Premiership: Arsenal - MU 2:2

Ten mecz miał rozstrzygnąć kto zasiądzie w obecnym sezonie na tronie Premiership. Na Highbury w rozegranym awansem meczu 35. kolejki Arsenal Londyn zremisował 2:2 z Manchesterem United i sprawa tytułu wyjaśni się dopiero w ostatnich kolejkach.

Podopieczni Alexa Fergusona utrzymali więc trzypunktową przewagę nad swoim najgroźniejszym rywalem, ale Kanonierzy mają do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie.

Reklama

Planowo mecz ten miał odbyć się w wielkanocny poniedziałek, ale ze względu na rewanżowy mecz półfinału LM pomiędzy MU a Realem Madryt postanowiono rozegrać go tydzień wcześniej.

Zobacz tabele Premiership

Szalagier sezonu lepiej zaczęli goście z Old Trafford w podstawowym składzie których zabrakło tylko rezerwowego na Highbury Davida Beckhama. Najpierw bliski pokonania Taylora strzałem głową był Paul Scholes, a następnie niewiele brakowało aby sprytnym lobem nie zaskoczył go Ruud Van Nistelrooy.

Holender pełnie swoich umiejętności pokazał w 24 minucie meczu. Napastnik MU przy linii bocznej minął Sola Campbella, ściął akcję do środka, nie dał się dogonić obrońcom Arsenalu i z dużym spokojem technicznie przerzucił piłkę nad bramkarzem "Kanonierów". Dla Holendra było to 19. trafienie w tym sezonie Premiership. Oprócz bramki dziesięć minut później Arsenal stracił swojego kapitana Patricka Vierę, którego z powodu kontuzji kolano musiał opuścić boisko.

Do przerwy podopiecznym Arsena Wengera niewiele już wychodziło, ale po zmianie stron "Kanonierzy" znaleźli juz sposób na żelazną defensywę "Czerwonych Diabłów". W 52. minucie po zagraniu Piresa, Ashley Cole ograł w polu karnym Wesa Browna i strzałem po ziemi między nogami Bartheza doprowadził do wyrównania.

Dziesięć minut później Highbury oszalało. Po doskonałym prostopadłym podaniu Gilberto Silvy i ... błędzie liniowego arbitra, który nie odgwizdał ewidentnego spalonego, piłkę w polu karnym przejął Thierry Henry i plaskim strzałem przy słupku zdobył swojego już 20-tego w tym sezonie Premiership gola.

Radość kibiców Arsenalu nie trwała jednak długo, bowiem kilkadziesiąt sekund później dośrodkowanie Solskjeara zamienił na bramkę strzałem głową Ryan Giggs.

Osiem minut przed końcem Sol Campbel złośliwie uderzył łokciem Ole Gunnara Solskjeara i ujrzał od arbitra czerwona kartkę. Pomimo osłabienia to Arsenal mógł w koncówce rozstrzygnąć spotkanie na swoją stronę, ale strzał Henry'ego w ostatniej minucie zdołał obronić Barthez.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Premiership

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje