Kryszałowicz: Nie ma się czym podniecać

- Nie ma się czym podniecać. Dostawałem od Maćka Żurawskiego piłki na tacy, strzelałem do pustej bramki. Nie wypadało nie trafiać - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Paweł Kryszałowicz, po strzeleniu czterech bramek piłkarzom Wysp Owczych.

Napastnik Amiki Wronki dokonał tego wyczynu w pierwszej połowie, a wszystkie gole zdobył po dokładnych podaniach Macieja. Żurawskiego. Reprezentacja Polski wygrała mecz aż 6:0 i było to siódme z rzędu zwycięstwo podopiecznych Pawła Janasa.

Reklama

- Wygraliśmy 6:0, ale spójrzmy z kim - powiedział "SE" "Kryszał" . - Nasi przeciwnicy nie mają nadzwyczajnych piłkarskich umiejętności, a do tego zagrali bardzo słabo. Szybko strzeliliśmy bramki, wiedzieli więc, kto tu rządzi. Dobrze by było powtórzyć taki sukces z mocniejszym rywalem.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: bramki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje