Puchar Narodów Afryki: Burkina Faso - Tunezja 2-0

W ćwierćfinale Pucharu Narodów Afryki Burkina Faso lepsza od Tunezji prowadzonej przez Henryka Kasperczaka. „Ogiery” wygrały dzisiaj 2-0. W jedenastce z Afryki Zachodniej jednym z najlepszych piłkarzy na boisku był świetnie u nas znany Prejuce Nakoulma. Zaliczył asystę i zdobył bramkę. Dla trenera Kasperczaka nie ma więc czwartego awansu do czołowej czwórki PNA.

Puchar Narodów Afryki - sprawdź terminarz i wyniki!

Reklama

Mecz na stadionie w Libreville oglądało niewielu kibiców na trybunach. Zamiast Burkina Faso miał dzisiaj grać Gabon, ale gospodarze nie zdołali wyjść z grupy. W drużynie prowadzonej przez portugalskiego trenera Paulo Duarte nie zabrakło świetnie znanych z polskich boisk Prejuce Nakoulmy, swego czasu Górnik Zabrze i byłej gwiazdy Lechii Gdańsk Abdou Razacka Traore. Obaj należeli do mocnych punktów swojego zespołu.

Szczególnie rajdy popularnego "Prezesa" Nakoulmy, siały dzisiaj popłoch w szeregach rywala. W 14. minucie skrzydłowy Burkina Faso, który dzisiaj grał w ataku, mógł pokonać bramkarza rywala, ale przestrzelił. Kilka minut później dzięki efektownej akcji Nakoulmy przed szansą wpisania się na listę strzelców stanął Bertrand Traore, ale piłka, po technicznym uderzeniu pomocnika Ajaksu Amsterdam, wylądowała na poprzeczce.

Trzeba też dodać, że "Orły Kartaginy" miały trochę szczęścia, bo arbiter nie zauważył ewidentnego faulu w polu karnym Hamida Naggueza, który powalił rywala trzymając go za koszulkę.

W I połowie swoje szanse mieli też Tunezyjczycy. Stwarzali je głównie po stałych fragmentach gry. W 31. minucie po dobrze rozegranym wolnym minimalnie chybił Mohamed Ben Amor. Trzy minuty później, po dobrym dośrodkowaniu Naima Sliti, bliski trafienia do siatki był Aymen Abdennour. Piłka minęła jednak słupek.

Drugą połowę lepiej rozpoczęły "Orły Kartaginy". Z kilku metrów celnie głową strzelał Taha Khenissi, ale młodziutki, 20-letni bramkarz Burkina Faso Herve Koffi zdołał złapać piłkę. W 63. minucie doszło do nieprzyjemnego zgrzytu. Trener Kasperczak zdecydował się zmienić jednego z liderów zespołu Wahbi Khazri. Schodzący z boiska skrzydłowy Sunderlandu był na tyle wściekły, że nie podał nawet ręki polskiemu szkoleniowcowi...

W 76. minucie na boisku pojawił się jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy w tegorocznym Pucharze Narodów Aristide Bance. Jak się okazało, był to decydujący moment spotkania. Trzy minuty później dynamiczną akcję Nakoulmy ręką zatrzymał Syam Ben Youssef. Rzut wolny tuż sprzed pola karnego świetnie rozegrał Bertrand Traore z Bance. Ten drugi dokładnie przymierzył i było 1-0 dla "Ogierów"! W 82. minucie znowu w głównej roli wystąpił Bance. Ograł obrońców Tunezyjczyków i celnie przemierzył, ale piłka wylądowała na słupku.

W końcówce emocje sięgnęły zenitu. Tunezja rzuciła się do odrabiania strat, zapominając przy tym zupełnie o tyłach. Po jednym z rzutów rożnych dla "Orłów Kartaginy" i szybkiej kontrze "Ogierów", sam na sam przed Aymenem Mathlouthi znalazł się Nakoulma. "Prezes", po kilkudziesięcio metrowym rajdzie ograł bramkarza Tunezji, posłał piłkę do pustej bramki i ustalił rezultat spotkania na 2-0 dla Burkina Faso.

Tam rywalem zespołu, w sztabie którego jest Bogusław Baniak, rywalem będzie Egipt lub Maroko. Tunezja, od 2006 roku, przegrała swoje piąte spotkanie w 1/4 Pucharu Narodów... Nie pomógł nawet trener Kasperczak.

Autor: Michał Zichlarz

Burkina Faso - Tunezja 2-0 (1-0)

1-0 Aristide Bance (81.)

2-0 Prejuce Nakoulma (85.)

Senegal - Kamerun 0-0 po karnych: 4-5

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Narodów Afryki | Henryk Kasperczak | Prejuce Nakoulma

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje