• 1 .Manchester City (62 pkt.)
  • 2 .Manchester United (50 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (47 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (47 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (44 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (39 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (34 pkt.)
  • 8 .Leicester City (31 pkt.)

Liverpool pozostał liderem, Shelvey na pierwszym planie

Liverpool FC pozostał liderem Premier League po czwartej kolejce. "The Reds" stracili jednak pierwsze punkty w sezonie remisując na wyjeździe ze Swansea City 2-2.

Głównym aktorem poniedziałkowego spotkania został Jonjo Shelvey, były gracz Liverpoolu, który w lipcu przeszedł z Anfield Road na Liberty Stadium. Miał on udział przy wszystkich bramkach.

Reklama

Gospodarze objęli prowadzenie już w drugiej minucie. Shelvey po indywidualnej akcji pokonał Simona Mignoleta. To był pierwszy gol stracony przez "The Reds" w tym sezonie Premier League.

Potem jednak 21-latek ze Swansea City chyba zapomniał, że nie jest już graczem Liverpoolu. W czwartej minucie będąc przed własnym polem karnym podał do... byłego kolegi Daniela Sturridge’a, a ten nie mógł zmarnować takiego prezentu i sytuacji sam na sam z Michelem Vormem.

To nie był koniec błędów Shelveya. W 36. minucie wyprowadzając piłkę zagrał prosto do Victora Mosesa. Wypożyczony z Chelsea Londyn Nigeryjczyk przebiegł z nią od linii środkowej i celnie przymierzył sprzed pola karnego.

Pomocnik Swansea w pewnym stopniu zrehabilitował się w 64. minucie. To on zgrał głową piłkę do Michu, a Hiszpan doprowadził do wyrównania.

W końcówce to gospodarze byli bliżsi zwycięstwa, ale "Łabędziom" zabrakło trochę szczęścia pod bramką Liverpoolu.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

Dowiedz się więcej na temat: Jonjo Shelvey | Premier League | Swansea City | Liverpool FC

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje