• 1 .Manchester City (62 pkt.)
  • 2 .Manchester United (50 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (47 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (47 pkt.)
  • 5 .Tottenham Londyn (44 pkt.)
  • 6 .Arsenal Londyn (39 pkt.)
  • 7 .Burnley FC (34 pkt.)
  • 8 .Leicester City (31 pkt.)

Premier League: Rywalizacja polskich bramkarzy w 23. kolejce

W 23. kolejce spotkań piłkarskiej Premier League prowadzący w tabeli Arsenal Londyn, którego bramkarzami są Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański, we wtorek podejmie FC Southampton z Arturem Borucem na tej pozycji.

Trener "Kanonierów" Arsene Wenger prawdopodobnie nie będzie mógł skorzystać z Jacka Wilshere'a.

Reklama

- Mamy wątpliwości w związku z jego kontuzją kostki, której nabawił się w piątkowym meczu z Coventry (w Pucharze Anglii). Możemy stracić Jacka na wtorkowe spotkanie. Jednak trzej inni gracze będą mogli wrócić do składu. Są nimi Aaron Ramsey, Mikel Arteta i Thomas Vermaelen. Z kolei Alex Oxlade-Chamberlain nie jest jeszcze w pełni sprawny i nie zdecydowałem czy we wtorek zagra. Przed tym spotkaniem mamy małą przewagę, ponieważ gramy u siebie i nie musimy podróżować - powiedział francuski szkoleniowiec. 

Pewne miejsce w bramce Arsenalu ma Szczęsny. Ostatnio jednak Wenger wystawiał w meczach o Puchar Anglii Fabiańskiego. Z kolei do ekipy "Świętych" ponad dwa tygodnie temu - po kontuzji ręki, powrócił Boruc i we wtorek może dojść do rywalizacji dwóch bramkarzy reprezentacji Polski.

Southampton z dorobkiem 31 punktów zajmuje dziewiąte miejsce i do ósmego Newcastle traci pięć oczek. Z kolei Arsenal (51 pkt) ma tylko oczko przewagi nad drugim w tabeli Manchesterem City. "The Citizens" w środę zmierzy się na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur. Również w środę Chelsea Londyn (50 pkt) podejmie West Ham United.

Natomiast spisujący się poniżej oczekiwań w tym sezonie Manchester United we wtorek podejmie walijskie Cardiff City. "Czerwonym Diabłom" w marszu w górę tabeli ma pomóc Hiszpan Juan Mata, który przeszedł z Chelsea. Pomocnik może zadebiutować w swoim nowym zespole już we wtorek.

Spotkanie będzie szczególne również dla Ole Gunnara Solsjkeara, który jako piłkarz spędził 11 lat przy Old Trafford, a od stycznia prowadzi walijski zespół.

- Po rozpoczęciu pracy z Cardiff City od razu sprawdziłem kiedy gramy z Manchesterem United i długo myślałem o przyjeździe do tego klubu. Nie ma co się oszukiwać - w tym meczu nie chodzi jedynie o trzy punkty. Powrót do domu będzie dla mnie fantastycznym przeżyciem. Kiedy rozpocząłem pracę w Cardiff, moje dzieci zapytały mnie, jakiemu klubowi mają teraz kibicować. Powiedziałem, żeby trzymały kciuki za tatę - przyznał Norweg.   

Mistrz Anglii z dorobkiem 37 punktów zajmuje siódme miejsce i ma małe szanse na obronę tytułu - do Arsenalu traci już 14 oczek. W ubiegłym tygodniu zespół z Old Trafford odpadł z Pucharu Ligi ulegając w półfinale Sunderlandowi.

Premier League - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje