Puchar Polski. Krzysztof Brede: Uskrzydlony Górnik faworytem

Trener pierwszoligowej Chojniczanki nie ukrywa, że faworytem ćwierćfinałowej konfrontacji piłkarskiego Pucharu Polski z Górnikiem są zabrzanie. „Rywale będą z pewnością uskrzydleni bardzo dobrymi wynikami w Ekstraklasie” - powiedział PAP Krzysztof Brede.

Ćwierćfinałową serię Pucharu Polski rozpocznie właśnie spotkanie w Chojnicach, gdzie we wtorek o 20.30 Chojniczanka podejmie Górnika Zabrze. Rewanż na Górnym Śląsku odbędzie się pod koniec listopada.

Reklama

"Pucharowe mecze rządzą się co prawda swoimi prawami, ale nie ulega wątpliwości, że faworytem tej konfrontacji są rywale. Górnik jest w dodatku uskrzydlony bardzo dobrymi wynikami w Ekstraklasie. My jesteśmy co prawda liderem, zabrzanie plasują się na drugim miejscu, ale dzieli nas jedna klasa rozgrywkowa" - dodał Brede.

W drodze do ćwierćfinału "Chojna" wyeliminowała trzech rywali - najpierw pokonała na wyjeździe duet drugoligowców, 4-1 Legionovię Legionowo i 3-0 GKS Bełchatów, natomiast w ostatniej potyczce ta drużyna okazała się lepsza na własnym stadionie od Bruk Bet Termaliki Nieciecza, z którą wygrała 2-1.

"Nie dzielimy rozgrywek, w każdym meczu gramy o zwycięstwo i teraz również będziemy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony. Potyczki z Górnikiem są także dla nas okazją do udowodnienia, że jesteśmy bardzo dobrym zespołem, a nasi piłkarze również zasługują na grę w ekstraklasie. Mając w perspektywie rewanż postaramy się wywalczyć we wtorek jak najkorzystniejszy rezultat, ale zdajemy sobie sprawę, że to rywale będą chcieli dyktować warunki gry" - skomentował.

W poprzednim sezonie te ekipy rywalizowały w pierwszej lidze - na własnym stadionie Chojniczanka zremisowała z Górnikiem 1-1, ale w Zabrzu przegrała aż 1-6. To drugie spotkanie, które odbyło się w 29. kolejce, zapoczątkowało świetną serię drużyny prowadzonej przez trenera Marcina Brosza - "górnicy" wygrali sześć meczów z rzędu i zameldowali się w Ekstraklasie.

"Nie chcę komentować tamtych wydarzeń, bo nie byłem wówczas trenerem Chojniczanki. Wiem tylko, że po awansie Górnik specjalnie się nie wzmocnił, zatem jego atutem jest stabilny skład. Poza tym rywale stosują agresywny pressing, bardzo dobrze biją stałe fragmenty, a w przodzie, jeśli oczywiście wystąpi w Chojnicach, trzeba szczególnie uważać na Angulo. Ale o tym wie każdy" -  zauważył.

W ostatnim spotkaniu "Chojna" niespodziewanie przegrała u siebie 0-2 z Pogonią Siedlce i tym samym poniosła pierwszą porażkę od siedmiu meczów - sześciu w lidze i jednym w Pucharze Polski.

"Na pewno nie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Nie zagraliśmy tak, jak sobie zakładaliśmy, zwłaszcza w ataku pozycyjnym. Nie straciliśmy co prawda pozycji lidera pierwszej ligi, ale nie przeszliśmy też nad tą przegraną do porządku dziennego. Dokonaliśmy analizy tego występu, aby kolejne potyczki były w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsze" - stwierdził.

Przed meczem z Górnikiem 36-letni szkoleniowiec nie ma większych problemów kadrowych. Pod znakiem zapytania stoi jedynie występ kontuzjowanego pomocnika i kapitana zespołu Pawła Zawistowskiego, którego strzał z rzutu wolnego w 85. minucie konfrontacji z Bruk Bet Termaliką przesądził o awansie gospodarzy do ćwierćfinału.

"Pozostali zawodnicy są zdrowi, nikt nie pauzuje za kartki, ale i tak w porównaniu do ostatniego spotkaniu z Pogonią przewiduję zmiany w wyjściowym składzie" - podsumował Brede.


Dowiedz się więcej na temat: Chojniczanka | Górnik Zabrze | Krzysztof Brede

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje