewali te hity, ale w odróżnieniu od innych, gdy "You'll Never Walk Alone" z niej wypadł, fani nie zaprzestali wykonywania tego utworu.

Piosenka, która powstała w 1945 roku, na potrzeby musicalu "Carousel", została potem zaadoptowana przez wiele innych klubów: Celtic Glasgow, holenderskie Feyenoord Rotterdam, Twente Enschede, SC Cambuur, niemieckie Borussię Dortmund, 1.FC Kaiserslautern, Borussię Moenchengladbach, St. Pauli Hamburg, SV Darmstadt 98 czy japoński FC Tokyo.

W 1971 roku Pink Floyd wykorzystali wersję śpiewaną przez najbardziej zagorzałych fanów z "The Kop", chyba najsłynniejszej trybuny w Anglii, w utworze "Fearless" z płyty "Meddle".

Inni sławni wykonawcy hymnu Liverpoolu to Frank Sinatra, Judy Garland, Elvis Presley, Doris Day czy Barbra Streisand. Sinatra i Presley łączą "You'll Never Walk Alone" z "Blue Moon", który grany jest przed meczami Manchesteru City. Oprócz nich swoje wersje tego drugiego utworu nagrali też m.in.: Billie Holiday, Dizzy Gillespie, Louis Armstrong, Dean Martin, The Supremes, Bob Dylan, Rod Stewart, a w sumie tych artystów było ponad 60!

Pierwotnie "Blue Moon" był śpiewany przez kibiców Crewe Alexandra. Hymnem City został dopiero w ostatnich dwóch dekadach. Klubowy historyk wspomina czas, kiedy pierwszy raz usłyszał go w wykonaniu własnych kibiców.

"Pierwszy raz, kiedy zaśpiewano "Blue Moon", to mecz otwierający sezon 1989/90. Nigdy wcześniej nie wykonywano tej piosenki" - powiedział Gary James.

"Na Anfield Road fani zostali przytrzymani dłużej po spotkaniu. Gdy wychodziliśmy kilku chłopaków zaczęło śpiewać "Blue Moon". Była to wersja bardziej melancholijna, ale się przyjęła. Robiłem badania na ten temat i ze zdziwieniem odkryłem, że było wiele innych piosenek, które można by śpiewać zamiast tej, ale stało się inaczej" - dodał.

"Wielu ludzi rozmawiało ze mną o tym wydarzeniu i większość ma podobne wspomnienia. Tylko kilku z nas śpiewało, a dwóch robiło to jakby do siebie - co wyglądało całkiem zabawnie. Potem pojawiały się jakieś inne wersje początków naszego hymnu, ale to mecz z Liverpoolem był pierwszym, gdy wykonaliśmy "Blue Moon". W trakcie sezonu to zjawisko się potęgowało i w czasie, kiedy do klubu trafił Niall Quinn, utwór został naszym hymnem" - stwierdził James.

"Blue Moon" to dzieło kompozytora Richarda Rodgersa i autora Lorenza Harta. Muzyka powstała w 1934 roku dla Jean Harlow, która miała wykonać tę kompozycję, wtedy pod tytułem "Prayer (Oh Lord, Make Me a Movie Star)", w filmie "Hollywood Party", ale nigdy nie została użyta w oryginalnej wersji.

Druga wersja melodii, z nowymi słowami, została użyta jeszcze w tym samym 1934 roku, zostając tytułową piosenką obrazu "Manhattan Melodrama". Wreszcie ostatnia wersja, z najsłynniejszym tekstem, urodziła się, gdy Jack Robbins, jedna z ważnych postaci w wytwórni MGM, stwierdził że wypromuje utwór pod warunkiem, iż Hart napisze bardziej romantyczne słowa i doda do tego chwytliwy tytuł.

Jednym z najpiękniejszych hymnów klubowych może poszczycić się AS Roma. Utwór znany jako "Roma, Roma, Roma" po raz pierwszy został zaprezentowany 15 grudnia 1974 roku przed spotkaniem z Fiorentiną. Tekst do niego napisali Antonello Venditti i Sergio Bardotti, a muzykę Venditti i Giampiero Scalamogna.

Ta piosenka szybko została jednak zastąpiona przez "Forza Roma Forza Lupi" Landa Fioriniego, ponieważ prezydent Dino Viola nie chciał klubowego hymnu stworzonego przez politycznie zaangażowanego Vendittiego.

Jednak ten wrócił na usta kibiców Romy już w 1983 roku, gdy po drugim w historii mistrzostwie Włoch napisał utwór "Grazie Roma". Słuchając go na murawę Stadionu Olimpijskiego wychodził Zbigniew Boniek, który piłkarzem "Giallorossi" był latach 1985-88. Powrót do "Roma, Roma, Roma" dokonał się w następnej dekadzie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje