Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 20. kolejki Ekstraklasy

20. kolejka Ekstraklasy stała pod znakiem derbów stolicy. I właśnie ze zwycięskiego zespołu Legii rekrutuje się najwięcej Asów.

Wyniki i terminarz Ekstraklasy, a także tabele - kliknij!

Reklama

W 20. kolejce padło 19 goli (średnio na mecz 2,375), gospodarze wygrali tylko dwukrotnie (Górnik i Bełchatów), a goście trzy razy (Legia, Lech, Ruch). Sędziowie pokazali cztery czerwone i 37 żółtych kartek. Osiem spotkań obejrzało nieco ponad 43 tys. widzów, czyli przeciętnie około 5,4 tys. Frekwencję mieliśmy zatem świąteczną.

Asy:


Danijel Ljuboja (Legia) - Strzelił 12. gola w Ekstraklasie, pokazał instynkt snajpera. Nie było części ciała, jaką nie próbowałby trafić do siatki. Danijel coraz bardziej absorbuje rywali, utrudnia im rozgrywanie piłki. Lider z prawdziwego zdarzenia.

Dominik Furman (Legia) - Dzięki jego trafieniu Legia nie tylko wygrała derby, ale tez pokazała, że nie ma czegoś takiego jak mało czasu na rozstrzygnięcie meczu. - U nas nie ma podziału na podstawową jedenastkę i pozostałych. Wszyscy tworzymy zespół - tłumaczył Furman, który przecież wszedł z ławki, by zdobyć zwycięskiego gola.

Jan Urban (trener Legii) - W krótkim czasie stworzył zespół, który nadaje kolorytu całej lidze, a jego gra nie nudzi. Nadał mu mentalność zwycięzcy i w polskiej lidze - gdy zachodzi taka potrzeba - może przycisnąć każdego, nawet na jego stadionie.

Emilijus Zubas (PGE/GKS Bełchatów) - Spokój, opanowanie, intuicja. Wyrasta na najlepszego bramkarza ligowego. Nie puszcza goli od początku rundy wiosennej, nie puścił nawet na Legii, a teraz jego koledzy jeszcze strzelili - w ten sposób bełchatowianie zdobyli pierwsze trzy punkty w tej rundzie, ogrywając ustępujących mistrzów Polski ze Śląska Wrocław. Sprowadzenie do Bełchatowa reprezentanta litewskiej młodzieżówki okazało się strzałem "w dziesiątkę.

Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze) - Olek i cały Górnik odzyskali świeżość, a z nią przyszło zwycięstwo nad Widzewem, w którym spory udział miał Kwiek. Wypracował pierwszego gola i strzelił drugiego.

Ireneusz Jeleń (Górnik) - Grą nie zachwycił, ale wręczamy mu Asa za zdobycie pierwszego gola w lidze po siedmioletniej przerwie.

Aleksandar Tonew (Lech) - Trafia do "Asów" za pięknego gola pieczętującego zwycięstwo Lecha w Szczecinie. Potwierdził też dobrą formę strzelecką, jaką pokazuje w reprezentacji (zdobył trzy gole w meczu Bułgarii z Maltą, wypracował też trafienie w wyjazdowym starciu z Danią).

Jakub Smektała (Ruch) - Wszedł na kwadrans i przesądził o wygranej Ruchu w Lubinie, czego się chyba nikt nie spodziewał. W ten sposób "Niebiescy" mają już bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.

Tomasz Frankowski (Jagiellonia) - Jest piłkarzem zjawiskowym, żywą legendą. Muśnięcie piłki lewą nogą oznaczało 167. bramkę w lidze. Do drugiego na liście wszech czasów Lucjana Brychczego brakuje mu 15 goli. Jeśli "Franek" skończy karierę w czerwcu, nie dogoni pana Lucka.

Cieniasy:

Dorde Cotra (Zagłębie) - Za "samobója" w meczu z Ruchem. Warto doda na jego usprawiedliwienie,  że później próbował się zrehabilitować i asystował przy bramce Błąda.

Sebastian Przyrowski (Polonia) - Minął się z piłką wychodząc do niej i tak sprezentował Legii pierwszego gola.

Maciej Krakowiak (Widzew) - Młokos w bramce Widzewa ponosi sporą część winy za bramkę na 2-0 w spotkaniu z Górnikiem, gdy miał już piłkę na rękach, a jednak przepuścił.

Obrona Widzewa - Za sporą liczbę prostych błędów. Przyciśnięta do muru w Zabrzu trzeszczała w szwach.

Wisła Kraków - Za najgorszy mecz, odkąd objął ją Tomasz Kulawik. Klub ma jednak poważniejsze problemy, egzystencjalne. Po ostatnich ruchach oszczędnościowych pracę straciły nawet sprzątaczki, magazynier, czy połowa biura prasowego. Prezes Jacek Bednarz łata dziury, jak może.

Ireneusz Król (właściciel Polonii Warszawa) - Generalnie za przejęcie klubu bez inwestowania w niego. Właściciel "Czarnych Koszul" to zapominalski. Zapomina nie tylko płacić piłkarzom, lecz ostatnio zapomniał przyjść nawet na derby z Legią.

Paweł Gil i jego asystenci - Za uznanie bramki będącego na spalonym Łukasza Piątka. Gdyby nie trafienie z końcówki Furmana, ten błąd zabrałby Legii dwa punkty.

Sporządziliśmy także dwie "jedenastki" na podstawie wystawionych przez Was not piłkarzom.

"Asy": Emilijus Zubas (PGE/GKS Bełchatów - nota 4,9) - Kabe Ceesay (Lech, - 3,9), Adam Danch (Górnik - 4,6), Marcin Kamiński (Lech -4,6), Mariusz Magiera (Górnik - 3,9) - Łukasz Madej (GKS Bełchatów - 4,4), Aleksander Kwiek (Górnik - 4,6), Dominik Furman (Legia - 4,0), Aleksandar Tonew (Lech - 4,7) - Tomasz Frankowski (Jagiellonia - 4,4), Robert Demjan (Podbeskidzie - 4,5).

"Cieniasy": Marian Kelemen (Śląsk - nota 1,3) - Dino Gavrić (Widzew -2,0), Mariusz Pawelec (Śląsk - 1,5), Alexis Norambuena (Jagiellonia - 1,4) - Piotr Ćwielong (Śląsk 1,6), Dalibor Stevanović ( Śląsk - 1,1), Sebastian Mila (Śląsk - 1,6), Mateusz Cetnarski (Śląsk 1,3), Łukasz Sierpina (Korona - 1,9) - Donald Djousse (Pogoń - 1,9), Rafał Boguski (Wisła - 1,9).

Autorzy: Michał Białoński i Dariusz Jaroń

Najlepsze tematy