Euro 2016. Jerzy Podbrożny: Polacy mogą być czarnym koniem

- Wcześniej raczej negatywnie podchodziłem do występów "Biało-czerwonych" w turniejach mistrzowskich, a teraz po raz pierwszy jestem optymistą - przyznał były dwukrotny król strzelców Ekstraklasy Jerzy Podbrożny przed rozpoczynającym się w piątek Euro 2016.

"Biało-czerwoni" we Francji zmierzą się w fazie grupowej z mistrzami świata - Niemcami oraz zespołami Irlandii Północnej i Ukrainy.

Reklama

"Może nie mamy zespołu na zwycięstwo w całych mistrzostwach, ale być może Polacy okażą się tzw. czarnym koniem. To niezła drużyna, a jej duży plus to piłkarze, którzy na co dzień są podstawowymi graczami w mocnych klubach zagranicznych" - powiedział Podbrożny.

Były napastnik m.in. Lecha Poznań i Legii Warszawa oraz hiszpańskich klubów Toledo i Meridy wcześniej nie był nigdy takim optymistą przed turniejami rangi mistrzostw kontynentu czy świata.

"A to dlatego, że nie mieliśmy tak solidnego składu, jak obecnie. W niedalekiej przeszłości rzadkością byli zawodnicy na stałe występujący w markowych zespołach. Jeśli Polacy trafili do najmocniejszych lig, to raczej na ławkę rezerwowych. We Francji stać nas na wyjście z grupy i przejście jeszcze kolejnej rundy. A co dalej się wydarzy, tego nie wiem" - nadmienił.

Zdaniem Podbrożnego, sześciokrotnego reprezentanta kraju, sporym osłabieniem jest brak kontuzjowanego Macieja Rybusa.

"Ten zawodnik mógł się przydać na lewej obronie, zwłaszcza, że dobrze radził sobie na tej pozycji. Sądzę, że Adam Nawałka dokona odpowiedniego wyboru zastępcy. Pytanie, czy postawi na Jakuba Wawrzyniaka, zawodnika typowo lewonożnego, czy może któregoś z piłkarzy lepiej operujących prawą nogą" - dywagował.

Mimo że za kilka miesięcy skończy 50 lat, wciąż nie zamierza kończyć kariery i ciągle gra, choć już na poziomie amatorskim w A-klasowej (jedna z grup warszawskich) drużynie Promyka Nowa Sucha. Niedawno wygrała z Błękitnymi Korytów 5-1, ale Podbrożny doznał kontuzji mięśnia nogi.

"Mam nadzieję, że urazy ominą naszych reprezentantów. Jeśli chodzi o napastników pewniakami byli Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, a ja stawiałem, że wśród powołanych będzie także Mariusz Stępiński. Jest młodszy, ale na pewno nie słabszy od Artura Sobiecha, do tego ma inne walory. Lepiej potrafi grać jeden na jednego, jest bardziej ruchliwy. Z kolei Sobiech statyczny, ale dobrze radzący sobie w powietrzu" - ocenił Podbrożny, kiedyś zawodnik m.in. Chicago Fire.

W poniedziałek o godz. 18 w Krakowie biało-czerwoni zmierzą się towarzysko z Litwinami w ostatnim sprawdzianie przed mistrzostwami Europy we Francji, które potrwają od 10 czerwca do 10 lipca.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Litwa!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych


Najlepsze tematy