Play offy w Polskiej Hokej Lidze: Aksam Unia Oświęcim wyeliminuje Comarch Cracovię?

Już dzisiaj możemy poznać wszystkich półfinalistów hokejowych mistrzostw Polski. Szlagierowo zapowiada się starcie Aksam Unii Oświęcim z Comarch Cracovią (godz. 18). Broniący tytułu krakowianie przegrali dwa pierwsze mecze play offów u siebie i jeśli dzisiaj nie wygrają, sezon już się dla nich zakończy.

Terminarz play offów oraz wyniki - sprawdź

Reklama

- Tuż przed play offami stawiałem na Unię, bo forma Cracovii wskazywała, że nie poradzi sobie z rywalami. W ostatnim meczu pokazała jednak, że może grać lepiej. W sobotę, mimo że przegrała po karnych, była lepsza. To daje nadzieję przed meczami w Oświęcimiu - ocenił Roman Steblecki, legenda Cracovii.

Rywalizacja Unii z "Pasami" jest najbardziej wyrównana i rozpala największe emocje. Ekipa trenera Rudolfa Rohaczka nie gra na takim poziomie, jak choćby w grudniu, gdy zdobyła pierwszy w historii krakowskiego klubu Puchar Polski.

W końcówce sezonu zasadniczego wyglądało jednak na to, że "Pasy" zapewnią sobie trzecie miejsce i tym samym łatwiejszą przeprawę przez pierwsze dwie rundy play offów. Tymczasem w ostatnim spotkaniu przegrały u siebie właśnie z Aksam Unią i to na nią trafiły w ćwierćfinale. W tamtym spotkaniu oświęcimianie mogli wybierać czy trafić na Cracovię, czy na JKH GKS Jastrzębie. Wygrali i wszystko wskazuje na to, że trafili dobrze, bo decydującą fazę rozgrywek rozpoczęli od dwóch wyjazdowych zwycięstw w Krakowie.

- Nikt jeszcze nie może powiedzieć, że to już koniec. W play offach każdy mecz może odwrócić losy rywalizacji - podkreślił Roman Steblecki. - Oczywiście, Cracovię czeka bardzo, bardzo trudne zadanie. Jeśli wygra dwa mecze w Oświęcimiu, to znów będzie wielka.

Ekipa Rudolfa Rohaczka zawsze potrafiła przygotować szczyt formy na play offy, jak choćby przed rokiem, gdy zdobyła mistrzostwo, choć nie była faworytem nawet do gry w finale. Teraz stoi nad przepaścią, a jeśli się nie uratuje, to zakończy się pewna epoka, bo Cracovia nieprzerwanie zdobywa medale od 2005 roku.

Nie ma wątpliwości, że "Pasy" w ostatnich tygodniach nie prezentowały pełni swoich możliwości, jednak z drugiej strony nie można zapominać, że nie mają tak mocnego składu, jak w ubiegłych latach.

- Obecna kadra jest słabsza, a ta tendencja utrzymuje się już od kilku lat - przyznaje Roman Steblecki. - Inna sprawa, że Unia zrobiła postęp. Procentuje praca trenera Mikuli. Oświęcimianie mają dobrego bramkarza, z kolei skuteczność hokeistów Cracovii pozostawia wiele do życzenia.

W pierwszej tercji ostatniego meczu z Unią oddali 22 strzały, a zdobyli tylko jednego gola, w dodatku po wpadce jednego z rywali. To właśnie nieskuteczność była przyczyną sobotniej porażki według trenera Rudolfa Rohaczka.

Szkoleniowiec Aksam Unii Peter Mikula tonował nastroje po ostatnim zwycięstwie. Przekonywał, że szanse na awans wciąż są równe. - W sobotę Cracovia zagrała znacznie lepiej i jeszcze wszystko jest możliwe, ale teraz faworytem jest Unia - ocenił Roman Steblecki.

W pozostałych trzech parach trudno spodziewać się dziś sensacji. Faworyci mają na kontach po dwa zwycięstwa i już dzisiaj powinni przypieczętować awans do półfinałów.

Starcie HC GKS Katowice - Ciarko PBS Bank Sanok pokaże TVP Sport. Początek meczu o godz. 18.30.

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje