Primera Division: Real poległ na Anoeta

Ten wieczór kibice Realu Madryt będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Na Anoeta w San Sebastian, piłkarze Real Sociedad surowo potraktowali gwiazdy "Królewskich". Baskowie po wspaniałym spotkaniu pokonali dream team trenera Del Bosque 4:2 i sprawa mistrzowskiego tytułu wciąż pozostaje otwarta.

Królewscy po 29. kolejkach mają w tabeli tylko trzy punkty przewagi nad duetem Real Sociedad San Sebastian i Deportivo La Coruna, które wczoraj wygrało na Nou Camp 4:2 z Barceloną.

Reklama

Na Anoeta podopieczni Reynalda Denoueixa zagrali popisową partię zwłaszcza w pierwszej połowie. Już w 3. minucie podanie Aranzabala wykorzystał Darko Kovacevic i piłkarze Sociedad objęli prowadzenie. Po 20. minutach Serb cieszył się z drugiego gola, a tym razem precyzyjnie mu dogrywał Javi De Pedro.

Publiczność na Anoeta oszalała gdy w 31. minucie Turek Nihat Kahveci wszedł odważnie między dwóch obrońców Realu i łatwo pokonał Casillasa. Gdy kilkanaście sekund później Ronaldo, po pieknym podaniu Zidane'a , zdobył kontaktową bramkę wydawało się, że "Królewscy" nawiążą jeszcze walkę z rywalem. Nie minęła jednak kolejna minuta a wspaniałym technicznym strzałem zza linii pola karnego popisał się Xabi Alonso.

Po przerwie baskowie już tylko pilnowali wyniku od czasu do czasu groźnie kontratakując. Real próbował jeszcze coś zdziałać, ale "Królewskich" stać było tylko na drugą bramkę. Rozmiary porażki zmniejszył w 84. minucie Javier Portillo, który wykorzystał precyzyjne dogranie Raula.

Z walki o Ligę Mistrzów nie rezygnuje Celta Vigo. Podopieczni Miguela Lotiny pokonali po bramce Mostowoja na Balaidos Betis Sewilla. Ataki Celty skutecznie jednak (jak na razie) odpiera Valencia. Obrońcy tytułu, mimo iż grali już od 1. minuty w "10" (!) po czerwonej kartce Marcheny, zdołali po golu Misty pokonać na Mestalla Osasunę i nadal zajmują czwarte miejsce, ostatnie premiowane grą w LM.

Gol Canabala na trzy minuty przed końcem zadecydował z kolei o sukcesie Malagi na La Rosaleda w konfrontacji z Realem Valladolid. Pogorsza się sytuacja zamykającego tabelę Rayo Vallecano. Popularne "Pszczółki" tylko zremisowały u siebie z Athletic Bilbao, ratując w dodatku punkt w ostatnich minutach meczu.

Prawdziwą furorę w Primera Division robi ostatnio najstarszy klub hiszpański Recreativo Heulva. Beniaminek nie składa broni w boju o utrzymanie i przegrał juz siódmego kolejnego spotkania. Tydzień temu po zwycięstwie w Valladolid Recreativo opuściło ostatnie miejsce w tabeli, a teraz na własnym stadionie piłkarze z Huelvy pokonali. Deportivo Alaves i zrównali się punktowo z baskijskim rywalem. Bramkę juz na początku meczu zdobył Javi Garcia.

Niemal identyczny przebieg miały spotkania na Vicente Calderon i San Moix. W obu przypadkach gospodarze Atletico Madryt i RCD Mallorca przegrywali ze swoimi rywalami już 1:3, ale ostatecznie udało się tym drużynom strzelić po dwa gole i wywalczyć po punkcie. Zawiedzieni mogą się czuć zwłaszcza kibice Espanyolu, który do 85. minuty wygrywał dwoma bramkami. Gole Hibica i Aguillery (w doliczonym czasie) pozwoliły jednak podopiecznym Luisa Aragonesa uratować skórę.

Zobacz wyniki meczów 29. kolejki Primera Division.

Dowiedz się więcej na temat: baskowie | królewscy | kibice | Madryt | Real Sociedad | Primera Division | Real

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje