Pijani piłkarze za kierownicą. Kończyło się dramatami

Działacze Ruchu postanowili o rozwiązaniu kontraktu z rosyjskim piłkarzem Rołandem Gigołajewem. Klub z Chorzowa poinformował, że zawodnik, mimo ważnego kontraktu, z końcem roku żegna się z "Niebieskimi". Wszystko przez wypadek, który spowodował latem jadąc po pijanemu. Podobnych przypadków, także z udziałem polskich piłkarzy, było więcej. Niektóre skończyły się tragicznie.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Gigołajew trafił do Polski na początku zeszłego roku. Na początku był rezerwowym. Potem wywalczył sobie jednak miejsce w wyjściowym składzie chorzowian. Dalej grałby w Ruchu, gdyby nie nieszczęsny wypadek.

Pod koniec sierpnia, kierując swoim mercedesem, uderzył w bok dostawczego forda. Wszystko działo się w Katowicach. Okazało się, że w organizmie piłkarza znajdował się promil alkoholu.

W poniedziałek Sąd Rejonowy w Katowicach skazał gracza na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu, utratę prawa jazdy i grzywną. Po tym wyroku klub zdecydował się na rezygnację z usług 25-letniego pomocnika, który na swoim koncie ma 40 występów w jedenastce z Chorzowa i 5 bramek.  

W przeszłości zdarzało się niestety, że wypadki z udziałem pijanych zawodników Ekstraklasy kończyły się tragicznie. Oto kilka przykładów.       

Pijani piłkarze za kółkiem:

Lipiec 2014 - Sebastian Bartlewski (Podbeskidzie Bielsko-Biała) 

Jechał pijany przez Bielsko-Białą. Nie reagował na sygnały policjantów nakazujące mu zatrzymanie się. Ostatecznie zderzył się z latarnią. W wydychanym powietrzu miał 1,5 promila alkoholu.

Piłkarz został zawieszony, ale potem dostał kolejną szansę. Uznawany za wielki talent, 21-letni piłkarz, na swoim koncie ma ledwie kilkanaście występów w Ekstraklasie. 

Dowiedz się więcej na temat: Rołand Gigołajew | Ruch Chorzów | Dariusz Dudka | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama