MLS: Remis Metro, gorące Fire

Bardzo ciekawa była piłkarska sobota na boiskach ligi MLS. Nie ma już w lidze drużyny bez porażki, są natomiast nadal dwie jedenastki, które jeszcze nie wygrały. Nie zabrakło niespodzianek - największą sprawili Chicago Fire, którzy na wyjeździe rozgromili niepokonanych w tym sezonie Earthquakes aż 4:1.

Sensacyjnie zakończył się też mecz w Denver, gdzie Rapids pokonali Galaxy i piłkarze z Los Angeles po ośmiu spotkaniach nadal nie poznali jeszcze smaku wygranej.

Reklama

Po gorącym gruncie stąpa trener D.C. United Ray Hudson, który z tak mocnym personalnie składem nadal nie może odnieść pierwszego zwycięstwa. Przyzwyczajeni po serii pięciu zwycięstw do inkasowania trzech punktów kibice i piłkarze MetroStars tym razem zadowolić się muszą remisem.

Polscy kibice w USA nie mogą zobaczyć Polaków na boiskach, ale .. mogą ich posłuchać. W roli komentatora radiowego w sobotę zadebiutował Piotr Nowak. Były reprezentant Polski i legenda Fire prowadził na żywo relacje z meczu Earthquakes - Fire wraz z redaktorem Jackiem Zielińskim dla polskojęzycznej rozgłośni WNVR 1030 w Chicago.

- Kocham piłkę i dlatego bardzo szybko zgodziłem się na tę propozycję. Jak wypadłem nie wiem, niech ocenia słuchacze, ja bardzo lubię to robić. Pomyliłem się pewnie ze dwa razy, ale przecież to na żywo i myślę, że kibice wybaczą. Na szczęście Fire wygrali, także mam nadzieje, że mój radiowy debiut będzie się kojarzył pozytywnie - mówił po meczu Piotr Nowak.

San Jose Earthquakes - Chicago Fire 1:4 (0:1)

Bramki dla Quakes: Chris Roner (59), dla Fire : DaMarcus Beasley 2 (28, 90), Damani Ralph (47), Ante Razov (81)

Earthquakes grali po raz pierwszy w tym sezonie w San Jose o 13.00, a także po raz pierwszy Piotr Nowak komentował mecz na żywo dla chicagowskiego Radia WNVR 1030. Trener Fire Dave Sarachan po meczu żartował ze Nowak będzie teraz jeździł z drużyną, bo przynosi jej szczęście. Wygrana 4:1 na wyjeździe z niepokonaną w tym sezonie drużyną mówi sama za siebie. Nic nie ujmując piłkarzom Fire, przyznać trzeba, że Quakes prześladuje plaga kontuzji i grali oni bez pięciu podstawowych zawodników. Dopóki kontuzji nie doznał stoper Eddie Robinson dzielnie się trzymali. W bramce San Jose "był" John Conway - wyłącznie "był", bo jego zachowanie momentami trudno nazwać grą czy bronieniem. Conway zastępował Kanadyjczyka Onstada, który otrzymał zwolnienie na mecz reprezentacji, i zachowywał się jakby był pierwszy dzień na boisku.

Fire strzelili 8 bramek w ostatnich dwóch meczach i wyprzedzili już Columbus w Konferencji Wschodniej. Najlepszy na boisku był DaMarcus Beasley który swoimi zwodami i szarżami wręcz ośmieszał piłkarzy z San Jose, świetny występ ukoronował dwoma bramkami i w wyśmienitym nastroju opuszczał Kalifornię. Oprócz piłkarzy Earthquakes fatalny występ zanotował sędzia Ricardo Salazar, który w upale wyraźnie się "zagotował". Było mu tak było gorąco, że gwizdał wszystko dla 'Strażaków"

New England Revolution - Kansas City Wizards 2:2 (1:0)

Bramki dla Revs: Jimmy Conrad (44, samobójcza), Brian Kamler (63), dla Wizards : Preki 2 (72, 83)

Gospodarze mogą mówić o straconych punktach. Wiele do życzenia pozostawia również przygotowanie kondycyjne piłkarzy z Bostonu. Gdy czterdziestolatek Preki w ostatnim kwadransie meczu strzela dwie bramki, to stan w jakim byli pilnujący go obrońcy musi zastanawiać. "Czarownicy" po kilku akcjach w dogrywce omal nie wywieźli trzech punktów - zabrakło im już dokładności oraz świetnie bronił Brown. Bohaterem meczu był oczywiście wspomniany szalejący Preki i dzięki temu weteranowi Wizards przedłużyli passę do aż sześciu spotkań bez porażki. Za tydzień grają u siebie z Metro.

Columbus Crew - NY/NJ MetroStars 1:1 (1:0)

Bramka dla Crew : Jeff Cunningham (34), dla Metro Clint Mathis (64, karny)

Oba zespoły znają się doskonale, gdyż mimo, że to dopiero ósmy tydzień rozgrywek spotkały się ze sobą już po raz trzeci. W tym sezonie obie jedenastki zanotowały po jednym identycznym zwycięstwie 1-0, a w sobotę przyszedł czas na remis. Nowojorczycy przyjechali do Columbus z seria pięciu zwycięstw, ale podopieczni Bradleya mogą być zadowoleni z remisu. Gracze Metro, choć sami stworzyli mnóstwo sytuacji, to gola dopiero z karnego zdobył dla nich Mathis, trafiając do siatki po raz piąty z rzędu. Mathis słynie z umiejętności tancerskich, ale to napastnik Columbus Jeff Cunningham zatańczył z obrońcami Metro po czym precyzyjnie strzelił do siatki, juz po raz czwarty w sezonie.

Dallas Burn - D.C. United 3-2 (2-0)

Bramki dla Burn : Jason Kreis (16), Chris Gbandi (41), Ronald Cerritos (75, karny), dla D.C. : Bobby Convey 2 (51, 89)

Oba zespoły potrzebują punktów aby oderwać się od dna, ale lepiej poradzili sobie piłkarze z Teksasu i to oni zgarnęli pulę. Trener United, Ray Hudson nie może narzekać na MLS, bo w każdej innej lidze juz dawno straciłby prace. Miejscowi od początku do końca kontrolowali wydarzenia na boisku a to przecież drużyna z Waszyngtonu naszpikowana jest gwiazdami. Przez moment, po tym jak Convey plasowanym strzalem z za pola karnego strzelił kontaktową bramkę, wydawało się, że United maja jakieś szanse, ale trwało to tylko kwadrans. Earnie Stewart faulował w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Cerritos, który tak już odzwyczaił się od strzelania goli, że przewrócił się podczas otrzymywania gratulacji. Godnym odnotowania jest też fakt, że Stoiczkow tym razem zamiast żółtej kartki zaliczył ... asystę.

Colorado Rapids - Los Angeles Galaxy 1:0 (0:0)

Bramka: Chris Carrieri (77)

Trenerzy Rapids Tim Hankinson i Galaxy Sigi Schmid siwieją w oczach - ich drużyny do soboty jeszcze nie odniosły zwycięstwa, ale zdecydowanym faworytem wydawali się mistrzowie ligi. Sobotni mecz udowodnił jednak, że kryzys w zespole z Miasta Aniołów jest głęboki. Kibice Galaxy liczą, że fatum przerwane zostanie wreszcie w najbliższą sobotę wraz z otwarciem stadionu, ale to może być złudne, bo ich rywalem znów będą Rapids.

Galaxy wiedzieli, że pierwszych osiem meczów rozegrają na wyjeździe, ale w najgorszych snach nie przewidzieli, że będą najgorszą drużyną Zachodu i otworzą nowy stadion bez zwycięstwa.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wschód

                M   Pt Z R   P    Br
1. MetroStars   8   17   5   2   1   10-5
2. New England  9   15   4   3   2   15-11
3. Chicago      7   12   3   3   1   12-7
4. Columbus     9   12   3   3   3   14-13
5. D.C. United  7    4   0   4   3    6-9

Zachód

                M   Pt Z R   P    Br
1. San Jose     7   14   4   2   1   11-9
2. Kansas City  9   14   3   5   1   17-14
3. Dallas       7    6   1   3   3    8-11
4. Colorado     7    4   1   1   5    4-13
5. Los Angeles  8    4   0   4   4    5-10

Dowiedz się więcej na temat: chicago fire | Los Angeles | kibice | bramki | Chicago | san jose | mecz | remis | metro | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje