Stefan Żywotko: Miałem propozycję powrotu do Algierii

Stefan Żywotko jest trenerską legendą, przynajmniej jeżeli chodzi o piłkę w Algierii. Ten urodzony we Lwowie szkoleniowiec, który z sukcesami pracował w klubach ze Szczecina: Arkonii czy Pogoni, przez 14 lat prowadził potem JS Kabylie. Z algierskim klubem aż 7 razy zdobywał mistrzostwo kraju i dwa razy klubowe mistrzostwo Afryki. Mimo sędziwego wieku w kraju Afryki Północnej nie zapomnieli o jego dokonaniach i dalej chcą, żeby tam pracował!

9 stycznia trener Żywotko skończył 97 lat. Świetnie się trzyma, o czym sam przekonałem się spotykają się z nim w Szczecinie, gdzie mieszka od zakończenia II wojny światowej. Trener Żywotko przez lata prowadził Arkonię i Pogoń, z którymi wywalczył awans do I ligi. Do Ekstraklasy awansował też w latach 70. z Arką Gdynia, a do II ligi z Wartą Poznań. W uznaniu za zasługi komunistyczne władze pozwoliły mu, po wielu perypetiach, na zagraniczny wyjazd. Ze swoim serdecznym kolegą ze Lwowa Kazimierzem Górskim mieli lecieć do Kuwejtu. Ostatecznie były doskonały selekcjoner biało-czerwonych wylądował w Grecji, a Żywotko w Algierii, gdzie osiągnął niebywałe sukcesy i gdzie pracował przez kilkanaście lat.

Reklama

Prowadzony przez niego w latach 1977-91 JS Kabylie w latach 80. nie miał sobie równych na krajowych i zagranicznych boiskach. Drużyna z miasta Tizi Wuzu na północy Algierii siedem razy sięgała po prymat w lidze, a dwa razy wygrała też rozgrywki o klubowe mistrzostwo Afryki, było to w 1981 i 1990 roku. W Algierii do dzisiaj świetnie pamiętają trenera Żywotko. Niedawno jeszcze był pomysł, żeby pojechał tam do pracy!

- Chodziło o przygotowanie trenera zespołu, to był mój były zawodnik, którego prowadziłem, a który teraz jest szkoleniowcem. Chciał poznać system, którym sam tam wdrażałem, tak, żeby sobie potem pracę ułożyć - wyjaśnia pan Stefan. Z racji wieku nie zdecydował się jednak na daleki wyjazd.

Sędziwego szkoleniowca pytamy skąd taka recepta na długowieczność? - To są geny i solidne prowadzenie się - tłumaczy krótko.

Z Algierią dalej utrzymuje kontakt. Dzwonią do niego stamtąd z życzeniami, nie zapominają o tym, co osiągnął dla ich klubu i algierskiej piłki. Nie zapominają też o nim jego byli zawodnicy. Z okazji niedawnych urodzin z dalekiej Kanady, gdzie obecnie mieszka, dzwonił Marian Kielec, w latach 60. wyborowy snajper Pogoni, król strzelców Ekstraklasy w sezonie 1962/63.

- Trener Żywotko to najstarszy żyjący polski szkoleniowiec. Legenda szczecińskiej i algierskiej piłki. Jest też honorowym prezesem Klubu Seniora przy Zachodniopomorskim Związku Piłki Nożnej - podkreśla historyk piłki szczecińskiej Czesław Giergiel.

Być może wiosną trenera Żywotkę będzie można zobaczyć na stadionie Pogoni przy ulicy Twardowskiego. - Nie jestem już tak związany z klubem, ale kiedy mogę, to chodzę na stadion - podkreśla sędziwy trener.

Ze Szczecina Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Stefan Żywotko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama