• 1 .FC Barcelona (54 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (43 pkt.)
  • 3 .Valencia CF (40 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (35 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (34 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (32 pkt.)
  • 7 .Celta Vigo (28 pkt.)
  • 8 .SD Eibar (28 pkt.)

FC Barcelona - Real Madryt 3-2 w El Clasico, w Miami

Barca pokonała w Miami Real Madryt 3-2 w drugim w historii El Clasico rozegranym poza granicami Hiszpanii. Dobrze spisał się Neymar, który może przenieść się do PSG. Katalończycy odnieśli komplet zwycięstw w towarzyskim turnieju International Champions Cup w USA, z kolei "Królewscy" ponieśli trzy porażki.

Ponad 66 tysięcy kibiców zgromadzonych na Hard Rock Stadium w sobotę czekało na pierwszą bramkę zaledwie trzy minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się Argentyńczyk Lionel Messi. W siódmej było już 2-0 dla Katalończyków, a do siatki trafił Chorwat Ivan Rakitic, wykorzystując podanie Brazylijczyka Neymara.

Reklama

Jednak później Real zabrał się za odrabianie strat. Kontaktowego gola udało się zdobyć Mateo Kovacicowi w 14. minucie. W 36. Chorwat zanotował asystę, a do wyrównania doprowadził Marco Asensio. Zwycięska dla Barcelony bramka padła pięć minut po zmianie stron, a jej strzelcem był Gerard Pique, ponownie po podaniu Neymara.

Brazylijczyk odegrał ważną rolę w trzech zwycięstwach Katalończyków w towarzyskim turnieju w USA. Wcześniej Barcelona wygrała z Juventusem Turyn 2-1 i Manchesterem United 1-0, a Neymar uzyskał wszystkie trzy gole. Tym bardziej będzie go brakować kibicom wicemistrza Hiszpanii, jeśli rzeczywiście - jak spekulują media - odejdzie do Paris Saint-Germain za 222 miliony euro.

"Dla mnie on jest wciąż piłkarzem Barcelony i liczymy na niego. Nie chcę brać udziału w żadnych spekulacjach" - skwitował trener Ernesto Valverde.

Real i Barcelona zmierzą się w sierpniu dwukrotnie w Superpucharze Hiszpanii. Ligowe El Clasico w tym sezonie zaplanowane są na 20 grudnia 2017 i 6 maja 2018 roku.

"Jesteśmy w dobrej formie fizycznej, wygrywamy, ale wciąż musimy poprawić kilka błędów. Cieszymy się ze zwycięstwa. Mecz musiał podobać się kibicom, bo było wiele okazji podbramkowych, ale my trochę cierpieliśmy z powodu upału i dużej wilgotności powietrza" - przyznał pomocnik "Dumy Katalonii" Sergio Busquets.

Realowi wiodło się w USA znacznie gorzej. "Królewscy" przegrali wcześniej po rzutach karnych z Manchesterem United (po 90 minutach było 1-1), a później ulegli niespodziewanie wysoko Manchesterowi City 1-4.

"Ta dzisiejsza porażka mnie tak bardzo nie obchodzi. Jest bolesna, ale to nie jest w tej chwili najważniejsze. To rozgrzewka przed sezonem. Wyniki nie są takie, jak byśmy chcieli, ale to niczego nie zmienia. Najważniejsze to być w pełni sił 8 sierpnia, kiedy zagramy z Manchesterem United w Superpucharze Europy" - skomentował francuski trener Zinedine Zidane.

W sobotę w barwach mistrza Hiszpanii nie wystąpił Portugalczyk Cristiano Ronaldo, którego w poniedziałek czeka przesłuchanie w sprawie zarzucanego mu przestępstwa podatkowego. Poza tym jednak oba zespoły zagrały w silnych składach.

Barcelona i Real rozegrały towarzyski mecz po raz pierwszy od 1991 roku, a dopiero po raz drugi poza granicami Hiszpanii. Wcześniej oba zespoły zmierzyły się w Wenezueli w 1982 roku.

W drugim meczu turnieju w USA Manchester City pokonał w Nashville Tottenham Hotspur 3-0.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Neymar | Lionel Messi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama