Kolejny skandal w Pogoni Szczecin

Zakulisowych rozgrywek w Pogoni Szczecin ciąg dalszy. Wczoraj na ręce niektórych zasłużonych członków Stowarzyszenia MKS Pogoń dostarczono pismo o... ustaniu ich członokostwa.

Takie pismo dostali między innymi Andrzej Rynkiewicz i Andrzej Obst. Oficjalny komunikat brzmi: "Z przykrością informujemy, iż zgodnie z art. 11 pkt "e" Statutu Stowarzyszenia Morski Klub Sportowy "Pogoń" Szczecin, na posiedzeniu w dniu 04.02.2003 r. Rada Klubu podjęła decyzję o ustaniu Pana(i) członkostwa w Stowarzyszeniu. Podstawą do ustania członkostwa jest nieopłacenie składek członkowskich za okres dłuższy niż sześć miesięcy."

Reklama

Od decyzji Rady Klubu przysługuje byłym członkom odwołanie do Walnego Zgromadzenia Członków w terminie dwóch tygodni od daty otrzymania pisma (na adres Klubu: Szczecin ul. Karłowicza 28)." Pismo podpisał Prezes Zarządu MKS Pogoń Piotr Huegel.

Kilka tygodni temu kibice tzw. "Pogoni Walczącej", wraz z grupą osób chętnych pomóc sportowej części Pogoni (m.in. właśnie wyżej wymienieni) złożyli Lesowi Gondorowi propozycję wyodrębnienia Zakładu Sportowego, który zająłby się samą drużyną Portowców. W ostateczności Gondor nie zgodził się na to rozwiązanie, w zamian powołując tzw. Radę Klubu.

Kilka dni później nikomu bliżej nieznany Piotr Huegel, jak się okazało prezes Stowarzysznia MKS Pogoń, wyraził "zdziwienie i oburzenie postawą i zachowaniem niektórych osób uzurpujących sobie prawo do wypowiadania się w imieniu MKS Pogoń". - Cenię dorobek w Pogoni pana Andrzeja Rynkiewicza, ale kto dał mu mandat wypowiadać się dziś na temat MKS Pogoń i występować w naszym imieniu? - pytał.

Dziwnym zbiegiem okoliczności, kolejne kilka dni później Les Gondor nagle znalazł pieniądze na spłatę części zadłużenia MKS Pogoń wobec ZUSu. - Pan Gondor uratował nam kawał życia - powiedział Piotr Huegel. - Specjalnie czekałem tak długo, bo chciałem dać możliwość wykazania się tak zwanym prawdziwym kibicom. Okazało się kolejny raz, że to żadni kibice, tylko polityczne grojki. - dodał Gondor (zapomniał jednak wspomnieć, iż do spłaty zadłużenia MKS Pogoń obliguje go umowa spółki).

Jak się dowiedzieliśmy, składki członkowskie były wcześniej potrącane z pensji (w ten sposób płacił na przykład zwolniony latem kierownik sekcji piłki nożnej Andrzej Obst). Nikt nie był jednak później w stanie udzielić informacji, w jaki sposób ludzie ci mieli uiszczać kolejne składki.

Nie można nie wspomnieć, iż Stowarzyszenie MKS "Pogoń" w ostatnich latach nigdy nie zdobyło się na wysłanie żadnego upomnienia, ani informacji do swoich członków w sprawie niepłacenia składek.

Dowiedz się więcej na temat: pismo | skandal | Szczecin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje