ME piłkarzy ręcznych: dzieci zagłuszały komendy Bieglera

Polscy piłkarze ręczni, biorący udział w mistrzostwach Europy w Danii, przeprowadzili we wtorek wieczorem trening na hali usytuowanej w kompleksie sportowym na obrzeżach Aarhus. Nie wziął w nim udziału kontuzjowany Robert Orzechowski.

Prawoskrzydłowy Górnika Zabrze, który doznał urazu lewego barku podczas poniedziałkowego, przegranego 19-20, meczu z Serbią, przechodzi kompleksowe badania w miejscowej klinice i prawdopodobnie decyzji dotyczącej jego przyszłości w turnieju należy się spodziewać w środę.

Reklama

Na ławce większość zajęć przesiedział Bartłomiej Jaszka. Rozgrywający Fuechse Berlin ma kontuzjowany łokieć, który - jak zapewnił PAP - "trochę go pobolewa, ale nie jest z nim źle".

Hala, w której przyszło ćwiczyć "Biało-czerwonym", służy na co dzień miejscowej młodzieży. Podczas zajęć przez salę przewinęły się tabuny dzieci w wieku wczesnoszkolnym, które robiły tyle hałasu, że chwilami nie było słychać komend wydawanych przez selekcjonera kadry Michaela Bieglera.

Trening rozpoczął się tradycyjnie od gry w piłkę nożną. Bardzo efektownymi główkami popisywał się skrzydłowy Orlenu Wisły Płock Adam Wiśniewski.

Pełne poświęcenia parady bramkarskie natomiast były dziełem Bartosza Jureckiego, jednego z najstarszych w polskiej ekipie. Obrotowy SC Magdeburg 31 stycznia będzie obchodził 35. urodziny. Starszy od niego, o niespełna cztery miesiące, jest tylko kapitan reprezentacji Sławomir Szmal.

Gdy już wszyscy byli odpowiednio rozgrzani, przystąpiono do poważniejszych ćwiczeń, na początek z użyciem słynnych już "lalek Bieglera", czyli nadmuchiwanych manekinów, które w czasie zajęć markują obronę rywali.

Kolejne spotkanie pierwszej rundy ME Polacy rozegrają w środę o godz. 20.15. Ich rywalami będą mistrzowie olimpijscy - Francuzi. Na zakończenie rywalizacji w grupie C w piątek zmierzą się z Rosjanami.

Z Aarhus Cezary Osmycki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje