"Zasługuję na przepraszam"

Menedżer Liverpool FC Rafael Benitez przyznał, że należą mu się przeprosiny od selekcjonera angielskiej kadry, Fabio Capello.

Beniteza zdenerwowało żądanie trenera reprezentacji, by pomocnik Steven Gerrard przyjechał na zgrupowanie do Londynu mimo odniesionej kontuzji pachwiny. Zawodnik stawił się w stolicy, po czym został odesłany do domu. Trener "The Reds" był wściekły, że jego piłkarz musiał przebyć długą drogę, choć kilkakrotnie angielska Federacja Piłkarska była informowana o urazie. Dodatkowo Benitez osobiście rozmawiał z Capello o tym, że Gerrard nie zagra w towarzyskim meczu z Niemcami. Działacze "The Reds" przesłali również do Federacji dokumenty świadczące o kontuzji, ale mimo to, pomocnik musiał przyjechać na zgrupowanie.

Reklama

- Byłoby miło, gdyby selekcjoner przeprosił mnie za tą całą sytuację, ale szczerze mówiąc, nie spodziewam się tego - oświadczył Benitez, którego zdenerwował fakt, że sztab kadry nie uwierzył w jego zapewnienia. Steven Gerrard nie zagrał w sobotnim meczu z Fulham (0:0).

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kadry | rafael benitez | przepraszam

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje