Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

ME siatkarzy. Polacy mają ze Słowenią rachunki do wyrównania

Prawdziwe granie zaczyna się od fazy pucharowej. Nie można pozwolić sobie na chwilę słabości, bo porażka oznacza pożegnanie z turniejem. Wielka dawka emocji czeka nas już dziś w mistrzostwach Europy siatkarzy. Polacy zmierzą się ze Słowenią, z którą mają rachunki do wyrównania, a stawką pojedynku jest awans do 1/4 finału. Początek spotkania o godz. 20.30.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Słowenia!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Przed swoim ostatnim spotkaniem fazy grupowej polscy siatkarze byli już pewni gry w barażu. Mogli się "podłożyć" Estończykom, żeby w przypadku awansu do 1/4 finału uniknąć Rosjan. Na szczęście nie kalkulowali. Po pierwsze, byłoby to nie w porządku w stosunku do kibiców, którzy zapłacili za bilety, dopingowali, a musieliby oglądać porażkę, nawet w jakimś stopniu usprawiedliwioną. Po drugie, nic tak dobrze nie buduje atmosfery w drużynie, jak zwycięstwa. Po trzecie, o sile Rosjan nikogo nie trzeba przekonywać, a Serbowie są równie groźni, co pokazali choćby na Narodowym w meczu otwarcia.

"Drabinka" Polaków wygląda zatem następująco - baraż ze Słowenią, a jeśli przejdą tę przeszkodę, to ćwierćfinał z Rosją. Bałkańską ekipę "Biało-Czerwoni" znają doskonale i mają z nią rachunki do wyrównania. Dwa lata temu, w mistrzostwach Europy w Bułgarii i we Włoszech, Polacy dwa razy grali z tym zespołem. W grupie wygrali 3:1, a później niespodziewanie przegrali w 1/4 finału 2:3. Słoweńcy okazali się "czarnym koniem" turnieju, bo wywalczyli srebrny medal i jest to ich największy sukces w historii. Wielu zawodników obecnej kadry Orłów (Michał Kubiak, Bartosz Kurek, Mateusz Bieniek, Fabian Drzyzga, Paweł Zatorski, Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Rafał Buszek i Artur Szalpuk) pamięta tamto spotkanie i na pewno pałają żądzą rewanżu.

Ze Słoweńcami nasz zespół rozegrał trzy mecze sparingowe w Spale na ostatniej prostej przygotowań do mistrzostw Europy. Jeden "Biało-Czerwoni" przegrali 2:3, a dwa wygrali 3:0 i 3:1. - Nie bez przyczyny zaprosiliśmy ich do Spały. Wiedzieliśmy, że na pewnym etapie tego turnieju możemy się spotkać ze Słowenią i chcieliśmy się sprawdzić. Zobaczyć na jakim etapie jesteśmy my, a na jakim oni. Oczywiście jest to zespół w naszym zasięgu, ale też niezwykle groźny, co pokazał dwa lata temu. Ewidentnie to nie jest obecnie taki zespół jak wtedy, ale jeśli pozwoli im się grać w siatkówkę na ich poziomie, to zaczynają się robić niebezpieczni i my nie możemy do tego dopuścić - zaznaczył Oskar Kaczmarczyk, asystent selekcjonera reprezentacji Polski Ferdinando De Giorgiego. Jego słowa potwierdza postawa Słoweńców w meczu z Rosją. "Postawili" się "Sbornej", a wynik 0:3 jest mylący. W poszczególnych setach podopieczni Slobodana Kovacza przegrali 25:27, 28:30 i 22:25.

Kluczem do sukcesu będzie nasza gra. Polacy muszą narzucić Słoweńcom swoje warunki. Presja na rywali zagrywką, jak w spotkaniach z Finlandią i Estonią, blok, obrona, to elementy, które z meczu na mecz funkcjonują coraz lepiej. Trochę słabiej wygląda skuteczność w ataku. - Jeżeli mamy słabe procenty w ataku, to potrafimy parę razy obronić piłkę w kluczowych momentach, zagrać asa, zablokować. Siatkówka to nie jest tylko atak, co prawda w każdym secie 50 procent punktów zdobywanych jest tym elementem, ale pozostałe jakoś trzeba zdobyć. Jeśli nie idzie w jednym elemencie, to trzeba znaleźć rozwiązanie w innym - stwierdził Oskar Kaczmarczyk.

Martwi dyspozycja Dawida Konarskiego - naszej armaty numer jeden. Przeciwko Serbii zagrał słabo, z Finami już trochę lepiej, a z Estonią na siedem ataków skończył zaledwie jeden i jeszcze w pierwszym secie został zmieniony przez Łukasza Kaczmarka. Konarski był wyróżniającym się zawodnikiem w Lidze Światowej. To samo było dwa tygodnie przed startem Euro w Memoriale Huberta Wagnera. Drużyna potrzebuje jego punktów i wiadomo, że stać go na dużo lepszą grę, co wielokrotnie udowadniał na boisku. Ferdinando Ge Giorgi pewnie da mu jeszcze jedną szansę, ale jak jej nie wykorzysta, to może stracić miejsce w podstawowym składzie. Do wyjściowej "szóstki" puka coraz mocniej Kaczmarek. - Nasza kadra składa się z 14 dobrych zawodników, którzy są w stanie dać tej drużynie pomocną dłoń. Będziemy korzystać z rezerwowych wtedy, kiedy będzie taka potrzeba. Jeśli chodzi o Łukasza, to wiedzieliśmy jaka jest jego wartość i tylko to potwierdza - zaznaczył Oskar Kaczmarczyk.

- Wszystko jest w naszych rękach. Nie możemy podejść do spotkania ze Słowenią z jakąkolwiek obawą. Jesteśmy lepszym zespołem od nich i po prostu musimy to udowodnić na boisku - podkreślił kapitan reprezentacji Polski Michał Kubiak.

Na zwycięzcę meczu Polska - Słowenia czeka już w ćwierćfinale Rosja, która na Euro'2017 idzie jak burza. "Sborna" w fazie grupowej nie straciła ani jednego seta.

Pary barażowe:

30 sierpnia
17.30 Bułgaria - Finlandia (Kraków)
20.30 Polska - Słowenia (Kraków)
17.30 Włochy - Turcja (Katowice)
20.30 Francja - Czechy (Katowice)

Pary ćwierćfinałowe:

31 sierpnia
Serbia - Bułgaria/Finlandia (Kraków)
Rosja - Polska/Słowenia (Kraków)
Niemcy - Francja/Czechy (Katowice)
Belgia - Włochy/Turcja

Robert Kopeć


Najlepsze tematy