Puchar Kontynentalny. HK Kurbads Ryga - GKS Tychy 5-2

Wicemistrzowie Polski - hokeiści GKS-u Tychy przegrali z HK Kurbads 2-5 w pierwszym meczu ćwierćfinałowego turnieju Pucharu Kontynentalnego, który rozgrywany jest w Rydze. Tyszanie mają jeszcze szansę na awans, ale nie tylko muszą wygrać oba pozostałe spotkania, ale jeszcze liczyć na korzystne wyniki w meczach rywali.

W starciu z gospodarzami turnieju tyszanie mieli przewagę w pierwszej tercji, ale mimo tego zjeżdżali na przerwę przegrywając 0-1. Gola stracili w 16. minucie, gdy rywale skontrowali i popisowo rozegrali sytuację 2 na 1. Janis Straupe dograł krążek na czystą pozycję do Martina Cipulisa, a ten natychmiast strzelił i pokonał Johna Murraya.

Reklama

Hokeiści GKS-u oddali w pierwszej części trzynaście celnych strzałów (gospodarze osiem), ale najbliżej zdobycia bramki byli w 4. minucie, gdy rywali uratował słupek, a dobijający Bartłomiej Jeziorski nie trafił do odsłoniętej siatki.

Tyszanie słabo rozpoczęli drugą tercję. Przez 45 sekund bronili się w podwójnym osłabieniu liczebnym i do ataku ruszyli dopiero w 25. minucie, gdy jeden z rywali odesłany został na ławkę kar.

Niczego jednak nie wskórali, a gdy karę otrzymał Adam Bagiński, gospodarze momentalnie wykorzystali okazję i podwyższyli na 2-0. Największy ich gwiazdor - Janis Sprukts (grał m.in. w NHL, na dwóch igrzyskach i był mistrzem Finlandii, Łotwy i Włoch) dostał podanie przed bramkę i strzałem z bekhendu nie dał szans Murrayowi.

Kurbads znacznie groźniej atakował i zdobył trzeciego gola. Martins Gipters świetnie dograł na lewe skrzydło, a Martins Lavrovs zaskoczył bramkarza strzałem w krótki róg.

W 46. minucie kapitalną okazję wypracował sobie Filip Komorski, lecz został podcięty w sytuacji sam na sam i sędzia podyktował rzut karny. Hokeista GKS-u przegrał jednak pojedynek z bramkarzem. Na dodatek tuż po wznowieniu gry gospodarze znów skontrowali i zdobyli czwartego gola. Nie minęła minuta, a Murraya uratowała poprzeczka.

GKS grał słabo, nie dochodził do sytuacji strzeleckich i o odrabianiu strat nie było mowy. Jedenaście minut przed końcem było już 0-5.

Zanosiło się na klęskę wicemistrzów Polski, tymczasem rywale stracili koncentrację i Jakub Witecki strzelił dwa gole zmniejszając rozmiary porażki. Kolejne bramki nie padły, choć w końcówce zdecydowanie bliżej ich zdobycia byli gospodarze, bo tyszanie łapali karę za karą i długo musieli bronić się w podwójnym osłabieniu.

W rozegranym wcześniej meczu Donbas Donieck pokonał estoński zespół Narva PSK 4-2. Mistrz Estonii będzie rywalem GKS-u w sobotę o godz. 13. O tej samej godzinie w niedzielę tyszanie zmierzą się z Donbasem.

Awans do turnieju półfinałowego (17-19 listopada w Danii) wywalczy tylko najlepszy zespół turnieju w Rydze. Jego rywalami w kolejnej rundzie będą: Junost Mińsk, Sheffield Steelers oraz gospodarz turnieju - Rungsted Ishockey.

Mirosz

HK Kurbads Ryga - GKS Tychy 5-2 (1-0, 2-0, 2-2)

Bramki:

1-0 Martin Cipulis (15.20; Janis Straupe)

2-0 Janis Sprukts (31.05 w przewadze; Toms Bluks)

3-0 Martins Lavrovs (37.15; Martins Gipters)

4-0 Gatis Gricinskis (45.43)

5-0 Sandis Zolmanis (49.18; Renars Valters, Sergejs Pecura)

5-1 Jakub Witecki (49.43; Ilja Kaznadziej, Kamil Górny)

5-2 Jakub Witecki (52.03; Bartosz Ciura, Radosław Galant)

Strzały: 30-35.

Dowiedz się więcej na temat: GKS Tychy | Puchar Kontynentalny | hokej | Jakub Witecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje