Morientes: Jestem warty gry

Nie wychodzi w podstawowej jedenastce Realu Madryt, bo tutaj w przodzie grają Raul i Ronaldo. Kiedy jednak pojawia się na boisku od razu widać efekty jego gry.

W środę w towarzyskim meczu reprezentacji Hiszpanii z Ekwadorem "ustrzelił" hattricka (20 goli w 28 meczach reprezentacji !), potwierdzając tym samym, że zapewne w każdej jedenastce innego dobrego klubu byłby gwiazdą.

Reklama

Przebieg jego kariery przypomina analogiczny problem jaki kiedyś Barcelona miała z Julio Salinasem, który choć sporadycznie występował w podstawowym składzie Katalończyków, to w reprezentacji nigdy nie zawodził i strzelał dużo bramek.

26-letni Fernado Morientes nie zamierza jednak opuszczać Madrytu i wierzy, że jeszcze na coś się przyda "Królewskim". Po meczu z Ekwadorem nie krył zadowolenia ze swojej postawy.

- To był wielki dzień dla mnie. Nie z powodu bramek, ale z powodu gry. Udowodniłem chyba nie tylko sobie, że warto na mnie stawiać i jestem warty gry. Nie grałem za wiele w tym sezonie, ale wróciłem niedawno po kontuzji. Ekwador może nie postawił nam wysokich progów, ale to nie jest jakaś "podwórkowa" drużyna. Cieszę się bardzo, bo wiem że wracam do wysokiej formy. - powiedział na łamach dziennika "Marca" Fernando Morientes.

Dowiedz się więcej na temat: Fernando Morientes

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje