Dziennik Barcy i Realu

Przyszłość Mourinha rozstrzygnie się po sezonie

​Jaka przyszłość czeka Jose Mourinha, który trzeci sezon pracuje w Realu Madryt? Media ostatnio bardzo dużo piszą o jego przeprowadzce do Paryża. Wotum nieufności wobec Portugalczyka wyrazili też kibice "Królewskich", których część gwizdała na niego w trakcie wtorkowego meczu Pucharu Króla.

Dzisiejsza "Marca" informuje, że po sezonie Mourinho i Real zdecydują czy obie strony nadal chcę kontynuować współpracę. Po wspaniałym ubiegłych rozgrywkach, kiedy "Królewscy" pobili rekord punktów i strzelonych goli w Primera Division, w tym już tak różowo nie jest. Mamy za sobą dopiero 13 kolejek, a podopieczni Portugalczyka doznali trzech porażek, o jedną więcej niż w poprzednim sezonie, i tracą już 11 punktów do prowadzącej FC Barcelona.

Reklama

Ponieważ wyniki nie są na miarę takiego klubu jak Real, hiszpańskie media coraz częściej piszą też o konflikcie pomiędzy charyzmatycznym trenerem a piłkarzami. Mourinho zawsze powtarzał, że relacje są normalne, ale też częściej niż zazwyczaj krytykował swoich zawodników za postawę na boisku, a przede wszystkim za to, że nie popierają go w jego walce przeciwko "wrogom" klubu, głównie sędziom. Porażka z Betisem spowodowała, że piłkarze, chyba po raz pierwszy, stanęli po stronie szkoleniowca. I choć nie lubują się w krytykowaniu arbitrów, czują że trzeba się zjednoczyć zanim będzie za późno.

Okazuje się, że dość Portugalczyka ma również część publiczności. Do tej pory, gdy niektórzy fani skandowali na cześć Mourinha, pozostała część trybun milczała. W trakcie wtorkowego spotkania z Alcoyano wygranego 3-0, pojawiły się natomiast gwizdy, mimo że najbardziej zagorzali kibice Realu krzyczeli w kierunku niezadowolonych "antimadridistas". Te wydarzenia miały miejsce dwa razy w ciągu meczu, a w tym czasie kamery pokazywały siedzących na ławce m.in. Mourinha i jego asystenta Aitora Karankę, którzy się śmiali.

"Fani Realu zawsze są trenerami. Są ludzie, których się lubi i są tacy, których się nie lubi. Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie" - powiedział Emilio Butragueno, legenda "Królewskich".

Pierwszy raz, kiedy trybuny wygwizdały Portugalczyka, to był styczeń. Potem na konferencji prasowej trener powiedział, że "nie prosił się, aby pracować w Realu. Ktoś mnie tutaj zatrudnił. Nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło, ale zawsze musi być ten pierwszy raz".

Mourinho nie musi jednak obawiać się o swoją przyszłość. Zatrudnienie Portugalczyka rozważają właściciele PSG, którzy mając wiele pieniędzy, chcą teraz sukcesów, a Mou je praktycznie gwarantuje i dlatego w Paryżu czekają na niego z otwartymi ramionami.

Szejkowie nie muszą się martwić tym, że jest to najlepiej zarabiający szkoleniowiec na świecie. Portugalczyk inkasuje w Realu 15,3 mln euro rocznie, ale na drugim miejscu jest Carlo Ancelotti. Włoch pracujący obecnie właśnie w PSG otrzymuje 13,5 mln euro za rok.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Zobacz zestaw par 1/16 finału Pucharu Króla

Dowiedz się więcej na temat: Primera Division | Real Madryt | Jose Mourinho
Najlepsze tematy