• 1 .FC Barcelona (51 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (42 pkt.)
  • 3 .Valencia CF (40 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (32 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (31 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (29 pkt.)
  • 7 .Real Betis Balompié (27 pkt.)
  • 8 .SD Eibar (27 pkt.)

Sergi Roberto - bohater Barcelony, którego uratowały sankcje FIFA

Nie Messi, nie Suarez, nie Neymar, ale 25-letni Sergi Roberto stał się bohaterem Barcelony w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z PSG. Wychowanek Katalończyków zapisał się w historii klubu, zapewniając drużynie awans do ćwierćfinału. Teraz może czuć się, jak prawdziwa gwiazda, ale dwa lata temu, mało kto o tym wie, był na wylocie z klubu. Uratowały go sankcje FIFA nałożone na Barcelonę.

Sergi Roberto w Barcelonie szkolił się od 14. roku życia. W pierwszej drużynie zadebiutował w 2010 roku w meczu z AD Ceuta w Pucharze Króla. W Primera Division na boisku pojawił się rok później, grając 90 minut w wygranym 3-1 spotkaniu z Malagą.

Reklama

Chociaż w tym sezonie 25-latek jest podstawowym prawym obrońcą Barcelony, dwa lata temu był o krok od opuszczenia drużyny.

Latem 2015 roku trener Luis Enrique nie widział miejsca dla zawodnika w kadrze "Blaugrany" i agent Roberto zaczął rozglądać się za nowym klubem dla piłkarza. Dlaczego 25-latek nie odszedł z Barcelony? Wszystko przez zakaz transferowy nałożony na "Dumę Katalonii" przez FIFA.

Kadra "Barcy" byłaby zbyt okrojona i trener Katalończyków zdecydował się zostawić piłkarza w zespole. Roberto zaczął grać częściej, ale po wygaśnięciu sankcji w styczniu 2016 roku znowu zaczęto spekulować o jego transferze.

Szanse na wykazanie się dla Roberto zwiększyły się jednak jeszcze bardziej wraz z kontuzją Daniego Alvesa. Piłkarz zaczął wtedy więcej grać i w końcu przekonał do siebie Luisa Enrique. Alves natomiast pożegnał się z klubem w lipcu, a Barcelona zdecydował się nie ściągać nikogo w jego miejsce, tylko postawić na Roberto.

Historia młodego obrońcy znakomicie pokazuje, jak życie może być przewrotne. Roberto dwa lata temu żegnał się z Barceloną, a teraz, oprócz tego, że wywalczył sobie stałe miejsce w podstawowym składzie, zapisał się w historii Barcelony na lata. O golu z 8 marca 2017 roku będzie mógł opowiadać wnukom.

"Duma Katalonii" odrobiła czterobramkową stratę jako pierwsza drużyna w historii rozgrywek Ligi Mistrzów. Sergi Roberto znakomicie wykorzystał podanie Neymara i w 95. minucie zdobył gola na 6-1, zapewniając Barcelonie awans do ćwierćfinału. Emocji, jakich dostarczył, kibice Barcelony nie zapomną mu, możliwe, że nawet i do końca życia.

Adrianna Kmak

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Dowiedz się więcej na temat: Sergi Roberto | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje