Łysy "Bobo" Kaczmarek

Po meczu z GKS/Dospelem Katowice trener Groclinu Bogusław Kaczmarek chodził bez włosów. - Powiedziałem chłopakom, że jeśli wygramy z KSZO, Odrą i "Gieksą" to pożegnam się z włosami. Jak widać słowa dotrzymałem - powiedział w "Sporcie" Bobo.

- "Wieszczu" miał przygotowaną maszynkę i on dokonał ścięcia. Taką łysą pałę miałem w 1956 czy 1957 roku, a w Łodzi panowała wtedy wszawica - dodał Kaczmarek.

Reklama

Groclin nie przegrał jeszcze meczu w rundzie wiosennej i stracił tylko jedną bramkę.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: Bogusław Kaczmarek | Kaczmarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy