Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Cały Poznań i Wielkopolska pół roku czekały na wielki mecz w barwach Lecha Szymona Pawłowskiego. W końcu się doczekali. W starciu z Piastem pomocnik sprowadzony z Zagłębia Lubin grał pierwsze skrzypce i wpakował dwa gole! Jest głównym kandydatem do miana Asa kolejki! Zapraszamy do wyboru!

Asy

Dawid Kownacki (Lech Poznań)

16-latek z Lecha zachwycił obserwatorów w meczu z Piastem Gliwice. Kownacki potrzebował na to zaledwie 22 minut. Zaliczył dwie kapitalne asysty w dużym stopniu przyczyniając się do efektownego zwycięstwa "Kolejorza". "Jeżeli za Kownackim jest odpowiednia struktura: rodzice, dom, szkoła, spokój, to będziemy mieli następnego dobrego piłkarza" - napisał na jednym z portali społecznościowych prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Reklama

Grzegorz Kasprzik (Górnik Zabrze)

Górnik nie wygrał jeszcze meczu ligowego w 2014 roku, ale w 24. kolejce nastąpił postęp. W dwóch poprzednich spotkaniach zabrzanie tracili po trzy gole, w starciu z Koroną Kielce zachowali czyste konto. Duża w tym zasługa Kasprzika, który został bohaterem swojego zespołu. Bramkarz Górnika kilka razy wyszedł obronną ręką z groźnych sytuacji, a szczególne brawa należą mu się za interwencje po strzale z bliska Serhija Pyłypczuka.

Grzegorz Kuświk (Ruch Chorzów)

Ruch pod wodzą Jana Kociana spisuje się znakomicie. Odkąd "Niebieskich" objął Słowak, zespół ten nie przegrał na własnym stadionie w Ekstraklasie. W piątek chorzowianie odprawili z kwitkiem Widzew (2-1). Dziewiątego gola w tym sezonie strzelił Grzegorz Kuświk. Napastnik Ruchu wykorzystał dośrodkowanie Macieja Jankowskiego, uprzedził Krystiana Nowaka oraz Patryka Wolańskiego i głową skierował piłkę do siatki.

Marco Paixao (Śląsk Wrocław)

Zmiany w Śląsku - nowy trener (Tadeusz Pawłowski) i nowy kapitan (Marco Paixao) - przyniosły efekt. Wrocławianie w końcu wygrali. Jedynego, ale jakże cennego gola, strzelił w meczu z Cracovią nie kto inny tylko Marco Paixao, który udowodnił, że zasłużył na opaskę kapitańską. Portugalczyk, z 13. golami na koncie, zbliżył się do lidera klasyfikacji strzelców Marcina Robaka (15 goli).

Szymon Pawłowski (Lech Poznań)

Trafił do Lecha przed sezonem i już jesienią miał być ostrym żądłem "Kolejorza", tymczasem był wielkim rozczarowaniem. Szymon Pawłowski długo musiał czekać na swojego pierwszego ligowego gola w barwach Lecha Poznań. W końcu się "przełamał" i to jak! "Kolejorz" rozbił Piasta 4-0, a dwa trafienia zaliczył właśnie Pawłowski.

Arkadiusz Piech (Zagłębie Lubin)

Po przerwie zimowej Zagłębie pokazuje, że przedwcześnie skazywano ich na spadek. W trzech meczach podopieczni Oresta Lenczyka zdobyli siedem punktów. Dobrą dyspozycję zademonstrowali w pojedynku z Zawiszą Bydgoszcz (3-1). Ozdobą meczu był wspaniały gol Arkadiusza Piecha. Napastnik Zagłębia huknął z 30 metrów w samo "okienko". Gol stadiony świata!

Cieniasy

Jakub Kowalski (Ruch Chorzów)

Głupota - tak tylko można określić, to co zrobił Kowalski w 71. minucie meczu z Widzewem. Pomocnik Ruchu, który już wcześniej miał na koncie żółtą kartkę, nieudolnie próbował wymusić rzut karny. Sędzia Paweł Gil nie dał się nabrać i pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Mamy nadzieję, że to go oduczy symulowania.

Maciej Mańka (Górnik Zabrze)

Po przerwie zimowej Górnik spisuje się poniżej oczekiwań. Z Koroną Kielce zabrzanie również się nie popisali, bo bezbramkowy remis trudno uznać za przełamanie złej passy. W 53. minucie obrońcy Górnika tak wolno wracali pod własna bramkę, że po wybiciu Zbigniewa Małkowskiego przed szansą stanął Maciej Korzym. Maciej Mańka nie widząc innego sposobu sfaulował wychodzącego na czystą pozycję napastnika Korony i słusznie wyleciał z boiska.

Kornel Osyra (Piast Gliwice)

21-letni obrońca z pewnością jak najszybciej będzie chciał zapomnieć o meczu w Poznaniu, a szczególnie o Dawidzie Kowanckim. Przy golu na 0-2 Osyra dał sobie odebrać piłkę jak dziecko w narożniku pola karnego, a przy trafieniu na 0-4 najpierw dał się minąć niespełna 17-letniemu lechicie na połowie boiska, a kiedy go dogonił, to nie przeszkodził w precyzyjnym dośrodkowaniu do Karola Linettego, który postawił kropkę nad "i".

Sebastian Steblecki (Cracovia)

Co prawda po męsku odpowiedzialność za wyniki w 2014 roku wziął na siebie trener Wojciech Stawowy, który powiedział: - Cała wina za te porażki spada na mnie, ale być może nie musiałby posypywać głowy popiołem, gdyby jego zawodnicy potrafili wykorzystywać okazje bramkowe. W meczu ze Śląskiem stuprocentową zmarnował Steblecki, który zamiast strzelić gola, podał piłkę Marianowi Kelemenowi. Okazuje się, że brak kontuzjowanego napastnika Dawida Nowaka jest bardzo dużą stratą dla "Pasów", bo w czterech ostatnich meczach, kiedy go zabrakło, Cracovia potrafiła zdobyć tylko dwie bramki (obie Saidi Ntibazonkiza) i oczywiście wszystkie je przegrała.

Patryk Tuszyński (Lechia Gdańsk)

Ci, co wybrali się na mecz Lechia - Wisła chyba żałują wydanych pieniędzy. Spotkanie stało na słabym poziomie, a nieliczne sytuacje podbramkowe piłkarze partaczyli wzorowo. Celował w tym zwłaszcza Patryk Tuszyński, który mógł zdobyć przynajmniej dwa gole. Celownik miał jednak w piątek bardzo rozregulowany.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Jesienią trafiał do "Asów" raz za razem. Na wiosnę jednak nie może się odnaleźć. W Gdańsku zamiast zdobyć choćby jednego gola, raził stratami, złymi wyborami. Najwyraźniej nie może dojść do siebie po ciężkich zimowych przygotowaniach. Zimę spędził na czele klasyfikacji strzelców, a teraz pociąg z liderami odjechał mu.

Mateusz Żytko (Cracovia)
Stoper "Pasów" był bierny, gdy Marco Paixao strzelał gola na wagę zwycięstwa Śląska przy Kałuży. Niby pilnował snajpera wrocławian, a jednak robił to na alibi. Nic z tego stróżowania nie wyglądało. Na odprawie pomeczowej mógł jednak ze spokojem powiedzieć: "Panie trenerze, zająłem przecież dobrą pozycję, zatem błędu taktycznego nie popełniłem". Oprócz pozycji liczy się jednak jeszcze agresywna reakcja (nie mylić z faulem) w obronie.

Autorzy: Robert Kopeć, Paweł Pieprzyca, Michał Białoński

Najlepsze tematy