Leszek Miller: Zrobię wszystko dla Widzewa!

Premier RP Leszek Miller spotkał się wczoraj w Spale ze sportowcami, trenerami i działaczami Ludowych Zespołów Sportowych. Premier namawiał ich do głosowania za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Przekonywał, że Unia stwarza także wiele możliwości dla sportowców.

Podczas spotkania jeden z dziennikarzy zapytał, czy Unia spowoduje także, że do Widzewa wejdzie wreszcie sponsor, który by przywrócił świetność temu klubowi. - Unia na pewno nie znajdzie sponsora dla Widzewa - odpowiedział Miller - Ale za to ja zrobię wszystko by mojemu klubowi lepiej się wiodło. Szykuję dla kibiców pewną niespodziankę, którą ogłoszę za około dziesięć dni - dodał. Nieoficjalnie mówi się, ż premier pośredniczy w rozmowach ze sponsorem, który miałby łożyć spore kwoty na utrzymanie klubu.

Reklama

Nie chciał tego potwierdzić prezes Andrzej Pawelec. - To jest niespodzianka premiera, więc jego proszę pytać o szczegóły - stwierdził. Sceptycznie natomiast nastawieni do tych deklaracji są piłkarze. - Pamiętam jak premier przed tym sezonem na konferencji prasowej na Widzewie wypowiadał się w podobnych słowach - powiedział Maciej Terlecki - Wtedy wejść miało ITI. Okazało się jednak, że ITI zrobiło taką szopkę, ze nie wiem czy śmiać się czy płakać - dodał. - W każdym bądź razie z niecierpliwością czekamy co szykuje dla nas premier. My jednak uwierzymy, jak zobaczymy - podkreślił.

Trzeba pamiętać, że Widzew to znana marka, z którą lubią się utożsamiać politycy, szczególnie przed wyborami. Jednak Leszek Miller to jeden z niewielu, którzy na Widzew przychodzą od lat, zarówno wtedy gdy jest dobrze, jak i wtedy gdy jest źle. Premier zresztą już pokazał, że stara się pomóc klubowi choćby namawiając do sponsoringu firmę Strabag. Jeśli znowu pomoże kibice z pewnością będą to pamiętać, na pewno lepiej niż same deklaracje...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje