MŚ Rosja 2018

MŚ 2018. Kowalewski: Życzę kibicom, by mieli okazję zobaczyć prawdziwą Rosję

Wojciech Kowalewski, który występował w dwóch rosyjskich klubach, zapewnia, że ludzie w tym kraju są życzliwi i kochają piłkę nożną. "Życzę kibicom, którzy pojadą na mundial, by mieli okazję zobaczyć od środka prawdziwą Rosję" - powiedział były bramkarz.

O rosyjskich kibicach było nieraz głośno przy okazji starć, do których dochodziło podczas co najmniej kilku piłkarskich imprez rangi mistrzowskiej. Kowalewski uważa jednak, że osoby wybierające się w przyszłym roku, by na żywo dopingować w mistrzostwach świata drużynę trenera Adama Nawałki nie powinny się obawiać o swoje bezpieczeństwo.

Reklama

"Nie sugerujmy się wydarzeniami, które - niestety - obserwujemy czy obserwowaliśmy do niedawna w okolicach naszych stadionów. Grając przez ponad pięć lat w lidze rosyjskiej nie spotkałem się z sytuacją, w której doszłoby do siłowej konfrontacji pomiędzy kibicami" - zapewnił.

Jak dodał, takie incydenty miały miejsce i słyszał o nich, choć nie były przez media specjalnie nagłaśniane. Zaznaczył jednak, że nie dochodziło do nich na stadionach ani w ich otoczeniu .

"Widowiska sportowe - mam tu na myśli mecze ligowe - odbywały się bez żadnych zakłóceń i przy wysokim poziomie bezpieczeństwa. Z tego, co miałem okazję doświadczyć, to kibice raczej koncentrują się na dopingu własnego zespołu niż na negatywnych relacjach z fanami przeciwnej drużyny" - podkreślił były zawodnik Spartaka Moskwa i Sibiru Nowosybirsk.

Jego zdaniem Rosjanie kochają piłkę nożna, a przyszłoroczny mundial będzie wielkim świętem futbolu, nie tylko rosyjskiego, ale i światowego.

"Sam fakt, że głównym organizatorem jest FIFA oznacza, że panować tam będą nowe standardy. Mam nadzieję, że w Rosji wpłyną one na poprawę jakości widowisk piłkarskich tak, jak to było u nas w przypadku Euro 2012. Rosja - jeśli chodzi o infrastrukturę - jest już przygotowana do turnieju. Oczywiście, na niektórych obiektach trwają jeszcze prace, ale myślę, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem" - zauważył.

Jeden z trenerów bramkarzy Legii Warszawa ma nadzieję, że kibice z całego świata, którzy pojadą na tę imprezę, zetkną się z rosyjską gościnnością, której sam doświadczył. Zaapelował, by wyzwolić się z pewnych stereotypów odnoszących się do Rosjan.

"Wielokrotnie, grając tam, słyszałem negatywne opinie na temat Rosji i jej mieszkańców, które przekazywały osoby patrzące na to z Polski. To często wrażenia bardzo mylne. Abstrahuje tutaj od polityki międzynarodowej i obecnej roli Rosji w niej. Co do relacji międzyludzkich, to mam tylko miłe wspomnienia, gdy chodzi o osoby z tego kraju. A jeśli nawet zdarzyły się sytuacje niemiłe, to było ich bardzo mało. Życzę wszystkim kibicom, którzy pojadą na mistrzostwa, by mieli okazję zobaczyć od środka prawdziwą Rosję" - zaznaczył.

Ostrożnie odniósł się do pytania, czy wybór tego państwa na gospodarza MŚ był dobrym pomysłem. Zastrzegł, że ocena będzie łatwiejsza po turnieju.

"Ale jeśli chodzi o możliwości finansowe, organizacyjne, samą popularność piłki nożnej w Rosji, rangę imprezy oraz to, ile kraj może skorzystać na tym, to myślę, że władze państwowe i całe środowisko piłkarskie są zaangażowane, by to był wyjątkowy turniej pod każdym względem. Jak będzie - zobaczymy. Oczywiście, jest wiele spekulacji wokół samej procedury przyznania Rosji miana gospodarza. Trudno się angażować w te dyskusje, nie znając szczegółów. Impreza się odbędzie i mam nadzieję, że to będzie świetny mundial, także pod względem sportowym dla naszej reprezentacji" - podkreślił.

Były kadrowicz zapewnił, że liga rosyjska jest bardzo silna, a o jej wysokim poziomie świadczyć ma m.in. fakt, że "chyba praktycznie wszyscy reprezentanci tego kraju występują w rodzimej ekstraklasie".

"Wielu zagranicznych zawodników, a reprezentantów swoich krajów - o bardzo wysokich kwalifikacjach - też gra w tej lidze. Pokutuje przekonanie, że tak naprawdę sportem numer jeden w Rosji jest hokej, ale myślę, że piłka nożna ma szansę w niedalekiej przyszłości tę hierarchię zmienić. Ciekawe procesy już zachodzą, będzie pewnie jeszcze +efekt po+, który obserwowaliśmy w Polsce po Euro 2012, czyli wzrost popularności tej dyscypliny, jej rozwój wśród dzieci i młodzieży oraz poprawa infrastruktury. To bardzo mocny bodziec. A MŚ to przecież jeszcze większa impreza niż ME" - zwrócił uwagę.

Odnosząc się do tematu awansu biało-czerwonych na przyszłoroczny mundial, Kowalewski zaakcentował jako bardzo ważny aspekt pewną powtarzalność.

"Mamy kolejne eliminacje bardzo dobrze rozegrane pod względem taktycznym i pod kątem dyspozycji poszczególnych zawodników. Drużyna trenera Nawałki jest już o wiele bardziej doświadczona, dużo dał jej występ w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy. Wielu graczy ukształtowało się i potwierdziło swoją jakość piłkarską" - ocenił.

Jak dodał, styl, w jakim biało-czerwoni wywalczyli awans, na pewno może napawać optymizmem, ale zastrzegł, by pamiętać, że udział w MŚ to nowe doświadczenie dla tej drużyny.

"Mimo wielu atutów indywidualnych, które posiadamy - w postaci choćby Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego czy Grzegorza Krychowiaka - na pewno przygotowania, aklimatyzacja i pierwszy mecz będą bardzo istotne. Kibice mają prawo do entuzjazmu, ale również po grudniowym losowaniu grup trzeba będzie realnie ocenić szanse oraz skrupulatnie przygotować plan na te mistrzostwa i zrealizować go jak najlepiej" - zaznaczył.

W kwalifikacjach do mundialu w polskie bramce wymieniali się Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański.

"W tym wypadku selekcjoner wybiera między bardzo dobrym i bardzo dobrym, a może trochę lepszym w danym momencie niż konkurent. To nie zmienia faktu, że mamy świetnych golkiperów i obaj już udowodnili, że można na nich liczyć w każdej sytuacji. Są mocnym punktem naszej reprezentacji" - tłumaczył Kowalewski.

Przyznał, że martwić może duża liczba goli straconych przez biało-czerwonych w eliminacjach. Wskazał, że to efekt organizacji gry całej drużyny w obronie.

"Na pewno trener Nawałka wraz ze swoim sztabem będzie musiał tę sytuację mocno przeanalizować, by naprawić mankamenty. Z pewnością przeciwnicy, z którymi spotkamy się w grupie w Rosji, będą starać się znaleźć słabe strony naszej formacji defensywnej. Przed reprezentacją jednak jeszcze mecze towarzyskie i miesiąc przygotowań do samego turnieju, więc zostało sporo czasu i okazji, by popracować nad tym" - stwierdził.

W grudniowym losowaniu grup MŚ Polacy będą rozstawieni w pierwszym koszyku. Były bramkarz drużyny narodowej przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem związanym z tym faktem.

"Bez względu na to, w którym koszyku się znajdujemy, będziemy mieli jeszcze trzech rywali w grupie i ważne jest to, żeby okazać się od nich lepszym i awansować do dalszej fazy turnieju. Na pewno będą to ciekawi przeciwnicy. Nie ma słabych zespołów na MŚ. Będzie to duże wyzwanie, ale po to się jedzie na mundial, żeby takim wyzwaniom sprostać" - podkreślił.

Agnieszka Niedziałek

Najlepsze tematy