Paweł Janas: Szanse są nikłe

- Szanse na awans są nikłe, bo gramy jeszcze cztery mecze z czego trzy na wyjeździe. I już nie gramy z kelnerami. Co tam, różne cuda się zdarzają - tak nadzieje na grę w finałach piłkarskich ME skwitował w "PS" selekcjoner Paweł Janas.

Szkoleniowiec nie załamuje jednak rąk. - Na pewno łatwiej nam będzie przebić się przez obronę w Budapeszcie czy w Rydze niż w Chorzowie i Warszawie, gdy rywale zamurowali bramkę ośmioma zawodnikami. No, ale to dopiero przed nami - stwierdził trener.

Reklama

Janas przyznał się, że wciąż poszukuje graczy do II linii, która jest piętą Achillesową naszej kadry. - Ciągle szukam. Na razie każdy mecz gramy w innym składzie. W sobotę będę na spotkaniu Groclin - Wisła. Może zdecyduję się na Wieszczyckiego? - sam siebie pyta selekcjoner.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: nikiel | selekcjoner | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje