MŚ 2014: W fawelach też chcą zarobić na mundialu

Mototaksówki, tanie hostele, kolekcje ubrań - w fawelach też przygotowują się do tegorocznego mundialu. Najbiedniejsi mieszkańcy Rio de Janeiro chcą przyciągnąć turystów w trakcie piłkarskich mistrzostw świata i zaskakują pomysłowością.

W 2010 roku prezydent i rząd brazylijski wprowadzili program oczyszczania faweli przed MŚ oraz igrzyskami olimpijskimi (2016). Do osiedli biedoty wkroczyła policja UPP. W dzielnicach, które przez lata uchodziły za kontrolowane przez gangi narkotykowe, wciąż jednak zdarzają się przypadki przemocy.

Reklama

We wtorek 22 kwietnia funkcjonariusze zabili 30-letniego Douglasa Rafaela da Silvę Pereirę, tancerza jednego z programów krajowej telewizji Globo. W fawelach doszło do protestów. Mieszkańcy, którzy oskarżają policję o nadmierną agresję, starli się z funkcjonariuszami.

- Jest o wiele spokojniej niż jeszcze kilka lat temu. Policja wypędziła najgroźniejszych gangsterów do dzielnic położonych dalej od centrum. Ale w pozostałych fawelach wciąż zdarzają się strzelaniny. Nie zawsze z winy mieszkańców - powiedział Holender Nanko van Buuren, założyciel organizacji IBISS, która prowadzi w Rio de Janeiro 82 programy dla miejscowej biedoty. Kilkanaście z nich związanych jest z futbolem. Van Buuren założył m.in. kilkanaście szkółek piłkarskich oraz pomaga byłym gangsterom uzyskać licencje na mototaksówki.

Szacuje się, że w slumsach Rio de Janeiro mieszka ok. miliona ludzi. Wielu z nich uczestniczy w pomocowych programach organizacji pozarządowych z całego świata. Przed startem MŚ w Brazylii rozpoczęto wiele projektów, które mają pozwolić najbiedniejszym na zarobek.

- Podczas mundialu zorganizujemy najbiedniejszym dzieciakom spotkania z gwiazdami piłki z Holandii. Do Rio de Janeiro przyjedzie też sporo kibiców z Belgii. Mamy dla nich specjalną ofertę zwiedzania najbiedniejszych dzielnic wraz z naszymi mototaksówkarzami. Zainteresowanie jest całkiem spore - zapewnia van Buuren.

Jego śladem idą pozostałe organizacje, które pomagają mieszkańcom faweli. W szkole mody "Casa Geracao" w biednej dzielnicy Vidigal młodzież uczy się projektować ubrania. Programem objętych jest dwudziestu uczniów z najbiedniejszych dzielnic Rio de Janeiro.

- Przed MŚ uczniowie wykonają kolekcję odzieży sportowej nawiązującej do mundialu. Dla wielu z naszych podopiecznych będzie to jedyny kontakt z brazylijskim mundialem - tłumaczy Nadine Gonzalez, założycielka "Casa Geracao".

Mieszkańcy faweli próbują dorobić na mundialu także na własne sposoby. Według miejscowych dziennikarzy w mieście powstało kilkanaście hosteli w najbiedniejszych dzielnicach. Jeden z nich zyskał już uznanie światowe i nagrodę za piękny widok na plażę Ipanema.

Pierwszym testem gotowości tych hosteli był lutowy karnawał w Rio de Janeiro. Media donosiły, że część turystów zamieniała drogie miejsca w ekskluzywnych dzielnicach na tańsze noclegi w fawelach.

Zdaniem dziennikarzy spora liczba placówek w biedniejszych częściach miasta może odbić się czkawką hotelarzom znad popularnych i niezwykle drogich plaż Ipanema i Copacabana, którzy po grudniowym losowaniu grup wywindowali ceny. Według statystyk, obecnie ceny spadły o ponad 50 proc. i spora część hoteli ma wolne miejsca w terminie MŚ.

Brazylijski turniej rozpocznie się 12 czerwca. W Rio de Janeiro na stadionie Maracana zostanie rozegranych siedem meczów, w tym finał. W pierwszym spotkaniu w tym mieście Argentyna zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną. (PAP)

Z Rio de Janeiro Szymon Opryszek

Dowiedz się więcej na temat: Mundial 2014 | fawele | Rio de Janeiro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje